Kategoria: literatura sensacyjna
Wydawnictwo: MUZA
Rok wydania: 2016
ISBN 978-83-287-0394-0
Liczba stron: 608
Moja ocena: 6,5/10
|
„Ludzie są,
byli i będą źli, a w sprzyjających ku temu okolicznościach
zamieniają się w potwory…”
zamieniają się w potwory…”
Latarnia umarłych Leszka Hermana to kolejna obszerna publikacja, napisana z wyjątkową dbałością
o szczegóły, w której wyczuwa się niebanalną historyczną wiedzę twórcy. Jakiś
czas temu miałam przyjemność przeczytać debiutancką powieść autora, już wtedy
dostrzegłam, że zarówno wykształcenie, jak i doświadczenie pisarza mocno
odznaczają się w jego twórczości. To kolejna publikacja, w której historia
sztuki, miłość do architektury, zabytków oraz tajemnic odwołujących się do
okresu II wojny światowej, a nawet epoki średniowiecza, są motywem przewodnim
pozwalającym drobiazgowo wyrazić niewątpliwą pasję artysty. Czy słuszne
jest porównywanie jego książek do dorobku twórczego Dana Browna, osobiście nie lubię tego typu
zestawień, i w mojej opinii to kolejna publikacja, którą czytało mi się zupełnie
inaczej, jak powieści wspomnianego popularnego mistrza prozy sensacyjnej.
Leszek Herman, szczecinianin, z wykształcenia architekt. Od 1997 projektant i
współwłaściciel szczecińskiej Pracowni Projektowej Konserwacji Zabytków. W
latach 1993-1995 autor cyklu artykułów dla Gazety Wyborczej o niezwykłych
budynkach i miejscach w Szczecinie i na Pomorzu, ilustrowanych własnymi
odręcznymi rysunkami. Od 2005 prowadzi wraz z bratem Marcinem autorską
pracownię projektową. Prywatnie miłośnik tajemnic historycznych i
architektonicznych, historii sztuki, dobrej książki, roweru, jazdy konnej i
spotkań przy piwie z przyjaciółmi. W 2015 roku w wydawnictwie MUZA ukazała się
jego bestsellerowa powieść Sedinum. Wiadomość z podziemi.
W Latarni umarłych ponownie spotykamy trójkę sympatycznych, chwilami zabawnych
bohaterów: dziennikarkę Paulinę, architekta Igora, oraz brytyjskiego
arystokratę Johanna. To oni kolejny raz zostają wplątani w pogoń za
wyjaśnieniem tajemnicy sięgającej nie tylko okresu II wojny światowej bowiem
kulisy zagadki, odwołują się aż do średniowiecza. Paulina za sprawą
enigmatycznej wiadomości od tajemniczego staruszka rozpoczyna prywatne
śledztwo, w którym dociera do fragmentów pamiętnika ujawniających intrygujące
wspomnienia. Niestety w międzyczasie jej informator zostaje zamordowany, a w
jego domu policja odkrywa zwłoki sprzed kilkudziesięciu lat. Zaintrygowana
dziennikarka postanawia nie przerywać własnego dochodzenia, do którego wplątuje
Igora, Johanna oraz grupę jego brytyjskich przyjaciół. Śledztwo oraz archiwalne dokumenty
pozostawione przez zamordowanego staruszka prowadzą do mrocznych wydarzeń,
które w okresie II wojny światowej rozegrały się w ponurej, bardzo
złowieszczej scenerii. Ekipa Pauliny wpada w coraz większe tarapaty, a morderca
staruszka wydaje się śledzić każdy ich krok.
Leszek Herman posiada niewątpliwie dobry, lekki styl, mimo wszystko tym razem czuję
spory niedosyt. Jednakowoż mam świadomość, że książka trafi w gusta wielu czytelników, dla których wolno rozgrywająca się akcja, oraz niebywała
wielowątkowość stanowi swoisty atut. Miłośnicy opasłych tomów, w których fabuła
cechuje się dopracowanymi opisami, mnogością postaci oraz tajemniczo zbudowaną intrygą, która w końcowym efekcie znajduje ciekawe połączenie nagromadzonych
wątków, powinni poczuć satysfakcję. Jeśli jesteście gotowi na długie godziny
podwodnej przygody, w której bohaterowie podążają za tajemnicami sprzed lat, sięgnijcie
po Latarnię umarłych. Jesteście gotowi zaryzykować?
Dodam, że książka może stanowić ciekawe źródło wiedzy historycznej związanej z przeszłością Pomorza, a dla mieszkańców nadmorskich regionów może stać się intrygującą formą rozrywki...
