czwartek, 21 maja 2015

Majowy stosik #2





Maj okazał się dla mnie miesiącem bardzo łaskawym, bowiem z okazji moich urodzin otrzymałam dodatkowy bonus na zakup książek. Dla mola książkowego to nie lada gratka! Jakby tego było mało, dostałam w prezencie kolejną piękną sowę do mojej kolekcji, pojawiła się także płyta zespołu, którego bardzo lubię słuchać. I jak tu się nie cieszyć? Od kilku dni chodzę naładowana pozytywną energią, a humor dopisuje mi ze zdwojoną siłą! Mam wrażenie, że unoszę się nad ziemią... ;) 

  


***
"Finezja uczuć" - Aneta Krasińska 
"Bańki mydlane" - Edyta Świątek 
"Wyjątkowy dzień" - Anne-Dauphine Julliand 


***
"Kto jak nie ja" - Katarzyna Kołaczewska 
"Zanim się pojawiłeś" - Jojo Moyes 
"Sekret O'Brientów" - Lisa Genova 



***
"Rodzinny park rozrywki" - Izabela Pietrzyk 
"Szklane skrzydła" - Gina Holmes 
"Pęknięte odbicie" - Dawn Barker 

***

Małgorzata Warda: 
"5 sekund do IO" 
"Najpiękniejsza na niebie" 




***
 Renata Kosin: 
"Tajemnice Luizy Bein"
"Kołysanka dla Rosalie"
 


***
"Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta" - Claire North 
"Przyjaciele zwierząt" - Anton Marklund 



***
"Balsamiarka" - Izabela Kawczyńska 
"Preparator" - Hubert Klimko-Dobrzaniecki




***
"Koneser" - Joanna Opiat-Bojarska 
"Motylek" - Katarzyna Puzyńska 
"Strefa skażenia" - Richard Preston 




***
"W najciemniejszym kącie" - Elizabeth Haynes 
"Lęk pierwotny" - Jonathan Nasaw 
"Pamiętnik diabła" - Adrian Bednarek 




 ***
"Dwaj Bracia" - Ben Elton 
"Stulecie winnych" Tom III - Ałbena Grabowska 




 ***
"Kolorowy trening antystresowy - esy-floresy" 


Moja córka porwała od razu i przy pomocy mazaków zaczęła swój trening, powiem Wam, że była zachwycona! Oto pierwszy efekt jej pracy: 







***
Bardzo lubię muzykę alternatywną :) Ten prezent idealnie trafił w mój gust! 







***
Pojawił się także piękny bukiet kwiatów od przyjaciół, przekazany przez posłańca... Moje zaskoczenie było ogromne! Dziękuję Kochani! 




***
Naturalnie do zakupu większości książek przyczyniły się Wasze wspaniałe recenzje! Nie będę tym razem szczegółowo opisywać każdej z wybranych książek, bowiem zabrałoby to mnóstwo czasu, teraz muszę tylko znaleźć sposób na wydłużenie doby... ;) 

Jak podoba się Wam mój majowy stosik, może widzicie coś dla siebie? Podzielcie swoimi opiniami w komentarzach :) 

środa, 20 maja 2015

"Ziarno prawdy" - Zygmunt Miłoszewski

Kategoria: kryminał
Wydawnictwo: W.A.B.
Cykl: Teodor Szacki 
Rok wydania: 2014
ISBN 978-83-280-1434-3
Liczba stron: 365

Moja ocena: 7,5/10 



"Ziarno prawdy" - Zygmunt Miłoszewski 


"Ktokolwiek skaleczy bliźniego, będzie ukarany w taki sposób, w jaki zawinił. Złamanie za złamanie, oko za oko, ząb za ząb. W jaki sposób ktoś okaleczył bliźniego, w taki będzie okaleczony. Kto zabije zwierzę, będzie obowiązany do zwrotu. Kto zabije człowieka, będzie ukarany śmiercią". Str. 223
Po bardzo udanej przygodzie w towarzystwie prokuratora Teodora Szackiego, którego miałam okazję poznać i obdarzyć sympatią czytając "Uwikłanie" Zygmunta Miłoszewskiego, niezwłocznie postanowiłam przeczytać następny tom cyklu. "Ziarno prawdy" okazało się kolejną świetną rozrywką, natomiast sam prokurator nie wzbudził we mnie już tak wielkiej sympatii, co absolutnie nie przyczyniło się do tego, że lektura tejże książki była dla mnie męcząca. 

W drugiej części wraz z prokuratorem Szackim przenosimy się w zupełnie nowe miejsce, tym razem mamy okazję przybliżyć sobie zaściankowy i urokliwy Sandomierz, bowiem właśnie w nim toczy się akcja tej powieści. Kiedy znudzony i pełen wewnętrznych rozterek prokurator obejmuje nowe stanowisko w sandomierskiej prokuraturze, wydaje się, że będzie to nudna i żmudna praca, bo i cóż nadzwyczajnego może wydarzyć się w małym i spokojnym mieście, w którym wszyscy się znają i wzajemnie popierają? Teodor Szacki wydaje się być zupełnie wyalienowany, budząc powszechną nieufność każdego dnia zmaga się z własnymi demonami. Cyniczny i zarozumiały, zupełnie pogubiony w sferze uczuciowej, podejmuje próbę rozwikłania zabójstwa, w którym ginie powszechnie szanowana i lubiana działaczka. W trakcie prowadzenia śledztwa na światło dzienne wychodzą miejscowe tajemnice i legendy, prokurator podąża dziwnym śladem, gdzie antysemityzm wydaje się być fundamentalnym czynnikiem zbrodni. Pojawiają się dziwne symbole i wskazówki, niczym z powieści Dana Browna, giną kolejne osoby, a śledztwo grzęźnie w martwym punkcie.

Zygmunt Miłoszewski i tym razem raczy czytelnika ciekawym pomysłem na fabułę, skutecznie wprowadza w umysł odbiorcy wiele wątpliwości, intryguje dozując napięcie, kreuje kilka nowych, wystarczająco barwnych i realnych postaci, wplata w tę historię wiele znaczących i ważnych dla nas treści, tym samym skłania do refleksji, wreszcie zupełnie zaskakuje zakończeniem. Chociaż "Uwikłanie" podobało mi się troszkę bardziej, to jednak "Ziarno prawdy" stanowiło dla mnie absorbującą i zadowalającą rozrywkę. Postać prokuratora w pierwszej części książki trochę mnie drażniła, niemniej jednak ostatecznie pokazał bardziej ludzkie i mniej przykre oblicze. Przyznaję, że początkowo Szacki irytował mnie swoim cynicznym i typowo samczym zachowaniem. Kolejna postać, która wywoływała we mnie wiele skrajnych emocji to prokurator Miszczak, którą ostatecznie obdarzyłam sympatią.
"(…) chciała się jak najwięcej dowiedzieć o swoim Bogu i swojej religii. A im więcej wiedziała, tym mniej stawała się wierząca. (…) Tak, wiedza była najbardziej zajadłym mordercą wiary i czasami żałowała, że ją zdobyła". Str. 147

Reasumując, kolejny tom trylogii Zygmunta Miłoszewskiego okazał się dobrą i niepokojącą rozrywką. Książka budziła we mnie wiele mieszanych uczuć, co ostatecznie według mnie dobrze świadczy o niewątpliwym kunszcie autora, bowiem przecież o to chodzi, aby wykreowane postaci były dla nas czynnikiem wywołującym nie tylko sympatię, ale także irytację. Dodatkowym atutem powieści jest dobry, ale umiarkowanie wpleciony w fabułę humor, co daje uczucie chwilowego odprężenia. Ponadto kryminał, który skłania także do refleksji stanowi dla mnie satysfakcjonującą rozrywkę. Bardzo żałuję, bowiem teraz sięgam już po ostatnią część cyklu i niebawem będę musiała pożegnać się z Szackim, który w tej części mnie wkurzał, ale ostatecznie chyba trochę już przywiązałam się do tego aroganckiego, ale inteligentnego typa. ;) 


wtorek, 19 maja 2015

"Dziewczyny z Syberii" - Anna Herbich

Kategoria: literatura współczesna/wojenna/biografie
Wydawnictwo: Znak Horyzont 
Seria: Prawdziwe historie 
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-240-3053-8
Liczba stron: 301

Moja ocena: 8,5/10


"Dziewczyny z Syberii" - Anna Herbich 

"Gdyby Bóg zechciał wskrzesić wszystkich więźniów łagrów, to w całej Rosji podniosłaby się ziemia". Str. 100

Problem konfliktu zbrojnego jest tematem, który interesuje mnie od dawna, toteż lubię sięgać po książki, które ukazują dzieje ludzi, którym przyszło zmagać się z tak ciężkimi przeżyciami, jakie wywołuje wojna. Podziwiam ich odwagę i determinację, tak wielu obywateli zapisało się na kartach historii naszego kraju, o tak wielu nigdy nie słyszeliśmy i prawdopodobnie nigdy nie usłyszymy, tego typu publikacje są pewnego rodzaju hołdem zarówno dla tych, którzy zginęli, jak i dla tych, którym udało się przetrwać. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Herbich i z pewnością nie ostatnie, bowiem na mojej półce stoi już wcześniejsza powieść autorki pt.: "Dziewczyny z Powstania", po którą niewątpliwe w najbliższym czasie sięgnę.  

"Dziewczyny z Syberii" autorstwa Anny Herbich to zajmujący zbiór opowiadań, osobliwych autobiografii dziesięciu wyjątkowych Polek, których cechą wspólną są szalenie dramatyczne i poruszające doświadczenia, kobiet noszących w swoich sercach głębokie i bolesne rany, których siłą sprawczą jest niebywałe okrucieństwo, jakim dla wielu ludzi stała się II woja światowa.

Niezwykłe i odważne Polki, które są bohaterkami tej książki, to kobiety wywodzące się z wyższej klasy społecznej, które przed wojną zaznały szczęścia i poczucia bezpieczeństwa, dla których etap konfliktu zbrojnego oraz przymusowy pobyt w odległych i nieludzkich obozach pracy stał się czymś wyjątkowo przerażającym i trudnym do zniesienia.
"Nie byłyśmy przyzwyczajone do tak ciężkiej fizycznej pracy, szczególnie w ekstremalnych warunkach pogodowych. Śnieg sięgał po pas, było tak zimno, że zamarzały nam oddechy". Str. 60
Każda z bohaterek tej książki doświadczyła niezwykle traumatycznych wydarzeń, każda zasługuje na wyróżnienie, jednakże mnie szczególnie zapadła w pamięć historia Stefani Szantyr, która jako więzień polityczny wraz ze skazańcami kryminalnymi przebywała w sowieckim łagrze, gdzie została przegrana w karty. Pani Stefania na Syberii spędziła jedenaście ciężkich lat, była świadkiem morderstw, doświadczyła katorżniczej pracy, głodu i niebywałego okrucieństwa.  

"Jedenaście lat na samym końcu świata, gdzie zaspy śnieżne mają po kilka metrów, gdzie noc trwa pół roku, gdzie drogi prowadzą donikąd. Jedenaście lat w kraju wielkiego cierpienia, gdzie życie ludzkie nie ma żadnej wartości". Str. 45



W mojej pamięci zagnieździła się również historia Pani Zdzisławy, którą chciałabym zacytować:

"Nazywam się Zdzisława Wójcik i mam sto lat. Urodziłam się w 1915 roku w Krakowie, który wówczas znajdował się pod zaborem austriackim. (…) W swoim życiu dużo przeżyłam i wiele widziałam. Dwie wojny światowe, deportację w głąb Związku Sowieckiego, pobyt w więzieniach, Afrykę, Kanadę. Utratę, a potem odzyskanie niepodległości przez Polskę. (…) Od dwudziestu sześciu lat żyję w wolnym kraju. (…) Może właśnie dlatego, gdy doszło do katastrofy i nasz świat w jednej chwili rozpadł się na kawałki, udało mi się znieść wszystko, co zgotował los? Udało mi się przetrwać i nie stracić nadziei. Str. 265

Anna Herbich opisuje dzieje dziesięciu niezwykłych Polek, jednakże każda z opisanych historii zawiera w sobie tysiące niewinnych, ludzkich istnień. Te krótkie, ale jakże treściwe opowiadania wywołują przerażenie i ogromny smutek, budzą podziw i współczucie nie tylko dla bohaterek tejże książki, ale także dla tysięcy innych ludzi, którzy w okresie II wojny światowej doświadczyli potwornego okrucieństwa. Wielu z nich zginęło w okropnych męczarniach lub od jednego strzału, żyli w ciągłym strachu o siebie i o najbliższych, często rozdzielani, wywożeni w odległe zakątki Rosji, przebywali po kilka tygodni w bydlęcych wagonach, w towarzystwie chorób, głodu i wszechobecnej śmierci. Z objęć matek wyrywano dzieci, zabijano na ich oczach lub wywożono w nieznane, każdego dnia towarzyszyła im wszechobecna rozpacz i trwoga. Skazani na ciężką i nieludzką pracę w łagrach nieustannie walczyli o życie, o wolność i niezależność.
"Każdy dostał kulę w czoło, a potem w martwe ciała wpakowano jeszcze po serii z broni maszynowej. Rozebrane do naga, zmasakrowane zwłoki Sowieci rzucili przed bramę obozu. Tam leżały tydzień, ku przestrodze innych więźniów, którzy myśleli o ucieczce. Nocami obgryzały ich dzikie zwierzęta". Str. 139
Nie jest łatwo oceniać tego typu publikację, bowiem każda z opisanych przez Annę Herbich historii niesie za sobą ogrom cierpienia i okrutnych przeżyć, ukazuje bezmiar ludzkiej bezduszności, wywołuje współczucie i swoisty ból względem tych, którzy zmuszeni byli doświadczyć tak wielkiego bestialstwa, jakim rządziła się wojna. Wojna, która dawała przyzwolenie na tak nieludzkie i surowe traktowanie drugiego człowieka, gdzie honor i odwaga były wartością najwyższą, ale jakże srodze karaną. W trakcie lektury tej książki nieustannie towarzyszył mi smutek i żal, byłam wzruszona i niejednokrotnie zbulwersowana bezwzględnością ówczesnego reżimu oraz zezwierzęceniem ludzkich zachowań. W moim odczuciu autorce udało się oddać tragizm i cierpienie tych dziesięciu kobiet, ukazać ogrom ludzkiego dramatu oraz surowość i bezwzględność tamtych czasów. Cieszę się, że żyję w wolnym kraju, oby już nigdy nikt z nas nie musiał doświadczać tak wstrząsających wydarzeń. 



Reasumując, "Dziewczyny z Syberii" Anny Herbich to w moim odczuciu szalenie poruszająca, wstrząsająca i ważna lektura, o niezwykłych kobietach, które dzięki swej determinacji, lojalności, odwadze oraz niezłomności charakteru przetrwały. Obecnie, po raz kolejny znalazły w sobie siłę, aby opowiedzieć o bolesnych doświadczeniach i ludzkim nieszczęściu oraz o bezmiarze okrucieństwa, jakim rządziła się II wojna światowa. Niektóre powróciły do kraju inne zamieszkały z dala od Polski, jednakże każda z nich nosi w sercu głęboką i dotkliwą ranę, która nie pozwala im zapomnieć o złych i bolesnych doświadczeniach oraz o tym, że największym wrogiem człowieka jest drugi człowiek.

Jeżeli nie jest Wam obojętny los ludzi, którzy przetrwali, bądź zginęli walcząc o naszą suwerenność, to sięgnijcie po "Dziewczyny z Syberii", bowiem ta książka w doskonały sposób ukazuje bezmiar ludzkiego nieszczęścia, odwagę i honor, ale także oddaje hołd niewinnym ludziom, którzy zginęli w nieludzkich i absurdalnych okolicznościach. Ta książka to także świadectwo na okrucieństwo i niedorzeczność wojny, to swoista szkoła życia, lekcja pokory, która skłania do refleksji i zapada głęboko w pamięć.

"Po naszym cierpieniu, po całym koszmarze sowieckiego ludobójstwa nie miał pozostać nawet ślad. Tak jakby to się nigdy nie wydarzyło. Ale przecież my pamiętamy. A po nas pamiętać będą kolejne pokolenia". Str. 157


Za możliwość przeczytania książki "Dziewczyny z Syberii" A. Herbich 
dziękuję Wydawnictwu: 



wtorek, 12 maja 2015

"Dziewczyny z Syberii" Anna Herbich - otrzymałam egzemplarz recenzyjny od Wydawnictwa ZNAK




Marzyłam o tej książce od dnia, kiedy zobaczyłam jej zapowiedź w Wydawnictwie Znak. Dzisiaj kurier zapukał do mych drzwi i wręczył mi paczkę z książką "Dziewczyny z Syberii" autorstwa Anny Herbich. Moje zgłoszenie zostało przyjęte i otrzymałam egzemplarz recenzyjny, dziękuję serdecznie. Nie muszę mówić jak wielka jest moja radość! :) 
W związku z powyższym odkładam na bok "Ziarno prawdy" Z. Miłoszewskiego i natychmiast zabieram się za lekturę "Dziewczyn z Syberii"




Niebawem moja recenzja, która dodatkowo weźmie udział w konkursie. Nagrodą jest kolacja z autorką Anną Herbich. 




niedziela, 10 maja 2015

"Uwikłanie" - Zygmunt Miłoszewski

Kategoria: kryminał
Wydawnictwo: W.A.B.
Cykl: Teodor Szacki 
Rok wydania: 2014
ISBN 978-83-280-1435-0
Liczba stron: 302

Moja ocena: 8/10



"UWIKŁANIE" - Zygmunt Miłoszewski 

Już od dawna przymierzałam się do lektury głośnej trylogii Zygmunta Miłoszewskiego, ostatecznie ciągle wybierałam inne książki. W pewnym stopniu obawiałam się tej przygody, bowiem cykl z prokuratorem Szackim cieszy się ogromnym uznaniem, wobec czego moje oczekiwania rosły z każdą kolejną pojawiającą się opinią. Chociaż nie zagłębiałam się w nie szczegółowo obawiając się spojlerów, to jednak średnia ocen jest dość wysoka i większość uznaje trylogię za rewelacyjną, jednak ja bałam się rozczarowania. W rezultacie wbrew swoim lękom postanowiłam sięgnąć po pierwszy tom tejże trylogii, aby się przekonać czy twórczość autora i mnie oczaruje. Po lekturze "Uwikłania" mam niedosyt, bowiem styl, jakim posługuje się Z. Miłoszewski bardzo przypadł do mojego gustu czytelniczego, nie będę również oryginalna, jeżeli napiszę, że postać Teodora Szackiego bardzo mnie zaintrygowała, toteż jestem bardzo ciekawa jego dalszych losów, teraz nie mam innego wyjścia, jak tylko sięgać po kolejne tomy cyklu.
   
W klasztorze w samym centrum Warszawy zbiera się grupa ludzi borykających się z różnorodnymi dylematami natury psychologicznej. Każdy z nich chce uczestniczyć w niekonwencjonalnej terapii ustawień prowadzonej przez psychoterapeutę Cezarego Rudzkiego. Niestety w trakcie terapii dochodzi do zaskakujących wydarzeń, które zmuszają uczestników do przerwania seansu. W tym samym dniu w klasztorze ginie w niezrozumiałych okolicznościach jeden z kuracjuszy. Na miejsce zdarzenia przybywa prokurator Szacki. Okoliczności zbrodni sprawiają wrażenie wielkiej niewiadomej, żaden z uczestników terapii nie potrafi wyjaśnić zaistniałej tragedii. W głowie prokuratora rodzą się pytania: czy istotnie wśród uczestników terapii nie ma mordercy?, czy może jednak to oni są odpowiedzialni za śmierć jednego z nich?, czy też przypadkiem zamordował ktoś z zewnątrz?, a może ofiara popełniła dość nietypowe samobójstwo? W trakcie śledztwa prokurator będzie musiał zmierzyć się z wieloma przeszkodami, odnaleźć klucz, który otwiera drzwi do niewygodnych i toksycznych informacji. Czy podoła z pozoru prostemu śledztwu? O tym przekonajcie się sami, sięgając po ten niewątpliwie niepokojący i tajemniczy kryminał. 
"Śmierć to czyste rozwiązanie. Często o wiele lepsze niż życie" str. 166
W moim odczuciu Zygmunt Miłoszewski wykazał się wspaniałym kunsztem, wykreował wyraziste, ale nieprzerysowane postaci. Bardzo polubiłam prokuratora Szackiego, który w mojej opinii jest postacią bardzo wiarygodną, człowiekiem z krwi i kości, który boryka się z wewnętrznymi dylematami zarówno natury osobistej, jak i zawodowej. Myślę, że wielu czytelników będzie mogło identyfikować się z tą postacią. Ponadto autorowi doskonale udało się ukazać obraz patologii w naszym kraju, odsłonił ciągle pojawiający się temat byłych służb PRL-u, zademonstrował bardzo ciekawą formę terapii ustawień Berta Hellingera i w moim odczuciu zrobił to bardzo rzetelnie. W trakcie lektury tej książki miałam wrażenie, że Zygmunt Miłoszewski solidnie przygotował się do napisania tej powieści, każdy wątek wydaje się być dobrze przemyślany i sprawdzony, dzięki czemu fabuła powieści jest bardzo klarowna i autentyczna. Bardzo podobał mi się także pomysł rozpoczęcia kolejnych rozdziałów krótkim podsumowaniem  ważniejszych wydarzeń na świecie z każdego dnia, to dawało jeszcze większe odczucie realizmu.
"Gwałt był zabójstwem, nawet jeśli zwłoki chodziły potem przez wiele lat po ulicach" str. 163.
Reasumując, "Uwikłanie" autorstwa Zygmunta Miłoszewskiego to inteligentny, pełen tajemnic i interesujących postaci kryminał z szeroko rozwiniętym wątkiem obyczajowym. Ponadto powieść nasycona jest sporą dawką dobrego humoru, dzięki czemu książkę czyta się lekko i przyjemnie. Z pewnością nie jest to kryminał, który charakteryzuje się dużą dozą okrutnych zbrodni i bardzo intensywnej akcji, niemniej jednak intryga jest zajmująca z wystarczającą dawką napięcia i zaskoczenia. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy prokuratora Szackiego, toteż bez wątpienia sięgnę po kolejne części tego cyklu. Cieszę się, bowiem kolejna przygoda z rodzimym, współczesnym twórcą okazała się strzałem w dziesiątkę. 

"Czy wszystko, czego doświadcza w pracy, w nim zostaje? Czy wszystkie te mordy i gwałty unoszą się wokół niego na podobieństwo roju pszczół, kąsając każdego, do kogo się zbliży? Bał się, że jest nosicielem nienawiści, że prątkuje agresją, infekuje swoją żonę i córkę tym, co w świecie najgorsze. Teraz tego nie widać, ale choroba w końcu się ujawni". Str. 168 

środa, 6 maja 2015

Majowy stosik #1




Maj... :)

Początek maja wygląda obiecująco! W tym tygodniu udało mi się skompletować taki oto skromny stosik:




www.platon24.pl:


"Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego" - W. Sumliński

Na tę książkę zapolowałam zaraz po tym jak jeden z użytkowników portalu LC zaprezentował ją w swoich stosikach. 

Nota od wydawcy - Historia, którą pokazujemy odsłania niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego, sięgające do mrocznego świata służb tajnych, które współtworzyły polską mafię. Znajdą się tacy, którzy będą, w te związki powątpiewać, zapewniamy jednak, że one istniały - a wpływ na rzeczywistość przekracza wyobrażenie wielu z nas.  
Oto dawka solidnego dyskomfortu - dla dobra Bronisława Komorowskiego, Polski i milionów Polaków - starannie zweryfikowana, a zarazem brzmiąca jak thriller polityczny, kulminacyjna praca dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego. Jestem bardzo ciekawa tej publikacji, przeczytam jeszcze w tym miesiącu! Zwłaszcza, że wybory tuż, tuż... może warto, aby Polacy usłyszeli o tej książce... 


"To bardzo twardy, zdeterminowany, konsekwentny i niebezpieczny gracz". S. Janecki o Bronisławie Komorowskim, "wPolityce.pl"

Myślę, że warto sięgnąć po tę publikację. Wojciech Sumliński musiał włożyć wiele trudu, aby wydać tę książkę. Zapraszam do zapoznania się z filmem.


Biedronka: 


"Kamyk" - J. Jodełka

Joanna Jodełka dała się poznać jako autorka nie tylko niezwykle sprawna językowo i pomysłowa, ale również ciekawie łącząca powikłane intrygi kryminalne z pogłębionymi psychologicznie portretami bohaterów. 

Po przeczytaniu "Kryminalistki" mam ochotę na inne książki tej autorki, okazja była wyjątkowa, bowiem Biedronka w ostatnim czasie uraczyła nas książkami za niezwykle niską cenę 9,90 zł. 


Dedalus.pl:


"Parabellum" I i II tom - R. Mróz.

Ten cykl opisuje niezwykłą tułaczkę dwóch braci po ogarniętej wojną Europie. Będą walczyć, zabijać, uciekać przed faszystami i bolszewikami, wplątywać się w afery szpiegowskie... Oraz kochać piękne kobiety. 

Brzmi bardzo intrygująco! 

Do tej pory udało mi się przeczytać "Kasację" oraz debiut autora "Wieża milczenia". Po lekturze tych książek wiedziałam, że muszę poznać całą twórczość Remigiusza Mroza. Skorzystałam ze wspaniałej wyprzedaży w Dedalusie, książki kupiłam za 13 zł. SUPER! 

Ponadto w tym miesiącu postanowiłam oderwać się, co jakiś czas od książek i zrobić coś nie tylko dla swojego umysłu, ale także dla ciała i kondycji. Od wczoraj zaczynam więcej czasu spędzać na świeżym powietrzu, najpierw spacery dla wyrobienia kondycji, następnie troszkę biegania i oczywiście rower... Trzymajcie za mnie kciuki, bowiem jako mól książkowy zazwyczaj wybieram kanapę, coś smakowitego do przegryzienia i oczywiście książkę, najwyższy czas, aby nieco urozmaicić swoje życie, w końcu zbliża się lato! Tymczasem wspiera mnie mój wspaniały mąż z moją kochaną córcią! Wczoraj przebyliśmy wspólnie 7,5 km... :) 


Tak niesamowite niebo rozpościerało się w tym tygodniu nad miastem, w którym mieszkam... Widok z balkonu :) Piękny... prawda? 


Niebawem pojawi się kolejny stosik, kilka książek już jest w moim wirtualnym koszyczku, uwielbiam te chwile, kiedy odbieram kolejną paczkę z książkami! Już nie mogę się doczekać... ;) 

Pozdrawiam Wszystkich Moli Książkowych i nie tylko, dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze... :) 



poniedziałek, 4 maja 2015

"Nie oddam dzieci" - Katarzyna Michalak

Kategoria: literatura współczesna 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-08-05529-8
Liczba stron: 247

Moja ocena: 6,5/10


"Nie oddam dzieci" - Katarzyna Michalak 


Było to moje pierwsze spotkanie z prozą Katarzyny Michalak. Dotychczas nieszczególnie interesowała mnie twórczość tej autorki. W zasadzie wśród książek, po które chciałam sięgnąć jest "Bezdomna" oraz od niedawna powieść pt.: "W imię miłości". Z tymi książkami niewątpliwie w najbliższym czasie się zaznajomię. "Nie oddam dzieci" to publikacja, którą zapragnęłam przeczytać, po zapoznaniu się z bardzo emocjonalną recenzją autorki bloga Literacki Świat Cyrysi. Od tamtej chwili wyczekiwałam dnia premiery, po czym niezwłocznie zamówiłam tę powieść i nie zwlekając długo, postanowiłam ją przeczytać. Teraz, kiedy jestem świeżo po lekturze, mam problem, aby poskładać myśli i napisać spójną i rzeczową recenzję. Powieść wywołuje szereg emocji i przyznam się, że w trakcie jej lektury zupełnie nie zwracałam uwagi na styl, ani technikę, jaką posługuje się autorka, bowiem fabuła tej książki była dla mnie niezwykle frapująca i wzruszająca, obym nigdy nie musiała doświadczać tak traumatycznych wydarzeń.

Do chwili obecnej nie wiedziałam, że autorka pisze książki w tak różnych gatunkach. Mnie kojarzyła się wyłącznie ze słodkimi historiami miłosnymi, a po te niezwykle rzadko sięgam. Może teraz się to zmieni, chociaż książki autorki oceniane są tak różnorodnie, od zachwytów, po zupełną krytykę. Stąd też tyle moich wątpliwości, względem twórczości Katarzyny Michalak. Być może będę musiała w końcu sięgnąć po kilka jej publikacji, przeczytać i samej ocenić. Niemniej jednak z całą pewnością najnowsza powieść autorki, zrobiła na mnie ogromne wrażenie, bowiem poruszyła dla mnie osobiście bardzo bolesny i trudny temat, mianowicie tragiczną i niespodziewaną śmierć najbliższych! Tego w moim prywatnym życiu boję się najbardziej.

Głównym bohaterem tej powieści jest Michał Sokołowski, zawodowo: utalentowany, cieszący się dobrą sławą chirurg zupełnie oddany swojej profesji, prywatnie: szanowany i lubiany mąż Marty oraz ojciec trójki dzieci. Ze względu na swoje powołanie i obsesję względem pracy Michał zatraca się w obowiązkach zawodowych, tym samym zaniedbując niezwykle cenne i ważne chwile z najbliższymi. Dzień, w którym po raz kolejny zawiódł swoich najbliższych okaże się najtragiczniejszym dniem w jego życiu. Michał w dniu trzecich urodzin swojego ukochanego synka Antosia, ponownie o nich zapomina, w szpitalu obejmuje kolejny dyżur, swą decyzją powtórnie stawia Martę w trudnej sytuacji. Kobieta mimo zaawansowanej ciąży wyrusza z domu, aby odebrać synka z przedszkola, niestety ten wyjazd okaże się dramatyczny w skutkach i zupełnie zniszczy poukładane życie doktora. Wyrzuty sumienia oraz potworne cierpienie na długo zagnieżdżą się w umyśle Michała. Czy zdoła otrząsnąć się z tak bolesnych przeżyć? Czy uchroni swoje dzieci przed kolejnymi dramatycznymi w skutkach wydarzeniami, przed samotnością i trwogą? O tym dowiedzcie się sami Drodzy Czytelnicy, sięgając po najnowszą powieść Katarzyny Michalak.
"Poświęciłam naszej rodzinie własne marzenia o pediatrii. Wychowuję samotnie troje dzieci, a niedługo pojawi się czwarte. Ty harujesz dzień i noc, by zapewnić nam godne życie, ale… Nas już niema, Michał. Jestem ja i dzieci. Jesteś ty. Ale nie ma nas". Str. 17
Ta powieść dostarczyła mi szalenie wstrząsających i dramatycznych przeżyć, przyznaję się, że w trakcie jej lektury uroniłam nie jedną łzę. Emocje nadal się we mnie gotują, jest mi przykro, jest mi ciężko, bowiem książka, mimo tego, iż jest wyłącznie fikcją literacką, to jednak ukazuje bardzo prawdopodobną historię, rzekłabym nawet, że jedną z wielu mających miejsce na naszych drogach. Ileż to nieodpowiedzialnych i bezmyślnych ludzi wsiada za kierownicę pod wpływem różnorodnych używek? Ile niewinnych istot każdego dnia ginie na naszych drogach? Jak wielu z nas uczestniczy w pogoni za karierą i pieniądzem, jak wielu wykonuje zawody, które wymagają całkowitego poświęcenia pracy, a nie rodzinie? Odpowiedzi na te pytania nie są skomplikowane. Doskonale wiemy, jak prezentuje się współczesny świat. Wielu może powiedzieć, że to banał, ale czyż nie banalne jest nasze życie? Książka chwilami dotyka bardzo boleśnie, uderza w najczulszy punkt, skłania do głębokich refleksji, ale ukazuje również kulejący wymiar sprawiedliwości, tudzież obnaża status osób żyjących ponad prawem.
"(…) Sędzia kończy rozprawę, zapada wyrok. Pozwany krzyczy:
- To niesprawiedliwe! To niesprawiedliwe!
Sędzia bierze go pod ramię, wyprowadza przed budynek sądu, stawia przodem do niego i mówi:- Niech pan czyta, co jest napisane nad drzwiami?
- Sąd Najwyższy.
- A widzi pan gdzieś tu słowo "sprawiedliwość?." Str. 169

Reasumując, najnowsza powieść Katarzyny Michalak pt.: "Nie oddam dzieci" to w moim odczuciu szalenie emocjonalna, chwilami wstrząsająca i bolesna książka, która dotyka ważnych dla nas tematów. Niewątpliwie skłania do refleksji, przypomina o tym, aby się zatrzymać i zastanowić nad własnym życiem, przewartościować je, bowiem istnienie ludzkie jest niebywale kruche i nieprzewidywalne, nie warto marnować energii na rzeczy mało ważne. Ukazuje również, jak istotne w dramatycznych dla nas okolicznościach jest wsparcie bliskich oraz przyjaciół i jak irracjonalne potrafi być nasze zachowanie w niekomfortowych sytuacjach. Ponadto powieść odsłania absurdalny system penitencjarny, gdzie kara jest niewspółmierna do przestępstwa, gdzie herosem jest bezprawie, a sprawiedliwość jest jedynie iluzją. 
"Przeszłości nie zmienimy żadnym "gdybym". Mamy wpływ tylko na tu i teraz. I czasem na swoją przyszłość. To wszystko". Str. 112 

Dla mnie w literaturze liczą się przede wszystkim emocje, a tych w tej powieści nie brakowało, dlatego ja czuję się usatysfakcjonowana niniejszą książką, pomimo wad, które ta powieść niewątpliwie posiada. To, co drażniło mnie najmocniej, to nieustająco powtarzające się nazwisko głównego bohatera, jakby czytelnik nie był w stanie zapamiętać, że Michał, czy Marta noszą nazwisko Sokołowscy. Jest też kilka innych niedoskonałości, chwilami pewne zdarzenia, czy sytuacje wydają się nieprawdopodobne, niemniej jednak nie wpłynęło to znacząco na moją ocenę, książka dostarczała mi wielu wzruszeń, płakałam, ocierałam łzy i czytałam dalej. Jeżeli lubicie tego typu literaturę, koniecznie przeczytajcie. 


sobota, 2 maja 2015

"Ene, due, śmierć" - M.J. Arlidge

Kategoria: kryminał
Wydawnictwo: CZWARTA STRONA 
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik 
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-7976-229-3
Liczba stron: 440

Moja ocena: 8/10


"Ene, due, śmierć" - M.J. Arlidge 


Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach ten tytuł, pomyślałam sobie, że niniejsza książka może mnie zaciekawić. Przeczytałam dwie pochlebne recenzje i bez namysłu kupiłam tę książkę. Dodam, że okładka również przyciągnęła moją uwagę, niby taka minimalistyczna, a jednak ma w sobie pewną mroczność. Teraz kiedy jestem świeżo po lekturze tego kryminału, mogę z czystym sumieniem napisać, że warto było sięgnąć po tę książkę. Czuję się usatysfakcjonowana bowiem lektura tej powieści dostarczyła mi emocji na najwyższym poziomie.

"Ene, due, śmierć" to debiut literacki M.J. Arlidge'a. Bardzo lubię sięgać po publikacje początkujących twórców, a ten debiut w moim odczuciu jest bardzo trafiony. Autorowi udało się stworzyć powieść, od której trudno oderwać uwagę, z każdą kolejną stroną odczuwałam coraz większy niepokój i ciekawość. Kim jest psychopatyczny morderca, który uprowadza swe ofiary? Szaleniec, który sam nie zabija, jedynie zamyka porwanych w oddalonym, mrocznym pomieszczeniu, pozostawia broń z jedną kulą i zmusza do niezwykle trudnego wyboru, do swoistej gry w szatańską wyliczankę. Potencjalne ofiary zawsze są dwie, uwięzione i głodzone w pewnym momencie zaczynają walczyć o przetrwanie bowiem, mają wybór. Mogą umrzeć śmiercią głodową albo zabić towarzysza niedoli i wyjść na wolność. Niemniej jednak nasuwa się pytanie, czy takie wyzwolenie przyniesie ulgę i pozwoli prowadzić zwyczajne życie?

Śledztwo prowadzi inspektor Helen Grace, kobieta niezwykle oddana swej profesji, ambitna, nieubłagana, pewna siebie, singielka z wyboru, która poświęciła swoje życie pracy w policji. Helen wraz z zespołem podejmuje zabójczą grę z niebezpiecznym i bezdusznym szaleńcem. Czy wybór ofiar jest przypadkowy? Czy morderca zna przeszłość prowadzącej dochodzenie? O tym przeczytajcie sami.

Autorowi udało się stworzyć ciekawych, wiarygodnych i nieprzerysowanych bohaterów, osobiście bardzo polubiłam postać Helen, kobiety o niezłomnym charakterze, bardzo wyrazistej, mającej swe ponure tajemnice, chwilami bezwzględnej i zasadniczej, silnej i odpornej, jednakże bardzo autentycznej, słowem kobiety z krwi i kości. Postać mordercy również bardzo autentyczna, intrygująca i niebywale okrutna. Chciałoby się napisać znacznie więcej, ale boję się, że zdradzę za dużo szczegółów i popsuję Wam zabawę. Dlatego napiszę jeszcze tylko o narracji trzecio i pierwszoosobowej, która pozwala czytelnikowi śledzić zdarzenia z perspektywy różnych bohaterów, to daje znacznie ciekawszy obraz wszystkich wydarzeń. Według mnie dodatkową zaletą są bardzo krótkie rozdziały, które sprawiają wrażenie, że mkniemy przez fabułę intensywnie, bez uczucia znużenia. W powieści nie brakuje również wartkiej akcji oraz prób zmylenia czytelnika, co w efekcie daje uczucie napięcia i zaskoczenia. W zasadzie brakowało mi tylko dbałości o pewne szczegóły, które sprawiłyby, że historia stałaby się jeszcze bardziej rzeczywista. Powieść z pewnością ma swój mroczny i tajemniczy klimat, chwilami bardzo brutalna, nawet niesmaczna, trzyma w napięciu i zaskakuje zakończeniem, a postaciami przeważającymi są silne i osobliwe kobiety.

Reasumując, "Ene, due, śmierć" to intensywny, tajemniczy, momentami bardzo brutalny i szokujący kryminał psychologiczny, podczas którego czytelnik nie ma czasu na nudę. Mimo iż powieść jest wyłącznie fikcją literacką, kryminałem, który przede wszystkim ma dostarczyć czytelnikowi rozrywki, to jednak książka skłania do refleksji bowiem, ukazuje pokręconą i zaskakującą ludzką naturę, która w trudnych sytuacja przeobraża się, rozum przestaje być dobrym doradcą, emocje wiodą prym, a człowiek staje się niczym zwierzę kierujące się instynktem przetrwania. Bo czy moralnym jest zabijanie innych po to, aby uratować własne życie i jaką cenę przyjdzie zapłacić za tak okrutny czyn? Na dobrą sprawę żaden z nas nie wie, jak zachowałby się w podobnej sytuacji. Bardzo zachęcam do lektury tej powieści, ja czuję się usatysfakcjonowana, to z pewnością nie był stracony czas. Dodam jeszcze, że książka we wrześniu doczeka się kontynuacji, autor chcąc zachęcić czytelnika na końcu powieści, zamieścił trzy pierwsze rozdziały kolejnej książki pt.: "Powiedz panno gdzie ty śpisz". Jestem zaintrygowana, niewątpliwie sięgnę po kolejną część cyklu. 
"Gapie są zawsze łatwymi celami, prawda? To ghule żywiące się nieszczęściem innych. A jednak… kto z nas potrafi się powstrzymać i nie spojrzeć? Kto z nas nie zwalnia na widok wypadku samochodowego? Czego szukamy? Oznak życia? Czy oznak śmierci?" str. 158



piątek, 1 maja 2015

Maj - stosik lektur do przeczytania!




Mój majowy stosik!


Taką oto stertę książek przygotowałam sobie na maj:


 1. "Ene, due, śmierć" - M. J. Arlidge <Moja recenzja>
 2. "Nie oddam dzieci" - K. Michalak <Moja recenzja>
 3. "Uwikłanie" - Z. Miłoszewski <Moja recenzja>
 4. "Ziarno prawdy" - Z. Miłoszewski <Moja recenzja>
 5. "Gniew" - Z. Miłoszewski <Moja recenzja>
 6. "Dlaczego ona" - B. Sęk 
 7. "Pierwsza na liście" - M. Witkiewicz <Moja recenzja>
 8. "Maminsynek" - N. Socha
 9. "Krucha jak lód" - J. Picoult 
10. "Milcząca siostra" - D. Chamberlain 
11. "Ślady małych stóp na piasku" - Anne-Dauphine Julliand <Moja recenzja>
12. "Zorkownia" - Agnieszka Kaluga <Oczekuje na recenzję>
13. "Na wysokim niebie" - D. Awolusi <Teraz czytam>
14. "Lektor" - B. Schlink 
15. "Żółte ptaki" - K. Powers 

Ale spokojnie, przecież wiem, że nie jestem w stanie zrealizować tak ambitnego planu! ;) Wybrałam dużo książek, bowiem chcę mieć większy wybór, w zależności od mojego nastroju. Tym razem do stosiku trafiło sporo lektur, które zalegają na moich półkach już do dłuższego czasu. One także zasługują na uwagę, mam nadzieję, że kilka z nich w rezultacie przeczytam!

Na początek dokończę "Ene, due, śmierć. Następną książką, nad którą pochylę głowę bezsprzecznie będzie najnowsza powieść Katarzyny Michalak "Nie oddam dzieci" , jestem jej ogromnie ciekawa! 



Podoba się Wam mój stosik? A może coś doradzicie? Czekam na Wasze sugestie... :)