Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 marca 2017

[RECENZJA] „Nie czas na zapomnienie” – Agnieszka Walczak-Chojecka


„Bywają sny, które nigdy nie powinny się przyśnić, wspomnienia, co ranią pamięć, próżne nadzieje, które odbierają siły”.

Wojna w byłej Jugosławii pochłonęła tysiące niewinnych ofiar, miliony ludzi skazała na emigrację. Odbiła bolesne piętno w sercach i umysłach tych, którym udało się przetrwać. Ci, którzy brali czynny udział we wspomnianym krwawym konflikcie, dopuścili się licznych gwałtów i rozbojów na ludności cywilnej, dokonali straszliwych czystek etnicznych, dając kolejne świadectwo na to, że wojna wyzwala w ludziach najgorsze instynkty…
„W tym piekle liczył się tylko zysk, wszystkie układy, przyjaźnie i pakty pękały jak bańki mydlane. „Oko za oko, ząb za ząb” stało się jedyną regułą”. (str. 34)
„[…] nienawiść budzi w człowieku straszną siłę”. (str. 58).
Nie czas na zapomnienie to kontynuacja bałkańskiej sagi, którą rozpoczął pierwszy tom pt.: Nie czas na miłość. Fabuła książki osadzona jest nadal w XX wieku, w latach 90. Jednakże tym razem powieść koncentruje się na apogeum bałkańskiego konfliktu, ukazując ogromną udrękę, przerażenie społeczeństwa żyjącego w obliczu zagrożenia, w nieustannej trwodze o własne i swoich bliskich życie. Cierpią z głodu, utraty bądź zaginięcia krewnych i przyjaciół, braku perspektyw, wobec stale czyhającego niebezpieczeństwa. Wielu ludzi szuka schronienia poza skonfliktowanym krajem, emigracja wydaje się jedyną sposobnością, aby uchronić się przed perspektywą bezdusznej śmierci. Akcja rozgrywa się zarówno na Bałkanach, jak i w Polsce, gdzie od lat mieszka matka Dragana, uznanego za poległego podczas skoku z mostu w Sarajewie. Jasmina przekonana o śmierci ukochanego w towarzystwie przyjaciela wyrusza w nieznane, próbując po drodze odnaleźć zaginionego ojca. Ostatecznie trafia do domu babci Dragana, gdzie próbuje odnaleźć spokój i odbudować zrujnowane życie. Czy Jasminie uda się zapomnieć o ukochanym, odzyskując utraconą wolność u boku innego mężczyzny? Czy jednak los przygotował dla niej zupełnie inny scenariusz?

„Zamykam krajobraz
Okaleczonego miasta
Powiekami
Spływa mi do wewnątrz
Cienką stróżką
Jeszcze nie wie,
Że stąd nie ma
Ucieczki”. (str. 139).
„Bo życzliwość obcych ludzi nigdy nie wydaje się tak bezbrzeżna, jak miłość najbliższej rodziny, a krajobrazy w obcych stronach tak piękne, jak te za oknem własnego domu”. (str. 330).
Agnieszka Walczak-Chojecka bardzo zgrabnie łączy fikcję literacką z faktami historycznymi, zupełnie zacierając granicę między własną wyobraźnią a autentycznymi epizodami. Nie czas na zapomnienie to nasycona dynamicznie rozwijającą się akcją powieść, wydobywająca z czytelnika pełną paletę emocji. Ta książka chwilami przeraża, przypominając odbiorcy, jak wielkim okrucieństwem i bezwzględnością nacechowany był bratobójczy konflikt na Bałkanach. Autorka stworzyła nie tylko rzeczywisty, ale i wyjątkowo poruszający klimat kreując historię Jasminy i Dragana. Wplatając w fabułę bardzo krwawe, okrutne wydarzenia takie, jak między innymi zniszczenie Starego Mostu w Mostarze, czy masakry na targu Markale i w okolicach Srebrnicy pisarka daje świadectwo, które może stanowić swoisty hołd pamięci o ludziach, którzy zostali wymordowani w wyjątkowo okrutny sposób. Ta książka ma w sobie dotkliwy przekaz, ukazujący nie tylko potęgę zła, czy też bolesność tkwiących w sercu odłamków nieustannie przypominających o traumie, ale i siłę nadziei, miłości, która stoi ponad wszelkimi podziałami. Zarówno opisy wojennej rzeczywistości, jak i narracja stanowią o ekspresyjnych umiejętnościach autorki. Książkę czyta się z zapałem, nieustannym niepokojem i napięciem, ta historia zapada mocno w pamięć, szarpie emocje, porusza do głębi i zaskakuje siłą przekazu. 
„Mosty... Dwa brzegi rzeki wydają się ze sobą związane na zawsze. Nagle pęka betonowa wstęga i brzegi stają się odległe, jakby nigdy wcześniej nie dzieliły wspólnego losu. Tak jak ludzie, których jeszcze przed chwilą łączyło silne uczucie, a teraz nie chcą pamiętać swoich imion. Przyjaźń, która zmieniła się w chęć zemsty, miłość przemieniona w nienawiść...”. (str. 10). 

Nie czas na zapomnienie Agnieszki Walczak-Chojeckiej to poruszająca powieść, która w zajmujący sposób przybliża dramatyzm wojny w byłej Jugosławii. Pisarka nie opowiada się po żadnej ze stron konfliktu, opisując prawdziwe wydarzenia, pozostawia czytelnikowi miejsce na własne refleksje. Mimo że fabuła porusza bolesne tematy, książkę czyta się z ogromną swobodą bowiem autorce, udało się utrzymać lekki, chociaż chwilami bardzo dosadny styl. Ta książka nasycona jest także miłością do teatru, poezji i muzyki, można w niej znaleźć ujmujące fragmenty wierszy i piosenek. Zakończenie jest kwintesencją tego, czego szukamy w literaturze, zaskakuje i wzmaga apetyt, aby sięgnąć po kolejny tom. Skusicie się? 
„Wszyscy patrzyli na Bałkany obojętnie, odwracali oczy, by nie widzieć, że krew płynie już nie strumykiem, a całą rzeką”. (str. 195).
„Wojna zabrała im wszystkim młodość, miłość, a w zamian dała tylko poranioną pamięć. Niezależnie od tego, jak nazywali swojego Boga, w którą stronę zwracali twarz przy modlitwie i czy w ogóle robili znak krzyża, wszyscy byli przegranym pokoleniem”. (str. 368). 
________________________________________________________________________________

Kategoria: literatura współczesna / obyczajowa 

Wydawnictwo: FILIA
Cykl: saga bałkańska / tom II 
Rok wydania: 2017
ISBN 978-83-8075-200-9
Liczba stron: 384
Moja ocena: 7,5/10 

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji 
serdecznie dziękuję:



środa, 1 marca 2017

[RECENZJA PREMIEROWA] "Gniew i świt" – Renée Ahdieh


"Miłość jest siłą samą w sobie […]. Z miłości ludzie doświadczają tego co niewyobrażalne… I często dokonują niemożliwego".

Czytelnicy, którzy zdążyli odrobinę poznać moje upodobania czytelnicze, pewnie będą zaskoczeni, że sięgnęłam po książkę należącą do nurtu Young Adults. A jednak bywają takie momenty, kiedy kieruję swoją uwagę na publikacje dedykowane tak zwanej dorosłej młodzieży. Zwykle przyciąga mnie intrygujący opis, bądź olbrzymia popularność danej powieści. Czasem kończy się ogromnym rozczarowaniem, ale zdarza się, że książki z tej serii po prostu kradną moje serce, jak Eleonora & Park Rainbow Rowell, czy Oddam ci słońce Jandy Nelson.  

W przypadku powieści Gniew i świt Renée Ahdieh moją uwagę przyciągnęła sentencja na okładce książki: "Poruszająca wyobraźnię historia inspirowana Księgą tysiąca i jednej nocy". I o tę księgę chodzi! Wychowałam się na baśniach Hansa Christiana Andersena i Braci Grimm, jako nastolatka z wypiekami na twarzy śledziłam losy bohaterów wspomnianej Księgi tysiąca i  jednej nocy. Któż nie zna opowieści o Aladynie, Ali Babie, latającym dywanie czy sprytnej Szecherezadzie? Nie miałam wątpliwości, że chcę jeszcze raz odbyć niezapomnianą podróż do magicznego świata Orientu, pełnego kalifów, dżinów, wezyrów, zaklęć i królewskich komnat! I chociaż początek książki nie był zachwycający to jednak ostatecznie, udało mi się przenieść do wykreowanego przez autorkę świata magii i zupełnie zatracić w lekturze!
"Sto istnień za jedno, które odebrałeś. "Jedno życie, jeden świt".
Chalid, osiemnastoletni kalif Chorosanu znany jest wszystkim mieszkańcom królestwa z bezwzględności i wyjątkowego okrucieństwa. Każdej nocy pojmuje za żonę nową dziewczynę, a tuż po świcie owija jej szyję jedwabnym szalem, odbierając kolejne młode życie. Jednak pewnego dnia to nie Chalid wybiera następną ofiarę, tym razem przychodzi do niego szesnastoletnia Szahrzad, chcąc dobrowolnie zostać jego oblubienicą. Jest w niej mnóstwo odwagi i determinacji, aby pomścić śmierć przyjaciółki. Planuje podstępem zwieść kalifa i ujść z życiem po to, aby wyzwolić królestwo spod rządów bezdusznego władcy. Będąc w pałacu Szahrzad poznaje prawdziwe oblicze króla, jej plan zemsty zaczyna przybierać odmienną postać, a krzywda niewinnych istnień nabiera innego znaczenia. Czy dziewczynie uda się zrealizować zdradziecki pomysł i ujść z życiem, oddając cześć przypadkowym ofiarom kalifa?

Po lekturze pierwszych stron czułam w głowie mały chaos, brakowało mi pewnego rodzaju głębi, która wprowadziłaby mnie w obcy świat Chorosanu.  Czułam się zagubiona i nie do końca przekonana do stylu Renée Ahdieh. Jednakże czym głębiej brnęłam w ten dziwny, ale jakże niezwykły baśniowy klimat, tym większe było moje zaskoczenie. Zaczęłam się zatracać w magicznej krainie, po to by zupełnie zapomnieć o złym wrażeniu, którego doświadczyłam na początku lektury.  I tak na kilka godzin przeniosłam się do świata fantazji, w której swe skrzydła rozpościera wszechobecna magia i orientalny przepych, gdzie swoim niepowtarzalnym pięknem zachwycają egzotyczne ogrody, wyobraźnię pobudzają wypełnione bogactwem królewskie komnaty i stroje, a niepowtarzalny klimat, pełen tajemnic i zaklętych miejsc pozwala zupełnie oderwać się od rzeczywistości. 

Gniew i świt to przede wszystkim bajka, która opowiada o trudnej miłości, zdradzie, trudnych wyborach, które bez względu na podjętą decyzję, niosą za sobą niepożądane skutki. Ta niepozorna powieść pozwoliła mi wrócić do młodzieńczego świata nasyconego fantazją, poddałam się jej urokowi i spędziłam z nią niezapomniane chwile. Nie mogę się doczekać kontynuacji bowiem finał tej historii zupełnie mnie zaskoczył. I chociaż książka nie jest arcydziełem literackim, to warto po nią sięgnąć, dać się ponieść jej niewątpliwemu wdziękowi. Nasycić serce baśniowymi realiami, światem wypełnionym księżniczkami, fakirami, dżinami, klątwami i wielkimi władcami, których serca bywają twarde jak głaz, dopóki nie otuli ich powiew realnej miłości, wypełnionej zapachem róż i subtelnym dotykiem. Dajcie się porwać tej opowieści, a poczujecie magię, która na długo nasyci Wasz umysł wyjątkowym klimatem! Polecam! 

"[…] niektóre sekrety są bezpieczniejsze za drzwiami zamkniętymi na klucz".



__________________________________________________________________________________
Kategoria:
 literatura młodzieżowa 
Wydawnictwo: Filia 

Seria: Gniew i świt / Tom I  
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek 
Rok wydania: 2017
ISBN 978-83-8075-202-3
Liczba stron: 558
Moja ocena: 7,5/10 

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji 
serdecznie dziękuję:


wtorek, 7 lutego 2017

[RECENZJA] "W plątaninie uczuć" – Gabriela Gargaś


„[…] miłość nie jest prosta. Jest poplątana jak pnącza winorośli”. 


Drugie spotkanie z twórczością Gabrieli Gargaś okazało się dla mnie wielką niespodzianką, polubiłam lekkie pióro autorki po lekturze Wybacz mi, ale W plątaninie uczuć pisarka zaserwowała emocjonalną petardę! Wyciągnęła ze mnie wszelkie możliwe przeżycia! Od śmiechu poprzez wzruszenie, smutek i łzy aż po nieposkromioną wściekłość, wzburzenie i gniew! Nie spodziewałam się, że ta książka tak mocno wpłynie na moje emocje, że skłoni mnie do tak wielu refleksji, pozwoli spojrzeć na otaczający mnie świat innym okiem — odnalazłam w niej cząstkę siebie, własne uczucia, poglądy i doznania, zebrałam także mnóstwo cennych, błyskotliwych i zgodnych z moimi wartościami cytatów, a z moich oczu spłynęło chyba wiadro łez…

czwartek, 29 grudnia 2016

[RECENZJA] Księgarenka przy ulicy Wiśniowej – opracowanie zbiorowe.

Kategoria: literatura współczesna / obyczajowa

Wydawnictwo: FILIA
Rok wydania: 2016
ISBN 978-83-8075-153-8
Liczba stron: 424

Moja ocena: 7/10

„Ludzkie sumienie jest jedną z tych rzeczy, które nie poddają się woli większości”. Harper Lee


Lubicie sięgać po antologię? Księgarenka przy ulicy Wiśniowej to zbiór świątecznych opowiadań napisanych przez plejadę polskich twórców literatury rozrywkowej, takich jak: Liliana Fabisińska, Gabriela Gargaś, Agnieszka Krawczyk, Remigiusz Mróz, Marta Obuch, Alek Rogoziński oraz Magdalena Witkiewicz. Każda z opowieści została napisana przez innego autora, każda opowiada inną historię — historię, która znajduje odniesienie w klasyce literatury światowej. Ten zbiór nasycony jest książkami, szelestem kartek, ich zapachem i płynącą z nich mądrością. Punktem wspólnym wszystkich opowiadań jest kameralna księgarenka, a przede wszystkim jej sympatyczny właściciel Alojzy, który swą niezwykłą osobowością tworzy magiczny, niepowtarzalny klimat, którego tak bardzo brakuje w sieciowych księgarniach. Antoni jest też doskonałym obserwatorem, umiejącym dostrzec w swoich klientach radość i melancholię, a także odkryć wady i zalety, następnie wyszukać odpowiednią powieść, która może stanowić drogowskaz na ich dalsze życie…

Alojzego poznajemy w chwili, kiedy postanawia zamknąć swą księgarnię, miejsce, w którym każdy z odwiedzających czytelników znajduje nie tylko wymarzoną książkę, ale także spokój, ukojenie i kameralne miejsce, pozwalające ukryć się przed codziennością, zatopić w wyimaginowanym świecie literackich bohaterów. W ramach pożegnania dla stałych klientów Alojzy przygotował podarunki w postaci książek, które wręcza im tuż przed świętami. Każda z nich jest idealnie dopasowana do przyszłego właściciela, ma nie tylko sprawić mu przyjemność, ale także pomóc w rozwiązaniu problemów oraz wskazać właściwą drogę. Jaki jest prawdziwy powód, dla którego Alojzy postanowił porzucić wieloletnią pasję, dzięki której jego księgarnia stała się tak niecodziennym miejscem? Czy magia świąt pomoże wyjawić skrywaną tajemnicę i rozwiać dylematy Alojzego?

Rozpoczęłam czytać tę książkę jeszcze przed świętami i już po lekturze pierwszych opowiadań poczułam niezwykły nastrój zbliżającego się Bożego Narodzenia. Dopiero w okresie świątecznym udało mi się znaleźć czas, aby dokończyć ten zbiór i był to dla mnie idealny moment na tego typu literaturę. Książka bowiem wprowadziła mnie w wyjątkowy klimat, swoisty spokój, dostarczyła także wielu emocji i skłoniła do refleksji. Chociaż niektóre opowiadania poruszają niełatwe tematy, to jednak napisane są z doskonałym wyczuciem i subtelnością, która pozwala poczuć w sercu odrobinę smutku, wzruszenia, ale przede wszystkim radości bowiem każda z tych opowieści zawiera pełne optymizmu zakończenie, pozwala także wyłuskać odpowiedni morał.

Bohaterowie pochodzą z różnych środowisk, zmagają się z rozmaitymi problemami, każda z ich opowieści jest inna, naznaczona niejednolitymi emocjami, które z różną mocą przekładają się na czytelnika, chwilami pozwalają utożsamić z wykreowanymi postaciami, odnaleźć wśród nich własne cechy, czy też trapiące nas dylematy. Każdy rozdział poprzedza cytat z książki, która stanowi odnośnik dla danej opowieści. Ten zbiór ociera się o takie dzieła jak Mały Książę, Zabić drozda, Alicja w Krainie CzarówOpowieści wigilijneWielka księga Kubusia Puchatka, czy też Błękitny zamek Lucy Maud Montgomery. Moje ulubione opowiadania to Sędzia Remigiusza Mroza, Oswoić szczęście Gabrieli Gargaś oraz Nikt nie powinien być sam w taki wieczór Magdaleny Witkiewicz.

Warto zatopić się w tej antologii nie tylko w okresie świąt bowiem zawsze jest czas na historie nasycone niecodzienną magią, ale przede wszystkim ludzkimi, niezwykle realnymi emocjami, które znakomicie odzwierciedlają wspomniane dzieła. Nadal trwa zima, być może za oknem wreszcie zacznie prószyć śnieg  wtedy polecam ciepły koc, aromatyczną herbatę pachnącą pomarańczami i goździkami oraz Księgarenkę przy ulicy Wiśniowej, która bez wątpienia pozwoli oderwać myśli od codziennych obowiązków. Serdecznie polecam!



Za udostępnienie egzemplarza do recenzji
serdecznie dziękuję:


środa, 12 października 2016

[RECENZJA] "Przyjaciele i rywale" - Agnieszka Krawczyk

Kategoria: literatura współczesna / obyczajowa

Cykl: Czary Codzienności, tom II
Wydawnictwo: FILIA
Rok wydania: 2016
ISBN 978-83-8075-144-6
Liczba stron: 534

Moja ocena: 7,5/10

„W życiu trzeba mieć marzenia i dążyć do ich realizacji”. 


Po lekturze Sióstr, które w pełni nie zawładnęły moim sercem, natychmiast sięgnęłam po kolejną część sagi Czary Codzienności. Liczyłam na więcej intensywnych emocji, wyjaśnienia nie do końca odkrytych rodzinnych sekretów, a także na swoisty zamęt w sielskim Zmysłowie. Czy tym razem mój apetyt został w pełni zaspokojony? Już na wstępie napiszę, że charakter drugiego tomu wydaje się mniej beztroski, okraszony większą ilością zaskakujących tajemnic, autorka wprowadziła także w losy bohaterów więcej niepokoju, jednak nadal całość ma bardzo optymistyczny, ciepły i kojący klimat.

wtorek, 4 października 2016

[RECENZJA] "Siostry" – Agnieszka Krawczyk

Kategoria: literatura piękna

Cykl: Czary Codzienności, tom I
Wydawnictwo: FILIA
Rok wydania: 2016
ISBN 978-83-8075-076-0
Liczba stron: 509

Moja ocena: 7/10


„[…] życie jest takie krótkie, że szkoda marnować go na ludzi i sprawy, które nie tylko nas nie wzbogacają, ale coś nam odbierają — na przykład pewność siebie lub radość życia”. 


Sięgając po książkę Agnieszki Krawczyk, byłam nastawiona na odkrywanie zaskakujących tajemnic, przygotowałam się na wielkie emocje, a także na olbrzymią dawkę magii — czy ta powieść wypełniła moje oczekiwania? Nie do końca, dlatego jest we mnie mnóstwo sprzecznych emocji, które spowodowały, że niezwykle trudno było mi napisać tę opinię. Długo zwlekałam, rozważałam, analizowałam wszystkie za i przeciw po to, by ostatecznie zmierzyć się z tą niełatwą do napisania recenzją…

środa, 14 września 2016

[RECENZJA] "Wybacz mi" – Gabriela Gargaś

Kategoria: literatura współczesna / obyczajowa

Wydawnictwo: FILIA
Rok wydania: 2016
ISBN 978-83-8075-141-5
Liczba stron: 428
Moja ocena: 7/10
„Nie jest prawdą, że samotność zawsze boli tak samo. Ona potrafi dozować swój ciężar, doskwiera, dając o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie. Ale bywa i tak, że ciężar samotności przygniata, miażdży, łamie. To ten ból, kiedy jesteś przy drugim człowieku tak blisko, że wasze ciała się stykają, a on cię nie zauważa”. 

wtorek, 28 czerwca 2016

[RECENZJA] "Nie czas na miłość" - Agnieszka Walczak-Chojecka

Kategoria: literatura obyczajowa

Wydawnictwo: Filia
Seria: Saga bałkańska, tom I
Rok wydania: 2016
ISBN 978-83-8075-112-5
Liczba stron: 396


Moja ocena: 7,5/10


„Dla prawdziwej miłości można przejść na drugą stronę wiatru...”.


W obliczu wojny zachowanie ludzi bywa irracjonalne, nagle społeczeństwo zaczyna tryskać nienawiścią, uwalniając z wnętrza najgorsze instynkty. Wojna posiada niszczycielską moc, która rujnuje nie tylko budynki, ale przede wszystkim więzi i uczucia, odbiera niewinność, zupełnie kalecząc ludzką psychikę. Czy w tak niecodziennych warunkach można znaleźć czas na miłość, czy ma ona szansę ewoluować i przetrwać, zwłaszcza kiedy pojawia się między dwojgiem ludzi, rzuconych w odmęt wojennej zawieruchy?

wtorek, 26 stycznia 2016

"Po prostu bądź" - Magdalena Witkiewicz

Kategoria: literatura współczesna / obyczajowa 
Wydawnictwo: Rebis
Tłumaczenie: Maciej Szymański
Rok wydania: 2014
ISBN 978-83-7301-547-0
Liczba stron: 346

Moja ocena: 8,5/10

„[…] czas leczy rany, a blizny mają to do siebie, że blakną”.



„Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, co ci się trafi” według mnie myśl Winstona Grooma znakomicie oddaje charakter niniejszej książki. Życie przynosi nam różne niespodzianki, czasem bardzo przyjemne, wywołujące ogromne szczęście. Niestety potrafi też nieprzyjemnie zaskoczyć i zupełnie zburzyć poukładane życie, wprost roztrzaskać je na milion małych kawałków! Los bywa bardzo nieprzewidywalny i  chwilami niezwykle okrutny i tylko od nas zależy, czy niepowodzenie zupełnie zdominuje nasze życie... 


wtorek, 6 października 2015

"Moralność pani Piontek" - Magdalena Witkiewicz

Kategoria: literatura współczesna 
Wydawnictwo: FILIA
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-7988-494-0
Liczba stron: 296

Moja ocena: 8/10
"Moja mama potrafi być naprawdę upiorna".



Sięgając po "Moralność pani Piontek" nastawiłam się na ciekawą powieść o humorystycznym zabarwieniu, dokładnie takiej lektury potrzebowałam po dosyć emocjonalnej i druzgocącej książce Katarzyny Mlek. Twórczość Magdaleny Witkiewicz znana była mi jedynie z książki "Pierwsza na liście", która notabene skradła moje serce i pobudziła wielki apetyt na poznanie całego dorobku twórczego pisarki. Czy niniejsza powieść wzmogła moje łaknienie? Muszę od razu przyznać, że tak bowiem "Moralność pani Piontek", po której oczekiwałam wyłącznie rozrywki okazała się powieścią, która nie tylko poprawia humor i wywołuje salwy śmiechu, ta książka jest znacznie głębsza i o dziwo, mimo tak zabawnej formy skłania do zadumy i wielu przemyśleń. Autorka w uroczy i bardzo zabawny, można rzec groteskowy sposób, porusza tematy trudne i ważne, często nawet niewygodne, jednakże robi to tak, aby czytelnik nie poczuł się przytłoczony, czy zmiażdżony powagą poruszanych zagadnień.

czwartek, 24 września 2015

"Ekspozycja" - Remigiusz Mróz

Kategoria: sensacja / kryminał
Wydawnictwo: FILIA
Cykl: Trylogia z komisarzem Forstem / tom 1
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-8075-021-0
Liczba stron: 474

Moja ocena: 7,5/10
"Chciwość napędza konflikt dobra ze złem".


Remigiusz Mróz wniknął w rynek wydawniczy z ogromną mocą i stał się jednym z bardziej gorących nazwisk we współczesnym świecie literackim. Od chwili, kiedy się pojawił, wywołał sporo dyskusji i zainteresowania, zwłaszcza wśród czytelników. Wydaje mi się, że wzniecił ogień w niejednym sercu, wzbudził czytelniczy niepokój oraz ogromne zainteresowanie. Młody, ambitny, inteligentny, pełen pasji i pomysłów, dobrze wykształcony, wszechstronny i do tego z intrygującym warsztatem literackim, który sprawia, że jego książki cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Jego kolejne powieści wyskakują z szuflady w zawrotnym tempie, dzięki czemu zwolennicy prozy Remigiusza Mroza mogą nieustannie czerpać przyjemność, czytając jego nowe powieści. To szalenie miłe i obiecujące, że wśród polskich, współczesnych pisarzy znalazł się tak młody i utalentowany twórca.

Po lekturze "Kasacji" poczułam się ogromnie zaintrygowana stylem Remigiusza Mroza, dlatego natychmiast sięgnęłam po debiutancką powieść autora "Wieża milczenia, która ostatecznie nie okazała się idealna, niemniej jednak wywołała mój czytelniczy niepokój i na mojej półce zaczęły pojawiać się kolejne powieści pisarza. Jednakże, kiedy na stronie Wydawnictwa FILIA ukazała się zapowiedź "Ekspozycji" tego autora, z bardzo klimatyczną i przyciągającą uwagę szatą graficzną marzyłam o dniu premiery. Doczekałam się i nie zwlekając długo, zabrałam się za jej lekturę, tym bardziej że książka była bardzo pochlebnie oceniana przez innych czytelników. Zresztą żadna, nawet najbardziej negatywna recenzja nie zniechęciłaby mnie do tejże publikacji.


Historia niniejszej powieści zaczyna się w samych Tatrach, gdzie na krzyżu stojącym u samego szczytu Giewontu zostają znalezione zwłoki powieszonego, nagiego mężczyzny. Na miejscu zdarzenia pojawia się komisarz Wiktor Forst wraz z asystującą mu brygadą dochodzeniową. Oczywiście nie może zabraknąć także ogromnej ilości ciekawskich gapiów oraz ekipy telewizyjnej z dociekliwą i nieugiętą dziennikarką na czele. Sprawy natychmiast się komplikują, a niecieszący się dobrą opinią komisarz postanawia niezwłocznie skorzystać z obecności dziennikarki Olgi Szrebskiej i posłużyć się jej medialnymi układami i wpływami, które mogą stanowić drogę do rozwiązania tajemniczego morderstwa. Za zagadką kryje się historia, która jak się wydaje, może zaburzyć spokój wysoko postawionym prominentom. Od tej pory życie Forsta oraz Szrebskiej przypomina wyścig, w którym najwyższą stawką staje się walka o własne bezpieczeństwo, wolność i oczyszczenie dobrego imienia, które za sprawą niewyjaśnionych okoliczności i tajemniczych osób zostało bardzo szybko naruszone. Jedynym i niezwykle opornym wyjściem z bardzo niekomfortowej sytuacji staje się wyjaśnienie tajemniczej śmierci kolejnych, brutalnie zamordowanych ofiar oraz zdemaskowanie sprawcy. Tylko jak tego dokonać nie mając pod ręką niezbędnych środków tudzież sprzymierzeńców?

"Ekspozycja" fascynowała mnie od samego początku, akcja pędziła w zawrotnym tempie, nie miałam czasu na nudę, z zaciekawieniem śledziłam błyskotliwe opisy i znakomicie rozbudowane dialogi, bohaterowie wzbudzali we mnie szereg różnorodnych emocji, książka na przemian bawiła mnie i niepokoiła, czasem irytowała, ale o tym za chwilę. Niemniej jednak zupełnie nie miałam ochoty odkładać jej na bok. Autor wplótł w fabułę szereg różnorodnych wątków, odniósł się do kwestii wiary oraz mało znanych faktów historycznych, które niezbicie podnoszą jej wartość. Mimo tego, że jest to kryminał, czyli gatunek, który przede wszystkim stanowi rozrywkę, to książka niewątpliwie ma bardzo wartościowy przekaz i być może skłoni niektórych czytelników do zgłębienia pewnych faktów historycznych. Mam taką nadzieję. Celowo nie ujawniam szczegółów i nie odnoszę się do konkretnych treści, aby nie zdradzić Wam niczego, co mogłoby zepsuć przyjemność odkrywania tej zawiłej intrygi. W niniejszej powieści nic nie jest tym, czym się wydaje, autor precyzyjnie plącze wątki, podsuwa kolejne intrygi, zwodzi i zaskakuje z każdą kolejną stroną i naprawdę trudno przewidzieć jak potoczą się losy bohaterów. Przeczytałam ją błyskawicznie, a zakończenie pozostawiło mnie w osłupieniu, nie mogłam uwierzyć, że na ostatniej stronie książki Remigiusz Mróz postanowi zafundować czytelnikowi tak olbrzymi szok, niedosyt i kompletne zdumienie. W tej kwestii pisarz przerósł moje oczekiwania, zaskoczył, zszokował i pobudził jeszcze bardziej moją ciekawość. Bez dwóch zdań "Ekspozycja" może zaliczać się do rozrywki na wysokim poziomie, intryga jest oryginalna i bardzo zajmująca, ogromnie podobał mi się pomysł na fabułę tej powieści, jestem pod jej ogromnym wrażeniem. Słowem Remigiusz Mróz stworzył niebanalną historię, która oczaruje niejednego miłośnika tego gatunku. 

A jednak nie obyło się bez zgrzytów i żeby nie było tak gładko, słodko i idealnie nie omieszkam odrobinę pomarudzić. Mianowicie mam zastrzeżenia do samego Forsta, który stał się postacią nadto pomysłową i niezwyciężoną. W trakcie śledzenia jego niewiarygodnych poczynań nieustannie kojarzył mi się ze słynnym i uwielbianym swego czasu, bohaterem sensacyjnego serialu, niestrudzonym superbohaterem MacGyverem. Forst jest niczym wspomniany heros, bez większego uszczerbku wychodzi z każdej, nawet tej beznadziejnej sytuacji. Nasuwa mi się też na myśl postać Roberta Langdona wykreowanego przez Dana Borwna, który to w powieści "Zaginiony symbol" był równie niezmordowanym i urodzonym w czepku bohaterem. Przez tę niezwykłą pomysłowość i umiejętności, które posiadają tylko supermeni, chwilami czułam irytację i niedowierzanie. Ostatecznie to tylko fikcja literacka i być może czepiam się niepotrzebnie, niemniej jednak Forst nie stał się moją ulubioną postacią. Zwyczajnie był mało autentyczny, jakby wyciągnięty z innego wymiaru, posiadał nadzwyczajną moc, która nasuwała mu najdziwniejsze i raczej niewykonalne rozwiązania. Aczkolwiek to jedyna niedogodność, bo mimo wyidealizowanego, wspomnianego już wcześniej Roberta Langdona moja miłość do twórczości Dana Browna nie zmienia się od lat, tak również w przypadku Remigiusza Mroza ten drobny mankament zupełnie nie skreśla autora w moich oczach. Moja sympatia nie maleje, a ja z niecierpliwością czekam na kolejną część przygód niestrudzonego komisarza Wiktora Forsta. 

Na uwagę zasługuje jeszcze inna, ważna postać, mianowicie dziennikarka Olga Szrebska, która stała się kolejną, po Joannie Chyłce postacią, którą obdarzyłam ogromną sympatią. Inteligentna, z ciętym językiem, umiejąca doskonale zaznaczyć swoją wartość, niestrudzona, no może odrobinę zbyt szalona i nad wyraz odważna, przez co chyba nie do końca wiarygodna, jednakże polubiłam ją ogromnie. Prozaicznie wzbudziła moją sympatię, dlatego śledziłam jej losy z zapartym tchem.

Reasumując"Ekspozycja" Remigiusza Mroza, to rozrywka na wysokim poziomie, przywołująca na myśl książki Dana Browna, błyskotliwa, pełna symboli, intryg i nieoczekiwanych zwrotów akcji, odnosząca się do ważnych faktów historycznych i szalenie zaskakująca. Śledząc losy bohaterów, nie ma czasu na znużenie, kolejne strony mijają z zawrotną prędkością, natomiast po lekturze niniejszej książki pozostaje niedosyt i pragnienie natychmiastowego sięgnięcia po kolejny tom. Niestety na to będziemy musieli chwilę poczekać, ale na pocieszenie, już w październiku ukarze się kolejna powieść Remigiusza Mroza o intrygującym tytule "Zaginięcie", która będzie stanowiła kontynuację "Kasacji" z pyskatą Joanna Chyłką na czele. Czekam na nią z niecierpliwością. Tymczasem polecam "Ekspozycję", książkę która z pewnością zaburzy Wasz spokój, skłoni do refleksji i zupełnie zaskoczy!

Książka bierze udział w wyzwaniu: 

środa, 26 sierpnia 2015

"Sekret O"Brienów" - Lisa Genova

Kategoria: literatura współczesna / obyczajowa 
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Joanna Dziubińska
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-7988-479-7
Liczba stron: 448

Moja ocena: 8/10


"Albo jesteś tu i teraz, albo nigdzie…"

Sięgając po "Sekret O'Brienów" Lisy Genovy, jednej z moich ulubionych autorek doskonale zdawałam sobie sprawę, że mam w ręku kolejną powieść, która z dużą siłą wpłynie na moje emocje i wprowadzi mnie w zawiłości choroby na temat, której moja wiedza była bardzo powierzchowna. Nie było to moje pierwsze spotkanie z prozą tej pisarki. Jakiś czas temu miałam przyjemność przeczytać jej pierwszą powieść zatytułowaną "Motyl". Ta książka po raz pierwszy uzmysłowiła mi istotę Alzhaimera, o której jak się okazało, wiedziałam bardzo mało. Dodatkowo sprawiła, że pokochałam kunszt i literacki styl tej pisarki, dlatego od tamtej chwili zawsze z ogromną przyjemnością i ciekawością sięgam po jej powieści. Kolejną książką, którą przeczytałam była "Lewa strona życia", ta powieść wdrożyła mnie w tajniki schorzenia, o którym nie miałam bladego pojęcia, toteż za sprawą tej publikacji w przyjemny i nienaganny sposób dowiedziałam się o zespole pomijania stronnego. Książki Lisy Genovy wprowadzają czytelnika w świat ludzi ciężko chorych i ukazują różnorodne zaburzenia w bardzo mądry i zrozumiały sposób. 

Lisa Genova to amerykańska pisarka oraz doktor nauk medycznych, której specjalizacją jest neurobiologia. Autorka, tworząc swoje książki, zawsze wkracza w środowisko ludzi dotkniętych danym schorzeniem. Rozmawia z nimi oraz ich rodzinami, zaprzyjaźnia się i obserwuje ich codzienność, i jak sama pisze, wszystko, co wie, zawdzięcza właśnie ludziom chorym, którzy wprowadzają ją w swój złożony świat oraz trudne i bolesne życie.

fot. źródło
Pląsawica Huntingtona (z ang. Huntington's Disease - w skrócie HD) jest chorobą uwarunkowaną genetycznie. To dziedziczna choroba neurodegeneracyjna, która atakuje ośrodkowy układ nerwowy. Charakteryzuje się stopniową utratą kontroli ruchowej i wzmożeniem częstotliwości ruchów niekontrolowanych. Chorobę Huntingtona diagnozuje się między trzydziestym piątym a czterdziestym piątym rokiem życia i prowadzi ona do śmierci w ciągu dziesięciu do dwudziestu lat. Niemniej jednak występuje także jej młodzieńcza odmiana, która pojawia się u osób będących poniżej dwudziestego roku życia. Najbardziej typowym objawem HD jest utrata równowagi, ograniczona sprawność, upadki, mimowolne ruchy pląsawicze, które początkowo obejmują tylko niektóre grupy mięśni, następnie prowadzą do stałego niepokoju ruchowego chorej osoby. Ponadto pojawia się niewyraźna mowa oraz trudności w połykaniu. Chorobę tę diagnozuje się poprzez badanie neurologiczne, na podstawie zaburzeń ruchu i testu genetycznego, jako że powoduje je pojedyncza mutacja. W badaniach obrazowych pląsawica Huntingtona wykazuje się poszerzeniem układu nerwowego mózgowia, z charakterystycznym obrazem komór bocznych, mających kształt skrzydeł motyla. Niestety obecnie nie ma lekarstwa ani metody leczenia, która powstrzymałaby, spowolniła czy też odwróciła postępowanie tego schorzenia. Pląsawica Huntingtona nazywana jest najokrutniejszą chorobą znaną człowiekowi. *
"Wszystkim więc rządził przypadek. Głupie szczęście. Nic, co zrobiła albo zrobi, nie będzie miało na to wpływu. Mogła odżywiać się według wegańskiej diety, uprawiać codziennie jogę, zabezpieczać się podczas stosunku, trzymać się z dala od narkotyków, brać witaminy i spać osiem godzin dziennie. Mogła się modlić, mieć nadzieję, wypisywać pozytywne hasła na ścianach swojej sypialni, palić świeczki. […] Nic z tego i tak nie będzie mieć znaczenia. […] Albo miała już w sobie gen, albo nie". Str. 221
Bohaterem tej powieści jest czterdziestoletni Joe O'Brien, który wraz z żoną oraz dorosłymi dziećmi mieszka w rodzinnym domu w Bostonie. Joe, na co dzień wykonujący zawód policjanta stara się być oddanym mężem oraz dobrym ojcem. Jednakże jest też profesjonalistą, dlatego w swoją pracę wkłada całe zaangażowanie i uwagę, przez co jego życie prywatne chwilami bywa narażone na drobne problemy. Niemniej jednak Joe wspólnie z żoną dokładają wszelkich starań, aby ich dzieci były mądre, szczęśliwe i spełnione. Mężczyzna zmaga się również z traumatycznymi przeżyciami z okresu dzieciństwa, które przez całe dorosłe życie zaprzątają jego myśli. Joe w dzieciństwie stracił matkę, która ostatnie lata życia spędziła w ośrodku psychiatrycznym i została uznana za alkoholiczkę, jednakże Joe nigdy nie pogodził się tak wstydliwym i obraźliwym rozpoznaniem. Rozwiązanie przychodzi jak grom z jasnego nieba wraz z diagnozą, która staje się wyrokiem i odbiera mu chęć dalszego życia.
"Jej tata, ich opoka obrońca, zawsze taki pewny wszystkiego, wyglądał tak krucho. Trzęsły mu się dłonie. Jego mokre oczy szybko od nowa napełniały się łzami. Twarz wykręcała mu się, jakby przed chwilą zjadł cytrynę, z trudem powstrzymując płacz, a Katie na ten widok pękało serce". Str. 172
"Chciała też pomówić o tym, jak bardzo się boi, że ma w sobie gen choroby i że wyobraża sobie, że Huntington tkwi w niej jak głęboko zakopane nasionko, które zaczyna kiełkować, a na pnącej się latorośli, która ogarnia całe jej ciało, pojawiają się pierwsze pąki". Str. 205
"Joe nad sobą nie panował. Coraz częściej u sterów był Huntington, a Joe siedział związany pod pokładem. Nie znosił leków. Nienawidził ich. Seroquel tłumił jego temperament wzmagany chorobą, ale stępiał też wszystko inne. Po lekach Joe czuł się osłabiony, jak gdyby poruszał się w smole, i nawet jego myśli tonęły zbyt głęboko, by mógł je ocalić. Bardziej jednak nie znosił tego siedzenia pod pokładem, kiedy sam nie był w stanie odepchnąć Huntingtona od steru". Str. 273
Lisa Genova powtórnie zaserwowała czytelnikowi powieść, która wywołuje całą paletę różnorodnych emocji. Ukazała tajniki schorzenia, które odbiera rość z życia, odziera z godności i zupełnie wyniszcza. Kolejny raz skłoniła mnie do głębokich refleksji nad kruchością ludzkiego istnienia, ponieważ w bardzo charakterystyczny, wiarygodny i zrozumiały sposób odzwierciedliła dylematy rodzin dotkniętych wyniszczającym schorzeniem HD, u których występuje zmutowany gen. Autorka bardzo klarownie i przystępnie przybliżyła nie tylko chorobę Huntingtona, ale także kwestie związane z dziedziczeniem, czyli całym procesem przekazywania genów. Przyznam, że dzięki jasnym i przystępnym opisom to zagadnienie jest dla mnie zupełnie zrozumiałe.  

W przypadku pląsawicy Huntingtona prawdopodobieństwo dziedziczenia jest ogromne, zatem 50% szans na to, czy odziedziczyło się schorzenie, czy jest się zdrowym wywołuje ogromny niepokój i niepewność. Dlatego pojawiło się we mnie mnóstwo pytań i wątpliwości związanych z kwestią przeprowadzania badań genetycznych, które ujawniają czy jest się nosicielem zmutowanego genu, czy też nie? Co jest lepsze znać prawdę, czy żyć w nieświadomości? Z takimi dylematami zmagają się dzieci Joego. Przecież każdy z nich jest młodym człowiekiem, który startuje w dorosłe życie. Planują założyć rodzinę, mieć dzieci, realizować swoje pasje, a świadomość tego, że noszą w sobie zmutowany gen, który ostatecznie ujawni chorobę, może odebrać im chęć dalszego życia, urzeczywistnienia swoich marzeń i pragnień oraz realizacji podjętych zobowiązań. Ta historia nadal jest w mojej głowie, zaprząta moje myśli i ciągle nie potrafię zdecydować, jaką ja podjęłabym decyzję, gdybym zalazła się w podobnym położeniu. 

"Prawda albo wyzwanie […]. Co wybierasz?" str. 229
"Pewność skutecznie patroszy nadzieję z wnętrzności". Str. 141

Na uwagę zasługuje także fakt, iż autorka pisząc o tak trudnej i przykrej chorobie, o jej przyczynach i przebiegu, potrafi wpleść w fabułę odrobinę humoru i zabawnych sytuacji, które chwilowo rozluźniają, wywołując uśmiech na twarzy czytelnika. Książka podzielona jest na trzy części, ukazuje pląsawicę Huntingtona oraz dylematy i ogromną frustrację z perspektywy Joeya, jak również jego najmłodszej córki Katie. Dzięki temu czytelnik może poznać wewnętrzne rozterki chorych ludzi oraz ich dzieci, które siłą rzeczy zostały skazane na niewyobrażalny strach, którego powodem jest ogromne prawdopodobieństwo wystąpienia tak okrutnej i bezwzględnej choroby.  
"Strach był w jej krwi, w każdym płytkim oddechu. Przypominał czarną masę, która rozprzestrzeniała się, miażdżyła jej serce i płuca, aż wkrótce miała sprawić, że nie będzie mogła oddychać". Str. 405
Reasumując, lektura "Sekretu O'Brienów" autorstwa Lisy Genovy, kolejny raz okazała się dla mnie drogą przez ścieżki rozmaitych emocji i wrażeń, które wydobyły z zakamarków mojego umysłu wiele wątpliwości i zadumy nad kwestiami związanymi z życiem i śmiercią. Ta powieść uzmysłowiła mi nie tylko kruchość ludzkiego życia, ale także zagadnienia związane z prawem do decydowania o własnym losie, z możliwością odejścia w spokoju i z poczuciem godności. Niestety choroba Huntingtona całkowicie wyniszcza i ogranicza jakość życia, odbiera dumę i szacunek. Skazuje na ciążącą zależność od bliskich, która dla chorych jest niezwykle uwłaczająca i trudna do przyjęcia. Wywołuje szereg absurdalnych myśli i zachowań, które w konsekwencji są przykre dla otoczenia. Jednakże ta książka ukazuje także istotę rodziny oraz osób, które udzielają pomocy ludziom chorym, ogromną potrzebę wsparcia i zrozumienia nie tylko ze strony bliskich, ale także otoczenia. 

Słowem "Sekret O'Brienów" to skarbnica wiedzy o chorobie Huntingtona, zatem jeżeli lubicie literaturę, która skłania do refleksji i przybliża tajemnice ludzkiego organizmu i umysłu, koniecznie sięgnijcie po niniejszą książkę. Serdecznie zachęcam. 
"Każdy oddech jest ryzykiem. Miłość jest powodem, dla którego oddychamy". Str. 436
"Kim się stanie? Suchą, obrzydliwą kupą wstydu, gnijącą latami w salonie, a potem w szpitalu stanowym. Pielęgniarka będzie mu podcierać kościsty tyłek, aż w końcu umrze z wycieńczenia albo złapie zapalenie płuc, które w końcu go dobije. I po co? Dlaczego miałby skazywać wszystkich na taką mękę? […] W przypadku Joego opcja z pięciosekundowym zastrzykiem nie wchodziła w grę. Lekarze nie mogli być ludzcy wobec ludzi. Od Joego i jemu podobnych oczekiwano, że będą cierpieć i zaciskać zęby, by jakoś znieść życie, które nie ma żadnej jakości, jednocześnie będąc ciężarem dla wszystkich, których kochają, aż nastanie ich gorzki, przerażający koniec". Str. 351


Książka bierze udział w wyzwaniu: 

* Wszystkie informacje, które zgromadziłam do opisania Pląsawicy Huntingtona pochodzą z niniejszej książki oraz serwisu poradnikzdrowie.pl