Kategoria: kryminał
Wydawnictwo: W.A.B.
Cykl: Teodor Szacki
Rok wydania: 2014
Cykl: Teodor Szacki
Rok wydania: 2014
ISBN 978-83-280-0935-6
Liczba stron: 404
Moja ocena: 7,5/10
Moja ocena: 7,5/10
"Gniew" - Zygmunt Miłoszewski
"Bądźcie nieufni wobec wszystkich, którzy dużo mówią o sprawiedliwości". str. 176
Moja przygoda z prokuratorem Szackim dobiegła końca, tymczasem odczucia, które się we mnie kotłują są nieco ambiwalentne, wobec czego jest mi niezwykle trudno ocenić ostatnią część trylogii Zygmunta Miłoszewskiego.
Fabuła zaciekawiła mnie od samego początku, przede wszystkim porusza bardzo ważny i trudny temat, jakim jest przemoc domowa, tym samym skłania do refleksji. Humoru w moim odczuciu jest już znacznie mniej niż w poprzednich tomach, ale w końcu to kryminał, także nie jest to najistotniejszy element tego gatunku. Postać prokuratora w tej części stała się dla mnie trudna do zniesienia, przyznaję się, że z każdą kolejną stroną Szacki irytował mnie coraz mocniej, ale ostatecznie ten fakt nie spowodował, że powieść mnie zmęczyła. Absolutnie nie miało to większego wpływu na moją ocenę tejże książki, bowiem kontrowersyjny i budzący emocje bohater, według mnie świadczy o znakomitym warsztacie autora. Natomiast samo zakończenie kompletnie mnie rozczarowało i to przede wszystkim z jego powodu mam wątpliwości oceniając tę książkę. Zupełnie nie mogłam uwierzyć, że Zygmunt Miłoszewski w taki sposób postanowił zakończyć ową trylogię, nie wiem, jaki był zamysł autora, czy chciał mieć otwartą furtkę, czy też jego zamiarem było całkowite zaskoczenie oraz wzburzenie czytelnika? Ale od początku...
W ostatniej części trylogii przenosimy się wraz z prokuratorem Szackim na mazury, do miasta jedenastu jezior. Olsztyn to kolejne, nieprzyjazne prokuratorowi miasto. Szacki tradycyjnie ma trudności z nawiązaniem pozytywnych relacji z miejscową społecznością. Ponadto ponura, listopadowa pogoda nie rozpieszcza głównego bohatera, daje uczucie nieprzyjemnego zimna i wzbudza jego niechęć do otoczenia. W tych mrocznych, złowieszczych i trudnych okolicznościach, w opuszczonym, poniemieckim bunkrze zostaje odnaleziony ludzki szkielet. Szczątki wydają się być pozostałością z okresu II wojny światowej, jednakże po szczegółowym zbadaniu przez miejscowego patologa sprawa staje się bardziej skomplikowana. Szacki podejmuje się kolejnego wyczerpującego śledztwa, sprawa zaczyna się gmatwać, pojawiają się kolejne pytania bez odpowiedzi. Natomiast, w między czasie prokurator przez swoją nieczułość i znużenie doświadcza niespodziewanej i kompromitującej porażki, która jeszcze bardziej utrudnia jego już i tak zawiłe relacje z otoczeniem.
"Niemcy, mordując Żydów, nie dokonywali zabójstwa, ponieważ Żydzi nie byli ludźmi, tylko Żydami". str. 234
Zygmuntowi Miłoszewskiemu w tej części w doskonały sposób udało się poruszyć bardzo istotny i kontrowersyjny temat, jakim jest przemoc w rodzinie, ponadto ukazał żałosny system sprawiedliwości oraz obojętność społeczeństwa wobec osób noszących ślady przemocy, odsłonił skomplikowaną ludzką naturę, ukazał lepsze i gorsze cechy człowieczej osobowości. Autor pokusił się również na małą krytykę regionu warmińsko-mazurskiego, ale myślę, że nie wynika to z jego uprzedzeń do tego obszaru, a raczej z natury samego bohatera, który należy do grona osób o krytycznym usposobieniu, bowiem sarkazm, brak empatii i wyrozumiałości oraz ciągła frustracja, to cechy dominujące w osobowości prokuratora Szackiego. W pierwszej części "Gniewu" autor skupił się bardziej na wątku obyczajowym bohaterów i tutaj dostrzegam, iż Zygmunt Miłoszewski doskonale odnajduje się w tej materii, natomiast część druga zawiera już więcej akcji i napięcia. Całość bardzo spójna i przemyślana, odnoszę wrażenie, że autor dokładnie przeanalizował i skonsultował wszystkie aspekty tej powieści, co w rezultacie daje ciekawy i realny obraz przedstawionej historii. Osoba Pana Szackiego w ostatniej części trylogii zupełnie pogrążyła się w moich oczach, z pewnością nie będę tęsknić za tym bohaterem. Tymczasem zupełnie odmienne jest moje odczucie wobec prozy Zygmunta Miłoszewskiego, bowiem styl i fachowe podejście autora bardzo mnie urzekło, wobec tego z przyjemnością będę nadal sięgać po wcześniejsze i kolejne jego powieści.
"Tak czy owak, jakaś część mnie cieszyła się, kiedy bił, bo to oznaczało, że niedługo będzie wspaniale".
Reasumując, ostatnia część trylogii z prokuratorem Szackim, to bardzo dobry i przemyślany kryminał psychologiczny z solidnym i przyciągającym uwagę wątkiem obyczajowym. Powieść budzi wiele emocji, intryguje, chwilami przeraża, ale także składnia do refleksji i zapada w pamięć. Jednakowoż samo zakończenie tak mocno mnie zaskoczyło i zarazem rozczarowało, że wręcz przeczytałam ostatni rozdział kolejny raz, bowiem nie dowierzałam, że autor pokusił się na takie rozwiązanie tej historii. To zdecydowanie obniżyło moją ocenę tej części, która miała być znacznie wyższa. Ostatecznie najbardziej spodobało mi się "Uwikłanie", "Ziarno prawdy" troszkę mniej od "Gniewu", ale to wyłącznie moje odczucia i z tego, co widzę większość jest innego zdania. Generalnie zachęcam do zapoznania się z całą trylogią, bowiem autor wykazał się niebanalnym warsztatem i zaoferował czytelnikowi rozrywkę na wysokim poziomie, cieszę się, że na rodzimym rynku są tak utalentowani współcześni twórcy.
