Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czwarta strona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czwarta strona. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 września 2015

"450 stron" - Patrycja Gryciuk

Kategoria: kryminał
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-7976-3153
Liczba stron: 416
Moja ocena: 6,5/10

"Jestem emocjonalnym zombi. Nie mam serca. Niszczę wszystko, czego się dotknę. A już nie daj Boże, jak się zaangażuję… Apokalipsa gwarantowana"

Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia Wasze miasteczko zalewa fala brutalnych i tajemniczych zbrodni, które łudząco przypominają te, o których czytaliście w najnowszej powieści. Brzmi dość złowieszczo i natychmiast wywołuje dreszcz emocji? Jednakże, czyż rzeczywistość nie bywa szalenie podobna do kreowanej przez wielu artystów fikcji? A może, właśnie fikcja bywa inspiracją dla nieobliczalnych ludzi? Czy to raczej otaczający nas świat podsuwa wiele wartych uwagi wydarzeń, na podstawie których kreuje się iluzję? Bez wątpienia działa to w obie strony.

Wiktoria Moreau jest mistrzynią kryminałów, której kolejne powieści odnoszą ogromny sukces. Jednakże, kiedy w miasteczku dochodzi do tajemniczych morderstw, a ona zostaje posądzona o plagiat, idealny i poukładany świat Wiktorii niespodziewanie zostaje wywrócony do góry nogami. Pojawia się zwątpienie, które szerzy masę problemów bowiem kto, stoi za tajemniczymi morderstwami i jakim sposobem nieopublikowana jeszcze powieść pisarki trafiła w ręce ogromnej korporacji, która notabene planuje wytoczyć jej proces o zniesławienie? Fikcja wydaje się zupełnie pochłaniać rzeczywistość, zatraca się jej granica a miasteczkowa społeczność, staje w obliczu zagrożenia, które wywołuje wyłącznie strach i frustrację.

wtorek, 30 czerwca 2015

"Przyjaciele zwierząt" - Anton Marklund

Kategoria: literatura współczesna
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Tłumaczenie: Natalia Pecyna
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-7976-254-5
Liczba stron: 312

Moja ocena: 7,5/10


"Bóg zsyła cholerstwa, żeby człowiek mógł się czegoś nauczyć…".

O autyzmie czytałam już kilka książek, ale chyba żadna z nich nie wpłynęła tak druzgocąco na moją psychikę. Poprzednie publikacje poruszały mnie, wywoływały współczucie, dawały większą świadomość, jakim trudem i wyzwaniem jest wychowywanie dziecka dotkniętego autyzmem. "Przyjaciele zwierząt" autorstwa Antona Marklunda to bardzo oryginalna publikacja, bowiem wcale nie traktuje o dokładnym przebiegu tego zaburzenia, w zasadzie koncentruje się wokół jednego tragicznego incydentu, o którym opowiadają bohaterowie tej powieści. Autor na kartach tej książki pomału snuje swą opowieść, pozwalając każdemu z bohaterów tej historii ukazać to jedno szokujące zdarzenie z własnej perspektywy, bardzo spokojnie wprowadzając czytelnika w szczegóły, które ostatecznie doprowadziły do tak dramatycznego w skutkach epizodu.

Johannes jest siedemnastoletnim, autystycznym chłopcem, który dość mocno wyróżnia się w grupie rówieśników, nie tylko wyglądem zewnętrznym, ale także nietuzinkową osobowością. Przez swoją "inność" spowodowaną autyzmem, chłopiec każdego dnia zmaga się z odrzuceniem przez rówieśników. Chcąc im zaimponować i zdobyć ich sympatię decyduje się na zachowania, które ostatecznie pogrążają go w oczach grona nauczycielskiego. Rodzice Johannesa z powodu zupełnego braku wsparcia ze strony szkoły, jak i środowiska społecznego wydają się całkowicie zagubieni i bezsilni. Mimo wielkiej miłości, jaką darzą swojego syna, nie potrafią sprostać codziennym problemom. Zupełnie bezradni i zdezorientowani sami zaczynają popełniać błędy, a w ich życie powoli wkrada się chaos, pojawiają się konflikty, przygnębienie oraz rozdrażnienie. Niestety żadne z nich nie jest w stanie przewidzieć, jak ich zachowanie wpłynie na zaburzony umysł młodego człowieka.
"Jeśli ktoś pokazał najmniejszą słabość, wszyscy biegli tam i mu dokuczali, dziobali jak kury, przerażeni, że sami mogą być zdemaskowani jako słabeusze i stać się kolejną ofiarą". Str. 273
Anton Marklund stworzył niebanalną historię, która może być ogromną nauką, nie tylko dla rodziców opiekujących się zaburzonymi dziećmi, ale dla każdego z nas. Życie pisze różne scenariusze, niektórych sytuacji nie sposób przewidzieć, jednak szalenie istotne jest, aby kierować się w życiu rozsądkiem, nie dać się ponieść emocjom zwłaszcza jeżeli jesteśmy bacznie obserwowani przez nasze dzieci. Czasem, zupełnie przypadkiem i w pełnej nieświadomości możemy przekazać im naukę, która w przyszłości może skutkować dramatycznymi konsekwencjami.
"Kłócimy się, kiedy jesteśmy zestresowani albo zdenerwowani czymś, co nas czeka. Za często to robimy, mówimy sobie, coś czego nie mamy na myśli". Str. 189
Autor w tej niebanalnej powieści udzielił głosu zarówno Johannesowi, jak i jego rodzicom, tym samym ukazał wewnętrzne rozterki każdego z nich, obnażył ich wątpliwości, smutki i rozważania, ukazał, jak odnoszą się do wspólnego życia i zaistniałej sytuacji. Książka ukazuje również kolejny ważny aspekt, mianowicie jak istotne w życiu jest wsparcie i pomoc. Mam wrażenie, że rodzice Johannesa byli pozostawieni zupełnie sami, nikt nie udzielił im stosownej pomocy, a przecież wychowanie dziecka z autyzmem jest niezwykle ciężkie i bardzo często trudne emocjonalnie do zniesienia. 

W moim odczuciu nie jest to powieść, którą autor napisał w jakiś szczególny, czy wydumany sposób, w moim odczuciu Anton Marklund napisał ją bardzo zrozumiałym i przystępnym językiem, dokładnie oddając charakter codziennych dylematów i wewnętrznych rozważań zwyczajnych ludzi. Jednakże mimo iż książkę czyta się bardzo szybko, to jednak ma ona ogromnie przygnębiający wydźwięk, tak przynajmniej wpływała na mnie. Jest w niej dziwna melancholia wywołująca ogromny smutek, w trakcie lektury tej powieści bardzo mocno odczuwałam bezradność rodziców Johannesa. Słowem to bardzo trudna  i  melancholijna książka.

Reasumując, "Przyjaciele zwierząt" nie są łatwą i przyjemną powieścią. Lektura tej książki wywołuje u czytelnika przygnębienie, a nawet odrętwienie i ogromnie trudno o niej przestać myśleć. To bardzo smutna książka o wielkiej samotności, bezsilności i zagubieniu, które w konsekwencji prowadzą do przykrych, wręcz dramatycznych wydarzeń. Jednakże mimo tego, że jest to bardzo trudna publikacja, to jednak stanowi bardzo ważną i cenną naukę dla każdego nas. Książka zapada głęboko w pamięć, skłania do refleksji i przeanalizowania własnych zachowań. Uświadamia jak ważne w życiu jest, wsparcie i zrozumienie oraz to jak czujnym i ostrożnym należy być podczas wygłaszania własnych poglądów, jak bardzo należy uważać na zachowania wywołane stresującą sytuacją.  Czasem życie wystawia nas na próbę, właśnie wtedy należy zachować zimną krew i nie dać zagłuszyć w sobie zdrowego rozsądku bowiem emocje nie są dobrym doradcą.


"Nie powinno się przejmować tym, co mówią ludzie. Ale i tak się to robi". Str. 182
 Książka bierze udział w wyzwaniu: 

sobota, 2 maja 2015

"Ene, due, śmierć" - M.J. Arlidge

Kategoria: kryminał
Wydawnictwo: CZWARTA STRONA 
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik 
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-7976-229-3
Liczba stron: 440

Moja ocena: 8/10


"Ene, due, śmierć" - M.J. Arlidge 


Kiedy zobaczyłam w zapowiedziach ten tytuł, pomyślałam sobie, że niniejsza książka może mnie zaciekawić. Przeczytałam dwie pochlebne recenzje i bez namysłu kupiłam tę książkę. Dodam, że okładka również przyciągnęła moją uwagę, niby taka minimalistyczna, a jednak ma w sobie pewną mroczność. Teraz kiedy jestem świeżo po lekturze tego kryminału, mogę z czystym sumieniem napisać, że warto było sięgnąć po tę książkę. Czuję się usatysfakcjonowana bowiem lektura tej powieści dostarczyła mi emocji na najwyższym poziomie.

"Ene, due, śmierć" to debiut literacki M.J. Arlidge'a. Bardzo lubię sięgać po publikacje początkujących twórców, a ten debiut w moim odczuciu jest bardzo trafiony. Autorowi udało się stworzyć powieść, od której trudno oderwać uwagę, z każdą kolejną stroną odczuwałam coraz większy niepokój i ciekawość. Kim jest psychopatyczny morderca, który uprowadza swe ofiary? Szaleniec, który sam nie zabija, jedynie zamyka porwanych w oddalonym, mrocznym pomieszczeniu, pozostawia broń z jedną kulą i zmusza do niezwykle trudnego wyboru, do swoistej gry w szatańską wyliczankę. Potencjalne ofiary zawsze są dwie, uwięzione i głodzone w pewnym momencie zaczynają walczyć o przetrwanie bowiem, mają wybór. Mogą umrzeć śmiercią głodową albo zabić towarzysza niedoli i wyjść na wolność. Niemniej jednak nasuwa się pytanie, czy takie wyzwolenie przyniesie ulgę i pozwoli prowadzić zwyczajne życie?

Śledztwo prowadzi inspektor Helen Grace, kobieta niezwykle oddana swej profesji, ambitna, nieubłagana, pewna siebie, singielka z wyboru, która poświęciła swoje życie pracy w policji. Helen wraz z zespołem podejmuje zabójczą grę z niebezpiecznym i bezdusznym szaleńcem. Czy wybór ofiar jest przypadkowy? Czy morderca zna przeszłość prowadzącej dochodzenie? O tym przeczytajcie sami.

Autorowi udało się stworzyć ciekawych, wiarygodnych i nieprzerysowanych bohaterów, osobiście bardzo polubiłam postać Helen, kobiety o niezłomnym charakterze, bardzo wyrazistej, mającej swe ponure tajemnice, chwilami bezwzględnej i zasadniczej, silnej i odpornej, jednakże bardzo autentycznej, słowem kobiety z krwi i kości. Postać mordercy również bardzo autentyczna, intrygująca i niebywale okrutna. Chciałoby się napisać znacznie więcej, ale boję się, że zdradzę za dużo szczegółów i popsuję Wam zabawę. Dlatego napiszę jeszcze tylko o narracji trzecio i pierwszoosobowej, która pozwala czytelnikowi śledzić zdarzenia z perspektywy różnych bohaterów, to daje znacznie ciekawszy obraz wszystkich wydarzeń. Według mnie dodatkową zaletą są bardzo krótkie rozdziały, które sprawiają wrażenie, że mkniemy przez fabułę intensywnie, bez uczucia znużenia. W powieści nie brakuje również wartkiej akcji oraz prób zmylenia czytelnika, co w efekcie daje uczucie napięcia i zaskoczenia. W zasadzie brakowało mi tylko dbałości o pewne szczegóły, które sprawiłyby, że historia stałaby się jeszcze bardziej rzeczywista. Powieść z pewnością ma swój mroczny i tajemniczy klimat, chwilami bardzo brutalna, nawet niesmaczna, trzyma w napięciu i zaskakuje zakończeniem, a postaciami przeważającymi są silne i osobliwe kobiety.

Reasumując, "Ene, due, śmierć" to intensywny, tajemniczy, momentami bardzo brutalny i szokujący kryminał psychologiczny, podczas którego czytelnik nie ma czasu na nudę. Mimo iż powieść jest wyłącznie fikcją literacką, kryminałem, który przede wszystkim ma dostarczyć czytelnikowi rozrywki, to jednak książka skłania do refleksji bowiem, ukazuje pokręconą i zaskakującą ludzką naturę, która w trudnych sytuacja przeobraża się, rozum przestaje być dobrym doradcą, emocje wiodą prym, a człowiek staje się niczym zwierzę kierujące się instynktem przetrwania. Bo czy moralnym jest zabijanie innych po to, aby uratować własne życie i jaką cenę przyjdzie zapłacić za tak okrutny czyn? Na dobrą sprawę żaden z nas nie wie, jak zachowałby się w podobnej sytuacji. Bardzo zachęcam do lektury tej powieści, ja czuję się usatysfakcjonowana, to z pewnością nie był stracony czas. Dodam jeszcze, że książka we wrześniu doczeka się kontynuacji, autor chcąc zachęcić czytelnika na końcu powieści, zamieścił trzy pierwsze rozdziały kolejnej książki pt.: "Powiedz panno gdzie ty śpisz". Jestem zaintrygowana, niewątpliwie sięgnę po kolejną część cyklu. 
"Gapie są zawsze łatwymi celami, prawda? To ghule żywiące się nieszczęściem innych. A jednak… kto z nas potrafi się powstrzymać i nie spojrzeć? Kto z nas nie zwalnia na widok wypadku samochodowego? Czego szukamy? Oznak życia? Czy oznak śmierci?" str. 158



środa, 18 marca 2015

Kasacja - R. Mróz - Prawniczy świat okiem Remigiusza Mroza...

Kategoria: Kryminał prawniczy
Wydawnictwo: Czwarta Strona 
Liczba stron: 496


"Kasacja" Remigiusz Mróz 


Książką pt.: „Kasacja” autorstwa Remigiusza Mroza rozpoczęłam swoją przygodę z prozą tego autora. Nie przeczytałam dotąd żadnej powieści Pana Remigiusza, chociaż jego nazwisko zwróciło już moją uwagę i przyznaję, że mam kilka jego książek na swojej liście do przeczytania. Jednakże, jak dotąd ostatecznie wybierałam powieści innych twórców. Niemniej jednak „Kasacja” to książka, która cieszy się ogromną popularnością, jest bardzo pochlebnie i wysoko oceniana przez innych czytelników, ponadto pisze i mówi się o niej dosłownie wszędzie. Dlatego nie miałam innego wyjścia, jak w końcu po nią sięgnąć i samej się przekonać, czy tak jest w istocie. Przyznaję, że lektura tej książki była dla mnie wielką przyjemnością i interesującym doświadczeniem. Styl, jakim posługuje się autor, bardzo mi odpowiadał, powieść czyta się lekko i z ogromnym zaciekawieniem, jest w niej spora dawka dobrego humoru, co z pewnością podnosi jej walory. Rzadko trafiam na kryminały, które wywołują u mnie głośny śmiech. Ponieważ czytam wiele książek, które poruszają trudne i bolesne tematy, toteż ta powieść okazała się doskonałym relaksem i ukojeniem dla mojego umysłu.

Fabuła tej powieści jest bardzo wciągająca, chociaż trupów nie mamy w niej wielu, krew nie leje się wiadrami, a akcja wcale nie pędzi w zastraszającym tempie, to jednak autor wymyślił bardzo zajmującą intrygę oraz bohaterów, którzy przyciągają uwagę, są postaciami barwnymi, ale nieprzerysowanymi.

Postać, która bardzo przypadła do mojego gustu to Joanna Chyłka - bezkompromisowa, z bardzo dużym poczuciem własnej wartości, samowolna i bardzo pyskata prawniczka, pracująca dla najlepszej kancelarii w mieście „Żelazny & McVay”. Kolejna ciekawa, postać to Kordian Oryński, niedoświadczony, przeciętny, często niezdarny i tchórzliwy młody prawnik, który dostaje się na aplikację do kancelarii Żelazny & McVay, a jego patronką zostaje Joanna Chyłka.  Ten duet był genialnym pomysłem na tę powieść, ponieważ dzięki tym postaciom, mimo iż to kryminał, który kręci się wokół brutalnego zabójstwa i bezdusznego mordercy to jednak nie daje uczucia ciężkości i zmęczenia.

Reasumując, w moim odczuciu nie była to jazda bez trzymanki, jak pisze Katarzyna Bonda na okładce tej książki, dla mnie "Kasacja" to przede wszystkim świetna rozrywka okraszona sporą dawką dobrego humoru, która w znakomity, ale niemęczący sposób obnaża hermetyczny świat prawników, prokuratorów, sędziów oraz całego wymiaru sprawiedliwości. Autorowi w doskonały sposób udało się ukazać codzienną, często niewdzięczną pracę prawników zatrudnionych w olbrzymich korporacjach, gdzie głównym celem jest zysk, gdzie nie ma miejsca na sentymenty, gdzie bezwzględność i siła przebicia są głównym atutem, a szeregowy pracownik wykorzystywany jest do granic możliwości. Oczywiście doszukałam się jednego drobnego i mało znaczącego defektu, w całej historii, o którym jednak nie będę pisała, gdyż byłby on wyłącznie spoilerem, a nie chcę psuć zabawy odkrywania zagadki czytelnikom, którzy mają dopiero przed sobą przygodę z bohaterami tej powieści. 

Ostatecznie całość oceniam bardzo pozytywnie, bez wątpienia jest to wyborny i intrygujący kryminał prawniczy, napisany w inteligentny, ale zrozumiały sposób. Forma przedstawienia tej historii w moim odczuciu jest absolutnie genialna i idealnie wstrzeliła się w moje potrzeby. Przyznaję, że bardzo przywiązałam się do głównych bohaterów tej powieści, teraz towarzyszy mi uczucie tęsknoty, będzie mi bardzo brakowało ciętych ripost zadziornej i upartej Joanny Chyłki oraz niepodważalnego uroku osobistego, nieokrzesanego aplikanta Oryńskiego vel Zordona. Z niecierpliwością czekam na dalsze przygody tego zabawnego duetu. Po lekturze tej powieści nabrałam ogromnego apetytu na prozę Remigiusza Mroza i z pewnością niebawem sięgnę po inne książki tego twórcy.  


Zatem jeżeli cenicie sobie literaturę z dużą dawką dobrego humory, nie przepadacie za nadmiernym dramatyzmem i brutalnością, to „Kasacja” jest doskonałym wyborem. Serdecznie polecam. 

Moja ocena: 8/10