Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Michalak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Michalak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 maja 2015

"Nie oddam dzieci" - Katarzyna Michalak

Kategoria: literatura współczesna 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-08-05529-8
Liczba stron: 247

Moja ocena: 6,5/10


"Nie oddam dzieci" - Katarzyna Michalak 


Było to moje pierwsze spotkanie z prozą Katarzyny Michalak. Dotychczas nieszczególnie interesowała mnie twórczość tej autorki. W zasadzie wśród książek, po które chciałam sięgnąć jest "Bezdomna" oraz od niedawna powieść pt.: "W imię miłości". Z tymi książkami niewątpliwie w najbliższym czasie się zaznajomię. "Nie oddam dzieci" to publikacja, którą zapragnęłam przeczytać, po zapoznaniu się z bardzo emocjonalną recenzją autorki bloga Literacki Świat Cyrysi. Od tamtej chwili wyczekiwałam dnia premiery, po czym niezwłocznie zamówiłam tę powieść i nie zwlekając długo, postanowiłam ją przeczytać. Teraz, kiedy jestem świeżo po lekturze, mam problem, aby poskładać myśli i napisać spójną i rzeczową recenzję. Powieść wywołuje szereg emocji i przyznam się, że w trakcie jej lektury zupełnie nie zwracałam uwagi na styl, ani technikę, jaką posługuje się autorka, bowiem fabuła tej książki była dla mnie niezwykle frapująca i wzruszająca, obym nigdy nie musiała doświadczać tak traumatycznych wydarzeń.

Do chwili obecnej nie wiedziałam, że autorka pisze książki w tak różnych gatunkach. Mnie kojarzyła się wyłącznie ze słodkimi historiami miłosnymi, a po te niezwykle rzadko sięgam. Może teraz się to zmieni, chociaż książki autorki oceniane są tak różnorodnie, od zachwytów, po zupełną krytykę. Stąd też tyle moich wątpliwości, względem twórczości Katarzyny Michalak. Być może będę musiała w końcu sięgnąć po kilka jej publikacji, przeczytać i samej ocenić. Niemniej jednak z całą pewnością najnowsza powieść autorki, zrobiła na mnie ogromne wrażenie, bowiem poruszyła dla mnie osobiście bardzo bolesny i trudny temat, mianowicie tragiczną i niespodziewaną śmierć najbliższych! Tego w moim prywatnym życiu boję się najbardziej.

Głównym bohaterem tej powieści jest Michał Sokołowski, zawodowo: utalentowany, cieszący się dobrą sławą chirurg zupełnie oddany swojej profesji, prywatnie: szanowany i lubiany mąż Marty oraz ojciec trójki dzieci. Ze względu na swoje powołanie i obsesję względem pracy Michał zatraca się w obowiązkach zawodowych, tym samym zaniedbując niezwykle cenne i ważne chwile z najbliższymi. Dzień, w którym po raz kolejny zawiódł swoich najbliższych okaże się najtragiczniejszym dniem w jego życiu. Michał w dniu trzecich urodzin swojego ukochanego synka Antosia, ponownie o nich zapomina, w szpitalu obejmuje kolejny dyżur, swą decyzją powtórnie stawia Martę w trudnej sytuacji. Kobieta mimo zaawansowanej ciąży wyrusza z domu, aby odebrać synka z przedszkola, niestety ten wyjazd okaże się dramatyczny w skutkach i zupełnie zniszczy poukładane życie doktora. Wyrzuty sumienia oraz potworne cierpienie na długo zagnieżdżą się w umyśle Michała. Czy zdoła otrząsnąć się z tak bolesnych przeżyć? Czy uchroni swoje dzieci przed kolejnymi dramatycznymi w skutkach wydarzeniami, przed samotnością i trwogą? O tym dowiedzcie się sami Drodzy Czytelnicy, sięgając po najnowszą powieść Katarzyny Michalak.
"Poświęciłam naszej rodzinie własne marzenia o pediatrii. Wychowuję samotnie troje dzieci, a niedługo pojawi się czwarte. Ty harujesz dzień i noc, by zapewnić nam godne życie, ale… Nas już niema, Michał. Jestem ja i dzieci. Jesteś ty. Ale nie ma nas". Str. 17
Ta powieść dostarczyła mi szalenie wstrząsających i dramatycznych przeżyć, przyznaję się, że w trakcie jej lektury uroniłam nie jedną łzę. Emocje nadal się we mnie gotują, jest mi przykro, jest mi ciężko, bowiem książka, mimo tego, iż jest wyłącznie fikcją literacką, to jednak ukazuje bardzo prawdopodobną historię, rzekłabym nawet, że jedną z wielu mających miejsce na naszych drogach. Ileż to nieodpowiedzialnych i bezmyślnych ludzi wsiada za kierownicę pod wpływem różnorodnych używek? Ile niewinnych istot każdego dnia ginie na naszych drogach? Jak wielu z nas uczestniczy w pogoni za karierą i pieniądzem, jak wielu wykonuje zawody, które wymagają całkowitego poświęcenia pracy, a nie rodzinie? Odpowiedzi na te pytania nie są skomplikowane. Doskonale wiemy, jak prezentuje się współczesny świat. Wielu może powiedzieć, że to banał, ale czyż nie banalne jest nasze życie? Książka chwilami dotyka bardzo boleśnie, uderza w najczulszy punkt, skłania do głębokich refleksji, ale ukazuje również kulejący wymiar sprawiedliwości, tudzież obnaża status osób żyjących ponad prawem.
"(…) Sędzia kończy rozprawę, zapada wyrok. Pozwany krzyczy:
- To niesprawiedliwe! To niesprawiedliwe!
Sędzia bierze go pod ramię, wyprowadza przed budynek sądu, stawia przodem do niego i mówi:- Niech pan czyta, co jest napisane nad drzwiami?
- Sąd Najwyższy.
- A widzi pan gdzieś tu słowo "sprawiedliwość?." Str. 169

Reasumując, najnowsza powieść Katarzyny Michalak pt.: "Nie oddam dzieci" to w moim odczuciu szalenie emocjonalna, chwilami wstrząsająca i bolesna książka, która dotyka ważnych dla nas tematów. Niewątpliwie skłania do refleksji, przypomina o tym, aby się zatrzymać i zastanowić nad własnym życiem, przewartościować je, bowiem istnienie ludzkie jest niebywale kruche i nieprzewidywalne, nie warto marnować energii na rzeczy mało ważne. Ukazuje również, jak istotne w dramatycznych dla nas okolicznościach jest wsparcie bliskich oraz przyjaciół i jak irracjonalne potrafi być nasze zachowanie w niekomfortowych sytuacjach. Ponadto powieść odsłania absurdalny system penitencjarny, gdzie kara jest niewspółmierna do przestępstwa, gdzie herosem jest bezprawie, a sprawiedliwość jest jedynie iluzją. 
"Przeszłości nie zmienimy żadnym "gdybym". Mamy wpływ tylko na tu i teraz. I czasem na swoją przyszłość. To wszystko". Str. 112 

Dla mnie w literaturze liczą się przede wszystkim emocje, a tych w tej powieści nie brakowało, dlatego ja czuję się usatysfakcjonowana niniejszą książką, pomimo wad, które ta powieść niewątpliwie posiada. To, co drażniło mnie najmocniej, to nieustająco powtarzające się nazwisko głównego bohatera, jakby czytelnik nie był w stanie zapamiętać, że Michał, czy Marta noszą nazwisko Sokołowscy. Jest też kilka innych niedoskonałości, chwilami pewne zdarzenia, czy sytuacje wydają się nieprawdopodobne, niemniej jednak nie wpłynęło to znacząco na moją ocenę, książka dostarczała mi wielu wzruszeń, płakałam, ocierałam łzy i czytałam dalej. Jeżeli lubicie tego typu literaturę, koniecznie przeczytajcie.