 |
Kategoria: literatura współczesna/obyczajowa
Wydawnictwo: Między Słowami
Tłumaczenie: Nina Dzierżawska
ISBN 978-83-240-2692-0
Liczba stron: 464
Moja ocena: 7,5/10
|
"Złamane serce to luksus, na który nie może sobie
pozwolić samotna kobieta..."
Było to moje pierwsze spotkanie z prozą Jojo Moyes, swego
czasu rzadko sięgałam po tego typu literaturę, aczkolwiek w ostatnim czasie pomału wyzbywam się uprzedzeń i nadrabiam zaległości. Zatem cieszę się, że trafiłam na tę powieść, bowiem książka "Razem
będzie lepiej" dostarczyła mi wielu różnorodnych emocji, od śmiechu,
poprzez ogromne wzruszenie, a chwilami nawet gniew. Jest to jedna z tych
powieści, które ukazują, że nasz żywot nie jest jedynie piękną bajką, że stawia przed
nami wyzwania, doświadcza nas jednocześnie nie dając gotowej recepty, jak wystrzegać się przed błędami, jak podążać
przez życie, aby nie spotykać na swojej drodze niewłaściwych ludzi i jak unikać
epizodów, które rujnują nasze poglądy i marzenia. Zwyczajnie burzą naszą
wiarę w drugiego człowieka. Jednak ta powieść ukazuje także, że nie wolno się
poddawać, że należy walczyć o swoje przekonania i pragnienia, o swoich bliskich, dać szansę
innym, bowiem nie wolno przyjmować założenia, że wszyscy dookoła nas są
zepsutymi i nietolerancyjnymi egoistami. Ważnym jest, aby być w stanie wybaczyć
i dać drugą szansę nie tylko innym, ale także sobie. Nie dajmy się pokonać
otaczającej nas nienawiści i agresji.
"(…) nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. No więc to
się sprawdza tylko pod warunkiem, że wszyscy inni też tak robią. A nikt tak nie
robi. Świat zasadniczo składa się z ludzi, którzy mają innych w dupie ".
Str. 312
"Mama zawsze mówiła, że dobre rzeczy spotykają dobrych
ludzi. I wiecie co? Już tak nie mówi". Str. 400
Jess poznajemy w chwili, kiedy samotnie, każdego dnia walczy
o lepszą przyszłość i dobro swoich dzieci. Kobieta rozstała się ze swoim mężem,
który pogrążony w depresji wyjechał do swojej matki, gdzie próbuje odbudować
własne poczucie wartości i wiarę w sens życia. Pracując na dwa etaty, licząc każdy
zdobyty grosz, bez wsparcia i pomocy ze strony męża każdego dnia z ogromną
troską i optymizmem podąża przez życie nie poddając się przeciwnościom losu.
Jednakże, kiedy jej córka otrzymuje szansę podjęcia nauki w renomowanej szkole,
okazuje się, że Jess jest w finansowych tarapatach, które skutecznie utrudniają
realizację jej marzeń i celów.
Jess to bardzo silna kobieta, która samodzielnie zajmuje się
wychowaniem córki Tanzie i pasierba Nicky'ego oraz opieką nad dużym,
nieokiełznanym psem imieniem Norman. Tanzie jest uzdolnioną matematycznie
dziewczynką, która nie zachowuje się jak inne koleżanki w jej wieku. Natomiast Nicky
to chłopiec, który wyróżnia się wśród rówieśników wyglądem zewnętrznym i zachowaniem, przez
co każdego dnia zmaga się z brakiem akceptacji, jest wyśmiewany i bity.
Zamknięty w sobie i nieufny chłopak samotnie walczy z ogólną agresją i
nietolerancją. Natomiast Jess chcąc pomóc chłopcu toczy samotne boje z wymiarem sprawiedliwości
i znieczulicą, bowiem otaczająca ją społeczność sprawia wrażenie pasywnej i zupełnie obojętnej
na problemy tej nietypowej rodziny.
"Bo chociaż te inne pawiany jakby wiedziały, że ona też
jest pawianem, to ich niechęć do odmienności była silniejsza niż jakikolwiek
genetyczny instynkt trzymania się razem". Str. 181
Z pomocą przychodzi przypadkowy mężczyzna imieniem Ed, który
mimo własnych, niebanalnych problemów postanawia pomóc Jess i jej dzieciom.
Razem wyruszają w podróż, podczas której doświadczają wielu kuriozalnych sytuacji,
które stawiają ich życie w zupełnie innym świetle i na zawsze pozostawiają w
nich głęboki ślad.
"Niemal słyszało się, jak cały czas ten optymizm z niej wycieka i odpływa w siną dal. I w sercu Eda coś pękło, zostawiając otwartą ranę". str. 307
W moim odczuciu Jojo Moyes stworzyła niebanalną fabułę, która w autentyczny
sposób ukazała problemy współczesnych ludzi. Autorce udało się stworzyć
bohaterów z krwi i kości, którym daleko do ideału. Według mnie historia, którą
zaserwowała nam autorka, nie jest ckliwą opowiastką o miłości, ta książka to
coś znacznie więcej, gdyż ukazuje dylematy zwykłych ludzi, ich ułomności i potrzeby.
W tej historii nawet pies nie jest słodkim i milutkim pupilem, tylko zwykłym
psem, który ślini się i nierzadko śmierdzi, ale mimo swoich wad stanowi ogromną
wartość dla wszystkich domowników, jest przyjacielem i członkiem rodziny, bez
którego życie byłoby smutne i nijakie.
Reasumując "Razem będzie lepiej", nie jest tylko książką o rodzącym się uczuciu między dwojgiem zagubionych ludzi, to również
książka o odmienności, agresji, braku tolerancji, naiwności, która w
konsekwencji burzy nasze zaufanie, o rozczarowaniu i gniewie, ale także o ogromnej
miłości rodzicielskiej, poświęceniu, walce o własne marzenia, o dążeniu do
upragnionego celu. W tej powieści nie znajdziecie ckliwej i wydumanej historii
o miłości, bowiem ta powieść ma w sobie wiele cennych spostrzeżeń, dodaje
otuchy, powoduje przyspieszony rytm serca, chwilami wyciska łzy, wzrusza, smuci,
a nawet drażni, ale przy tym wszystkim okraszona jest ogromną dawką humoru i nadziei.
To bardzo refleksyjna i błyskotliwa powieść, która mimo garści goryczy w
konsekwencji pozostawia po sobie bardzo przyjemne wrażenie. Polecam.
Cieszę się, że na mojej półce jest już inna powieść tej autorki, po którą niebawem z pewnością sięgnę.
Książka bierze udział w wyzwaniu: