Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Zimniak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Zimniak. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 marca 2017

[ZAPOWIEDŹ WYDAWNICZA] "Odezwij się" – Magdalena Zimniak

Już 4 kwietnia 2017 roku nakładem Wydawnictwa Prozami ukaże się najnowsza powieść Magdaleny Zimniak  Odezwij się! 

Nagłe zaginięcie, strach, tajemnice. Wszystkie tropy 
prowadzą donikąd... 

W nowym thrillerze psychologicznym autorka Białych róż dla Matyldy serwuje czytelnikom potężny ładunek emocjonalny i zaskakujące zwroty akcji. Trudno oderwać się od tej historii. A potem trudno o niej zapomnieć.


OPIS:

Zaginięcie dwójki dzieci spada na z pozoru idealne małżeństwo Mielczarków jak grom z jasnego nieba. Ucieczka? Rodzice są pewni, że porwanie. Policja natomiast sugeruje, że Ada, od lat zmagająca się z nerwicą natręctw, mogła zrealizować „fantazje” i skrzywdzić brata. 

Magdalena Zimniak jest autorką dramatów psychologiczno-obyczajowych, laureatką Nagrody Czytelniczek „Pióro” przyznawanej podczas Festiwalu Literatury Kobiecej „Pióro i Pazur”. Nominowana do nagrody „Srebrny Kałamarz i wyróżniona przez jury w konkursie „Najlepsza książka na Zimę” na portalu literackim Granice.pl. 

Nakładem Wydawnictwa Prozami ukazały się dotychczas dwie jej książki: Jezioro cierni (2013), oraz Białe róże dla Matyldy (2014).


PREMIERA już 4 kwietnia 2017 roku! 



Ogromnie się cieszę bowiem będę miała przyjemność przeczytać i zrecenzować dla Was tę powieść. Doskonale pamiętam Białe róże dla Matyldy Magdaleny Zimniak, które zaskoczyły mnie szalenie oryginalną, emocjonalną i szokującą treścią  tymczasem subtelna okładka sugerowała raczej eteryczną historię... Takich książek się nie zapomina! Skusicie się na najnowszą powieść Autorki? 



czwartek, 12 marca 2015

Białe róże dla Matyldy - M. Zimniak

Kategoria: Literatura współczesna 
Wydawnictwo: Prozami 
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 298




"Białe róże dla Matyldy" - Magdalena Zimniak 


„Ból i euforia nadają smak naszej wędrówce na ziemi”.  
Książka stała na mojej półce już od dnia premiery i chociaż kusiła mnie każdego dnia, to bezustannie sięgałam po inne powieści. W końcu zachęcona bardzo wysoką oceną oraz pochlebnymi recenzjami postanowiłam ostatecznie sięgnąć po najnowszą powieść Magdaleny Zimniak pt.: „Białe róże dla Matyldy”. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i po lekturze tej powieści, mimo moich obaw, absolutnie nie odczuwam rozczarowania, wręcz przeciwnie nabrałam ogromnej chęci, aby poznać cały dorobek twórczy Pani Magdaleny Zimniak. Przyznam się, że dopiero od niedawna czytam prozę współczesnych polskich pisarzy, toteż pomału przekonuję się, że jednak na naszym rynku jest coraz więcej polskich twórców, po których książki naprawdę warto sięgać.  

„Rozpaczaliśmy razem pół nocy. To też smak życia”. Str. 169

„Białe róże dla Matyldy” to powieść, która zaoferowała mi sporą dawkę napięcia oraz różnorodne emocje. Historia przedstawiona w tej powieści z każdą kolejną stroną coraz mocniej mnie zdumiewała, najpierw powodując uczucie żalu i współczucia, które następnie przerodziło się w niedowierzanie, brak zrozumienia oraz odrazę. Autorce udało się wykreować intrygujący portret psychologiczny kobiety, która na skutek poniżania i krzywdzenia w okresie dorastania, zatraca się w swoim bólu i gniewie, krzywdząc siebie oraz wszystkich, których na swój kuriozalny sposób jednak kocha. Kobiety, która jak się później okazuje ma mocno zaburzoną osobowość, popada w coraz większą paranoję, a jej chory umysł doprowadza do dramatycznych wydarzeń.

„Choruję nie wyłącznie z tego powodu, aby mieć kontrolę. W moim życiu do tej pory nie było miłości, dlatego wydawało się jałowe i puste. Zły stan zdrowia przewraca wszystko do góry nogami. Zaczynają mnie kochać, a przynajmniej takie mam wrażenie. Rozkwitam dzięki temu, czuje się bogata duchowo. To jednak coś więcej. Ja również zaczynam kochać i świat zyskuje nowy wymiar”. Str. 102.

Gratulacje dla autorki!
Podsumowując, lektura tej książki dostarczyła mi wielu różnorodnych emocji, czytałam ją z ogromnym zaciekawieniem, nie było w niej miejsca na nudę, ani zmęczenie. Autorka stworzyła historię, która z każdą kolejną stroną potęgowała moje napięcie i wzbudzała coraz większą ciekawość, wywoływała uczucie zgorszenia i wzburzenia, po to, aby w dalszej części zupełnie mnie zszokować i zaskoczyć zakończeniem. Książka odkrywa bardzo mroczną tajemnicę rodzinną, wyzwala ogromny niepokój, zadziwia, a chwilami nawet paraliżuje swoją treścią, pobudza do refleksji i z całą pewnością głęboko zapada w pamięć. Bez wątpienia polecam. 
„Przeczytałam Biblię i poczułam się zafascynowana. Stary Testament jest przejrzysty, sprawiedliwość bywa okrutna, lecz jasna. Nowy Testament jest dużo bardziej pogmatwany. Jezus to król manipulacji. Uczynił się najmniejszym, żeby przez to być największym. Poniósł pozorną klęskę, która okazała się triumfem. Opłacało się”. Str. 143

Tak zupełnie na marginesie przyznam, że patrząc na tę subtelną i piękną okładkę nigdy nie pomyślałabym, że książka zawiera tak szokującą historię, raczej kojarzyła mi się z powieścią o miłości.

Moja ocena: 8/10