Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 lipca 2015

"Buźka" - Sophie Hannah

Kategoria: thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Tłumaczenie: Marta Kisiel-Małecka
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-08-05586-1
Liczba stron: 388

Moja ocena: 8/10


"Nie można dojść do prawdziwego emocjonalnego wyzwolenia, jeśli nie przyjmie się do wiadomości, że świat składa się zarówno ze zła, jak i z dobra". 

Czy potraficie sobie wyobrazić sytuację, w której jako świeżo upieczona mama wracacie do domu po dniu pełnym emocji, a w kołysce leży obce dziecko? Mała niewinna istotka, ubrana w ten sam pajacyk, mająca ten sam kolor oczu, bardzo przypomina ukochaną córeczkę, jednakże nią nie jest! Tak traumatycznych przeżyć doświadcza główna bohaterka powieści "Buźka", znanej już wcześniej czytelnikom, pod tytułem "Twarzyczka".

Alice Fancourt główna bohaterka tej książki była bardzo sceptycznie nastawiona do propozycji swojej teściowej, aby wyjść z domu, odpocząć i zaznać chwili relaksu, a córeczkę pozostawić pod opieką ojca. Przecież to nic złego i niewłaściwego, kiedy nowo narodzonym dzieckiem przez kilka godzin zajmie się kochający mąż i ojciec. Tymczasem Alice miała w sobie wiele wątpliwości, instynkt matki podpowiadał jej, aby pozostać przy córeczce, jednakże ustąpiła i wedle sugestii teściowej opuściła dom na kilka godzin. Kiedy wróciła, przeżyła ogromny wstrząs bowiem według niej dziecko leżące w łóżeczku absolutnie nie jest jej córeczką. Niemniej jednak mąż stanowczo zaprzecza, twierdząc, że Alice postradała zmysły, albo cierpi na depresję poporodową, gdyż dziecko w jego przekonaniu jest w stu procentach ich ukochaną pociechą. Kto mówi prawdę, a kto kłamie? Czy Alice faktycznie postradała zmysły i uległa paranoi? I dlaczego w dniu, kiedy mają nadejść wyniki testu DNA, Alice wraz z dzieckiem w tajemniczych okolicznościach znika? W tej powieści nic nie jest jednoznaczne i klarowne, a z każdą kolejną stroną czytelnik odkrywa nowe druzgocące fakty, które wprawiają w oszołomienie i zwątpienie.
"Teraz widzę, że tragedie nie zawsze spadają niczym grom z jasnego nieba. Czasami nadciągają niczym zła pogoda, podkradają się i zostają na dłużej, z każdym mijającym dniem przybierając na sile". Str. 49-50
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sophie Hannah i przyznaję, że autorce świetnie udało się wyprowadzić mnie na manowce i zupełnie zaskoczyć zakończeniem. Pisarka w sprytny sposób zasiała w mojej głowie niepokój, który potęgował z każdą kolejną przeczytaną stroną. Wprowadziła mnie w świat, gdzie tylko z pozoru wszystko jest właściwe i uporządkowane, ale im głębiej wnikałam w umysł głównej bohaterki, tym mocniej byłam zdumiona, a nawet zszokowana. Postaci, które wykreowała Sophie Hannah, są bardzo wyraziste, autentyczne i absolutnie nieprzerysowane. Ta książka to przede wszystkim bardzo wnikliwe studium psychologiczne skrzywdzonej i zagubionej kobiety, która pragnie mieć kochającą rodzinę. Alice sama doświadczyła utraty rodziców na skutek, czego doznała w życiu wielu przykrych i ciężkich chwil. Rodzina to coś, co daje stabilizację, spokój i bezpieczeństwo, tymczasem nasuwa się pytanie, czy Alice uda się odnaleźć tę równowagę u boku jednego z najbogatszych i szanowanych mężczyzn w miasteczku oraz jego ekspansywnej matki? 
"Robiąc karierę, przy odrobinie szczęścia pięć dni w tygodniu będziesz spędzać z ludźmi, którzy cię podziwiają i szanują. (…) Lecz jeśli dziełem swojego życia uczynisz rodzinę, będziesz spędzać każdą chwilę z ludźmi, którzy nie tylko cię podziwiają i szanują, ale też kochają". Str. 139
Narracja pierwszoosobowa pozwala czytelnikowi mocno wtopić się w umysł głównej bohaterki, tak mocno, że chwilami odczuwałam swoisty chaos, ból oraz ogromne cierpienie, którego ona doświadczała. Na uwagę zasługuje także postać męża Alice, człowieka o bardzo pogmatwanej psychice, którego do końca trudno było mi rozgryźć i przewidzieć jego strategię.

Reasumując, w moim odczuciu "Buźka" autorstwa Sophie Hannah to trzymający w napięciu i bardzo nieobliczalny thriller psychologiczny, który wciąga niczym bagno, wprowadza w umysł czytelnika chaos i zagubienie po to, żeby na koniec zupełnie zaskoczyć i zszokować. "Buźka" nie jest łatwą i lekką w odbiorze książką, podczas której można błądzić myślami wysoko w obłokach, a i tak nic nam nie umknie, nic bardziej mylnego bowiem to bardzo skomplikowana powieść, która nieustannie skłania czytelnika do myślenia i analizowania, dzięki czemu stanowi ciekawą i bardzo frapującą rozrywkę. Mnie się podobała, dlatego serdecznie polecam. Z przyjemnością sięgnę po inne powieści tej pisarki.


"(…) nikt nie prosi się o bycie ofiarą, nikt na to nie zasługuje". 

Książka bierze udział w wyzwaniu: 
Kolejny rozdział. Blog pożeraczki książek <klik>

poniedziałek, 4 maja 2015

"Nie oddam dzieci" - Katarzyna Michalak

Kategoria: literatura współczesna 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-08-05529-8
Liczba stron: 247

Moja ocena: 6,5/10


"Nie oddam dzieci" - Katarzyna Michalak 


Było to moje pierwsze spotkanie z prozą Katarzyny Michalak. Dotychczas nieszczególnie interesowała mnie twórczość tej autorki. W zasadzie wśród książek, po które chciałam sięgnąć jest "Bezdomna" oraz od niedawna powieść pt.: "W imię miłości". Z tymi książkami niewątpliwie w najbliższym czasie się zaznajomię. "Nie oddam dzieci" to publikacja, którą zapragnęłam przeczytać, po zapoznaniu się z bardzo emocjonalną recenzją autorki bloga Literacki Świat Cyrysi. Od tamtej chwili wyczekiwałam dnia premiery, po czym niezwłocznie zamówiłam tę powieść i nie zwlekając długo, postanowiłam ją przeczytać. Teraz, kiedy jestem świeżo po lekturze, mam problem, aby poskładać myśli i napisać spójną i rzeczową recenzję. Powieść wywołuje szereg emocji i przyznam się, że w trakcie jej lektury zupełnie nie zwracałam uwagi na styl, ani technikę, jaką posługuje się autorka, bowiem fabuła tej książki była dla mnie niezwykle frapująca i wzruszająca, obym nigdy nie musiała doświadczać tak traumatycznych wydarzeń.

Do chwili obecnej nie wiedziałam, że autorka pisze książki w tak różnych gatunkach. Mnie kojarzyła się wyłącznie ze słodkimi historiami miłosnymi, a po te niezwykle rzadko sięgam. Może teraz się to zmieni, chociaż książki autorki oceniane są tak różnorodnie, od zachwytów, po zupełną krytykę. Stąd też tyle moich wątpliwości, względem twórczości Katarzyny Michalak. Być może będę musiała w końcu sięgnąć po kilka jej publikacji, przeczytać i samej ocenić. Niemniej jednak z całą pewnością najnowsza powieść autorki, zrobiła na mnie ogromne wrażenie, bowiem poruszyła dla mnie osobiście bardzo bolesny i trudny temat, mianowicie tragiczną i niespodziewaną śmierć najbliższych! Tego w moim prywatnym życiu boję się najbardziej.

Głównym bohaterem tej powieści jest Michał Sokołowski, zawodowo: utalentowany, cieszący się dobrą sławą chirurg zupełnie oddany swojej profesji, prywatnie: szanowany i lubiany mąż Marty oraz ojciec trójki dzieci. Ze względu na swoje powołanie i obsesję względem pracy Michał zatraca się w obowiązkach zawodowych, tym samym zaniedbując niezwykle cenne i ważne chwile z najbliższymi. Dzień, w którym po raz kolejny zawiódł swoich najbliższych okaże się najtragiczniejszym dniem w jego życiu. Michał w dniu trzecich urodzin swojego ukochanego synka Antosia, ponownie o nich zapomina, w szpitalu obejmuje kolejny dyżur, swą decyzją powtórnie stawia Martę w trudnej sytuacji. Kobieta mimo zaawansowanej ciąży wyrusza z domu, aby odebrać synka z przedszkola, niestety ten wyjazd okaże się dramatyczny w skutkach i zupełnie zniszczy poukładane życie doktora. Wyrzuty sumienia oraz potworne cierpienie na długo zagnieżdżą się w umyśle Michała. Czy zdoła otrząsnąć się z tak bolesnych przeżyć? Czy uchroni swoje dzieci przed kolejnymi dramatycznymi w skutkach wydarzeniami, przed samotnością i trwogą? O tym dowiedzcie się sami Drodzy Czytelnicy, sięgając po najnowszą powieść Katarzyny Michalak.
"Poświęciłam naszej rodzinie własne marzenia o pediatrii. Wychowuję samotnie troje dzieci, a niedługo pojawi się czwarte. Ty harujesz dzień i noc, by zapewnić nam godne życie, ale… Nas już niema, Michał. Jestem ja i dzieci. Jesteś ty. Ale nie ma nas". Str. 17
Ta powieść dostarczyła mi szalenie wstrząsających i dramatycznych przeżyć, przyznaję się, że w trakcie jej lektury uroniłam nie jedną łzę. Emocje nadal się we mnie gotują, jest mi przykro, jest mi ciężko, bowiem książka, mimo tego, iż jest wyłącznie fikcją literacką, to jednak ukazuje bardzo prawdopodobną historię, rzekłabym nawet, że jedną z wielu mających miejsce na naszych drogach. Ileż to nieodpowiedzialnych i bezmyślnych ludzi wsiada za kierownicę pod wpływem różnorodnych używek? Ile niewinnych istot każdego dnia ginie na naszych drogach? Jak wielu z nas uczestniczy w pogoni za karierą i pieniądzem, jak wielu wykonuje zawody, które wymagają całkowitego poświęcenia pracy, a nie rodzinie? Odpowiedzi na te pytania nie są skomplikowane. Doskonale wiemy, jak prezentuje się współczesny świat. Wielu może powiedzieć, że to banał, ale czyż nie banalne jest nasze życie? Książka chwilami dotyka bardzo boleśnie, uderza w najczulszy punkt, skłania do głębokich refleksji, ale ukazuje również kulejący wymiar sprawiedliwości, tudzież obnaża status osób żyjących ponad prawem.
"(…) Sędzia kończy rozprawę, zapada wyrok. Pozwany krzyczy:
- To niesprawiedliwe! To niesprawiedliwe!
Sędzia bierze go pod ramię, wyprowadza przed budynek sądu, stawia przodem do niego i mówi:- Niech pan czyta, co jest napisane nad drzwiami?
- Sąd Najwyższy.
- A widzi pan gdzieś tu słowo "sprawiedliwość?." Str. 169

Reasumując, najnowsza powieść Katarzyny Michalak pt.: "Nie oddam dzieci" to w moim odczuciu szalenie emocjonalna, chwilami wstrząsająca i bolesna książka, która dotyka ważnych dla nas tematów. Niewątpliwie skłania do refleksji, przypomina o tym, aby się zatrzymać i zastanowić nad własnym życiem, przewartościować je, bowiem istnienie ludzkie jest niebywale kruche i nieprzewidywalne, nie warto marnować energii na rzeczy mało ważne. Ukazuje również, jak istotne w dramatycznych dla nas okolicznościach jest wsparcie bliskich oraz przyjaciół i jak irracjonalne potrafi być nasze zachowanie w niekomfortowych sytuacjach. Ponadto powieść odsłania absurdalny system penitencjarny, gdzie kara jest niewspółmierna do przestępstwa, gdzie herosem jest bezprawie, a sprawiedliwość jest jedynie iluzją. 
"Przeszłości nie zmienimy żadnym "gdybym". Mamy wpływ tylko na tu i teraz. I czasem na swoją przyszłość. To wszystko". Str. 112 

Dla mnie w literaturze liczą się przede wszystkim emocje, a tych w tej powieści nie brakowało, dlatego ja czuję się usatysfakcjonowana niniejszą książką, pomimo wad, które ta powieść niewątpliwie posiada. To, co drażniło mnie najmocniej, to nieustająco powtarzające się nazwisko głównego bohatera, jakby czytelnik nie był w stanie zapamiętać, że Michał, czy Marta noszą nazwisko Sokołowscy. Jest też kilka innych niedoskonałości, chwilami pewne zdarzenia, czy sytuacje wydają się nieprawdopodobne, niemniej jednak nie wpłynęło to znacząco na moją ocenę, książka dostarczała mi wielu wzruszeń, płakałam, ocierałam łzy i czytałam dalej. Jeżeli lubicie tego typu literaturę, koniecznie przeczytajcie. 


niedziela, 12 kwietnia 2015

"Sekretne życie pszczół" - S.M. Kidd - Dokąd zawiedzie Cię przeznaczenie?

Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie 
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 352


"Sekretne życie pszczół" Sue Monk Kidd 

"Pszczoły miodne potrzebują nie tylko fizycznego kontaktu z całą kolonią, ale również wsparcia w jej systemie społecznym. Kiedy odizoluje się pszczołę od jej sióstr, wkrótce umiera". 
Do przeczytania tej powieści w zasadzie nikt nie musiał mnie zachęcać i nawet najbardziej negatywne opinie, a i z takowymi się zetknęłam nie odwiodłyby mnie od lektury tej książki. Mój pierwszy kontakt z prozą Sue Monk Kidd odbył się za sprawą fascynującej powieści pt.: "Czarne skrzydła". <klik> Ta książka zachwyciła mnie od pierwszych stron i była prawdziwą ucztą dla mojej duszy, toteż bez wahania sięgnęłam po "Sekretne życie pszczół", bowiem byłam szalenie ciekawa, czy i ta powieść dostarczy mi tak cennych i niezwykłych przeżyć.  Jakie były moje wrażenia podczas lektury tej książki? Z pewnością mnie nie zawiodła, niemniej jednak nie zachwyciła, tak mocno jak wspomniane "Czarne skrzydła".

Główną bohaterką tej powieści jest czternastoletnia Lily, szalenie samotna, zagubiona, skrzywdzona i niedowartościowana dziewczynka, która we wczesnym dzieciństwie straciła matkę. Wychowaniem Lily zajmuje się nieczuły i surowy ojciec, który każdego dnia okazuje dziewczynce wyłącznie niechęć i brak zainteresowania. Jego twarde zasady i brak czułości względem córki, pogrążają Lily w coraz większej rozpaczy. Jedyną życzliwą osobą w jej otoczeniu jest czarnoskóra służąca imieniem, Rosaleen. Kiedy ojciec Lily wyjawia córce gorzką prawdę na temat tragicznej śmierci jej matki, jednocześnie obarczając ją winą, Lily postanawia uciec z domu w poszukiwaniu bezpiecznego i ciepłego miejsca, gdzie zostanie zaakceptowana i obdarowana prawdziwą miłością. W ucieczce towarzyszy jej czarnoskóra służąca, która sama znalazła się w kłopotliwej sytuacji. W trakcie ich niebezpiecznej oraz trudnej drogi towarzyszy im strach, głód i zmęczenie, jednakże w rezultacie trafiają do malowniczego Tiburonu, gdzie zostają otoczone opieką przez trzy czarnoskóre siostry. Czy odnajdą szczęście i zrozumienie w tej pachnącej miodem, otoczonej pasiekami i skąpanej w słońcu, swojskiej krainie? Aby się o tym dowiedzieć przeczytajcie tę książkę, która zauroczy Was niezwykłymi aromatami słodkiego miodu, herbaty i pszczelego wosku. Będziecie mogli zatracić się w urzekających odgłosach przyrody, gdzie słychać brzęczenie pszczół, szelest drzew, śpiew ptaków, cichy szmer wielobarwnych łąk oraz szum rzek, gdzie łagodny i ciepły wiatr otuli Wasze zmysły i serca dając prawdziwe ukojenie i rozluźnienie.
"(…) Widzisz, Lilly, kiedy ty albo ja słyszymy o jakimś nieszczęściu, może to nas na chwilę zasmucić, ale nie wali się od razu cały nasz świat. Jest tak, jakby nasze serca miały wbudowaną barierę ochronną, która nie pozwala, by ból nas przytłoczył. Ale May tego nie ma. Wszystko w nią wnika: całe cierpienie, które dotyka innych ludzi". Str. 114
Sue Monk Kidd kolejny raz zachwyciła mnie nieszablonowym stylem, autorka posługuje się pięknym językiem, niezwykle barwnym i subtelnym, jej opisy przyrody i zdarzeń są szalenie sugestywne i smaczne, przyznam, że w cudowny sposób działały na moją wyobraźnię. Autorka stworzyła bardzo refleksyjną opowieść, która ma słodko-gorzki smak, jednak jej słodycz nie jest banalna i mdła, a gorycz wynika z trudnych i traumatycznych doświadczeń małej dziewczynki, która zagubiona w świecie dorosłych próbuje odnaleźć szczęście i zrozumienie. Oprócz tego ukazała Amerykę lat 60. XX wieku, gdzie niewolnictwo, rasizm i dyskryminacja były nieodzownym elementem ówczesnego życia. Ta książka dostarczyła mi różnorodnych emocji, bowiem w trakcie jej czytania towarzyszył mi uśmiech, żal, czasem w oku zakręciła się łza, chwilami byłam rozdrażniona, a nawet zła, często zaniepokojona losem bohaterek. Jednocześnie byłam oczarowana niezwykłymi opisami przyrody, smaków i zapachów, ponadto autorka przemyciła do tej powieści mnóstwo ciekawych spostrzeżeń na temat tajemniczego życia pszczół i zrobiła to w bardzo interesujący i nienużący sposób. Jedyne, co drażniło mnie w tej powieści, to wątki religijne, rytuały czarnoskórych kobiet, które w przesadny sposób czciły posąg Maryi. Bóstwo, które otoczyły nadmierną opieką i fanatycznie wierzyły w jego cudowną moc. Ta część opowieści była dla mnie najmniej interesująca, wręcz męcząca. Ale to wynika wyłącznie z moich subiektywnych przekonań i z pewnością nie wpływa na wartość tej książki.
"Żyję w ulu ciemności, a ty jesteś moją matką. (…) Jesteś matką tysięcy". Str. 193 
Reasumując, "Sekretne życie pszczół" S.M. Kidd to bardzo ciepła, wartościowa i budująca powieść o niezwykłej i bezinteresownej przyjaźni, o poszukiwaniu drogi do własnego szczęścia i wewnętrznej równowagi. Książka obnaża także skomplikowaną i przekorną ludzką naturę, brak tolerancji i dyskryminację rasową oraz to, jak trudno zapomnieć i przebaczyć. Ponadto w genialny i efektowny sposób przybliża fascynujące i skomplikowane życie pszczół, których rola i znaczenie dla utrzymania człowieka jest niepodważalnie decydująca. Mimo, iż książka nie oczarowała mnie tak mocno, jak wspomniane "Czarne skrzydła", to absolutnie mnie nie zawiodła. Ta powieść dostarczyła mi wspaniałych doznań, przeniosła na kilka chwil w wyjątkowe miejsce, gdzie natura żyje w symbiozie z człowiekiem, delektowałam się jej smakiem, poruszyła mnie i skłoniła do refleksji, z pewnością pozostawiła ślad w mojej pamięci. 

"- Ja też nie wiem, czy mam przed sobą jakąś przyszłość.
- Dlaczego? Nie jesteś sierotą.
- Nie - odparł. - Jestem Murzynem." Str. 142

" - Nie możemy myśleć o tym, żeby zmienić kolor naszej skóry - oświadczył. - Powinniśmy myśleć o tym, żeby zmienić świat". Str. 250


Moja ocena: 7,5/10



czwartek, 5 marca 2015

Dobre dziecko - R. Ligocka

Kategoria: autobiografia 
Wydawnictwo : Wydawnictwo Literackie 
Liczba stron: 285



"Dobre dziecko" - Roma Ligocka 


„Dobre dziecko” Romy Ligockiej, to kolejna niezwykle smutna, poruszająca i bardzo osobista autobiografia autorki. Tym razem mamy okazję poznać wspomnienia z okresu, kiedy Roma Ligocka miała około 12 lat. W zasadzie cała autobiografia przedstawiona jest z perspektywy dziecka, co powoduje, że czytelnik ma możliwość przeniknięcia w rozterki i świadomość małej, zagubionej, a chwilami wręcz niepokornej dziewczynki. Autorka wplata w tę biografię, również pamiętnik swojej babci Anny Abrahamowej, dzięki któremu mamy możliwość przybliżyć sobie dzieje rodziny, w której wychowywała się matka Romy. 


„Dobre dziecko” to przede wszystkim  książka o braku porozumienia między matką i córką. Ich skomplikowane relacje wynikały z niezwykle trudnych doświadczeń z okresu II wojny światowej, kiedy to Roma wraz z matką zmuszone były do ukrywania się w różnych miejscach przed reżimem Niemieckim. Ponadto trudny czas, w jakim przyszło im żyć po zakończeniu wojny spowodował, iż wewnętrzny ból i rozdarcie pogłębiły się, co w konsekwencji bardzo skomplikowało życie małej dziewczynki oraz jej matki. Mimo, ich wzajemnej miłości z każdym dniem oddalają się od siebie, co prowadzi do różnych nieszczęśliwych, często zupełnie niepotrzebnych zdarzeń.

„Dobre dziecko” to, także książka o braku poczucia bezpieczeństwa i zrozumienia, ogromnej samotności i strachu przed utratą najbliższej osoby, o trudach wyrzucania z pamięci traumatycznych przeżyć, o dylematach życia codziennego, trudnych wyborach, a także o braku umiejętności wybaczania.

Książka pokazuje, jak ważnym elementem w życiu każdego z nas jest zwykła rozmowa z bliskimi, bez której problemy tylko się nawarstwiają i prowadzą do braku porozumienia. Każdy, kto przeczytał „Dziewczynkę w czerwonym płaszczyku” powinien sięgnąć po kolejną część autobiografii autorki. Gorąco zachęcam do zapoznania się z tą pozycją. 

Moja ocena: 8/10

piątek, 27 lutego 2015

Wszechświat kontra Alex Woods - G. Extence

Literatura współczesna 
Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 424

"Wszechświat kontra Alex Woods"
Gavin Extence

"Mózg każdego człowieka tworzy pełny, unikalny wszechświat, który zawiera wszystko, co znamy: wszystko, co widzimy i czego dotykamy, wszystko, co czujemy i co pamiętamy. W pewnym sensie mózg tworzy naszą rzeczywistość. Bez mózgu nie ma nic." Str. 65.


Książkę pt.: „Wszechświat kontra Alex Woods” dostałam w prezencie od mojej córci na dzień mamy. Zaczynając czytać tę powieść nie bardzo wiedziałam, czego się spodziewać, czytałam ją na wakacjach, bez dostępu do Internetu, a z recenzji z tyłu książki wynikało tylko tyle, że to powieść niezwykle wciągająca, zabawna, wzruszająca i zachęcająca do myślenia.
Jaki był dla mnie Wszechświat Alexa Woodsa? Na pewno momentami zabawny, ale przede wszystkim niezwykle wzruszający i refleksyjny. Rzeczywiście ta powieść skłoniła mnie do niebanalnych przemyśleń na temat życia i śmierci. Po jej przeczytaniu jeszcze bardziej zaczęłam rozważać aspekty związane z eutanazją, z prawem do decydowania o własnym losie, z możliwością odejścia w spokoju i z zachowaniem godności.

Książka ukazuje nam przeciętną, ale jednocześnie oryginalną biografię nastolatka, jego niezwykłą przyjaźń z dorosłym mężczyzną, Panem Petersonem. Ich przyjaźń dla wielu wydawałaby się dość kontrowersyjna i dziwna, z jednej strony dorosły mężczyzna, a z drugiej strony dziecko, potem nastolatek. Ale kto powiedział, że przyjaźń między małym chłopcem, a dorosłym mężczyzną jest czymś złym i niestosownym, skoro tylko oparta jest na właściwych relacjach i wzajemnej akceptacji? Okazuje się, że taka przyjaźń obu stronom może dać wiele pozytywnych doświadczeń i wzajemnej korzyści. 
Dla Alexa, który wychowuje się bez ojca, a w środowisku rówieśniczym postrzegany jest, jako dziwadło, znajomość z panem Petersonem ma ogromne znaczenie, Alex jest w stanie dla niego wiele poświęcić. Dla Pana Petersona, samotnego wdowca przyjaźń z tak nietuzinkowym chłopcem jest niezwykle ważna. Alex mimo swojego młodego wieku staje się dla niego kimś wyjątkowym, kimś, na kogo może liczyć w najtrudniejszych momentach swojego życia.

„Wszechświat kontra Alex Woods” G. Extance’a to znakomita powieść o nietypowej, ale jednocześnie niezwykłej przyjaźni, o trudach dokonywania właściwych wyborów, o tym jak niejednokrotnie ciężko postępować w życiu wbrew ogólnie przyjętym normom, po to by żyć w zgodnie z własnym sumieniem.

Lektura tej książki była dla mnie oryginalnym doznaniem, była wyjątkową ucztą dla mojej duszy, była czymś więcej niż tylko kolejną przeczytaną powieścią, na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci. Książka rzeczywiście momentami mnie bawiła, ale przede wszystkim wiele się z niej nauczyłam. Duże ukłony w stronę autora, tym bardziej, że to jego debiut. Gratuluję i czekam na kolejne powieści.

Moja ocena: 9/10


poniedziałek, 23 lutego 2015

Czarne skrzydła - Sue Monk Kidd

Literatura piękna 
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie 
Liczba stron: 485 


"Czarne skrzydła" - Sue Monk Kidd


Kupiłam tę książkę, ponieważ urzekła mnie jej okładka. Absolutnie nie żałuję, gdyż „Czarne skrzydła” autorstwa Sue Monk Kidd to niewątpliwie znakomita i poruszająca powieść. Autorka pisząc tę książkę inspirowała się prawdziwymi postaciami i wydarzeniami.  Bohaterki tej powieści Sara i Angelina Grimké, to postaci autentyczne, wywodzące się z charlestońskiej arystokracji, które w XIX wieku wbrew tradycjom wyniesionym z domu, porzuciły rodzinę aby walczyć o prawa kobiet oraz zniesienie niewolnictwa. Postać Szelmy, niewolnicy, która była pokojówką Sary Grimké, jest sylwetką wykreowaną przez autorkę. Jednakże wielu bohaterów występujących w tej powieści, to postaci autentyczne, które żyły w XIX wieku i zapisały się na kartach historii Ameryki. 


„Czarne skrzydła” to fascynująca i inspirująca powieść o walce o wolność, niezależność, równość rasową i marzenia, ale także o niezwykłej przyjaźni między dwoma kobietami pochodzącymi z całkowicie odmiennych grup społecznych. Przyjaźni, która w ówczesnych czasach wydawałaby się absolutnie niemożliwa. Sue Monk Kidd w tej powieści wykreowała nietuzinkowe postaci i stworzyła absolutnie genialną historię, która wzrusza, skłania do refleksji, czasem przeraża, ale przede wszystkim daje ogromną nadzieję i na długo zapada w pamięć. W subtelny sposób przybliża czytelnikowi problem niewolnictwa i nie pozostawia wobec niego obojętnym. Powieść napisana jest wspaniałym językiem, który sprawił, że delektowałam się każdą jej stroną. Ta książka to prawdziwa uczta dla duszy. Toteż gorąco zachęcam do jej przeczytania, czas spędzony z tą powieścią wypełniony był wieloma wzruszeniami i mimo trudnego tematu książka absolutnie mnie nie przytłoczyła. Bez wątpienia zajmie wyjątkowe miejsce na mojej półce.

Moja ocena: 9/10