Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Black Publishing. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Black Publishing. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 lipca 2015

"Najpiękniejsza na niebie" - Małgorzata Warda

Kategoria: literatura współczesna
Wydawnictwo: Black Publishing
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-8049-072-7
Liczba stron: 280

Moja ocena: 7,5/10


"Wieczne dziecko zaślepione urokiem matki".

Skojarzenia, które jako pierwsze powinny nasuwać się, kiedy słyszymy słowo mama? To dobroć, ciepło, spokój, łagodność, poczucie bezpieczeństwa, miłość. Mama, to ktoś, kto bez względu na okoliczności wyciąga do nas pomocną dłoń, jest zawsze gotowa służyć dobrą radą, przytulić i ukoić nasz smutek. Zawsze o nas pamięta i stara się zrozumieć, jest nieoceniona i niezastąpiona. W dzieciństwie jest dla nas największym darem, który otrzymaliśmy od życia. Kochamy ją miłością bezgraniczną, bowiem jest całym naszym światem. Kiedy dorastamy naszym wspomnieniom z dzieciństwa towarzyszy właśnie mama, a pamięć o niej zawsze ogrzewa nasze serca... 

Niestety nie każde dziecko ma to szczęście, aby wychowywać się u boku kochającej matki, która jak nikt potrafi otoczyć opieką i czułością. To smutne bowiem na świecie jest coraz więcej porzuconych dzieci, skazanych na łaskę losu. Domy dziecka, ogniska wychowawcze i inne tego typu instytucje przepełnione są niechcianymi i niekochanymi dziećmi. A te, które mają szczęście i trafiają do rodzin adopcyjnych, często przez całe życie marzą o tym, aby odnaleźć matkę biologiczną. Ale czy zawsze warto ją poznać?
"Jak mogłaś, mamo?! Co z ciebie za człowiek?! Kim ty w ogóle jesteś?! Bawisz się w Boga?! Ty nie masz serca!" str. 254
Sylwia od najmłodszych lat żyła w poczuciu odtrącenia, bowiem jako mała dziewczynka została porzucona przez swoją matkę, trafiła do domu dziecka, a następnie została adoptowana. Jednakże nowa rodzina nie była doskonała. Jej adopcyjna mama, chociaż bardzo się starała nie potrafiła obdarzyć Sylwii wystarczającą troską, dlatego dziewczynka nie czuła się przy niej zupełnie bezpiecznie. Jako dorosła kobieta sama została mamą, jednakże los nie był dla niej łaskawy i Sylwia zapadła na okrutną chorobę. Diagnoza była niczym wyrok, bowiem okazało się, że kobieta choruje na anemię aplastyczną, czyli upośledzenie funkcji szpiku - objawia się ono produkowaniem przez szpik kostny niewystarczającej ilości czerwonych i białych krwinek. Niezbędny stał się przeszczep, Sylwia w obawie o swoje życie i przyszłość córki postanowiła odnaleźć swoją biologiczną rodzinę. Dlatego zwróciła się z prośbą do Poli, dziennikarki śledczej, która mimo wielu wątpliwości i własnych problemów postanowiła pomóc Sylwii. Kobiety rozpoczęły trudną walkę z czasem, jednakże surowe i bezwzględne prawo skutecznie utrudniło szybkie dotarcie do bliskich Sylwii. W trakcie poszukiwań przyszło im zmierzyć się z niewygodną prawdą, odkryły sekrety, które zakłóciły ich dotychczasowe życie i wprowadziły w nie wiele chaosu.
"Wszystko żyło tu swoim życiem: grzyb piął się po ścianach, kłębu kurzu sunęły po podłogach, plamy od dziecięcych palców rozprzestrzeniały się na szybach". Str. 100
W moim odczuciu Małgorzata Warda bardzo realnie i obrazowo ukazała problem związany z porzucaniem dzieci, nie tylko od strony prawnej, gdzie procedury często stanowią wartość znacznie wyższą od potrzeby niesienia szybkiej pomocy. Autorka doskonale zobrazowała także rozterki i dylematy porzuconego dziecka oraz rodzin adopcyjnych. Świetne nakreśliła portrety psychologiczne dwóch kobiet, których życie kryje w sobie wiele tajemnic. Ta historia jest niczym złożona łamigłówka, którą czytelnik składa na podobieństwo puzzli, tworząc zaskakujący obraz. Fabuła toczy się dwutorowo, toteż śledząc czasy współczesne, chwilami przenosimy się do przeszłości, a tam poznajemy tę historię od zupełnie innej strony, bowiem widzimy ją oczami małego, porzuconego i zagubionego dziecka, potem nastolatki, a następnie dorosłej już kobiety. Ponadto autorka ukazała tę historię ze strony dwóch bohaterek, poznajemy nie tylko trudne życie Sylwii, ale także Poli, której przeszłość również kryje w sobie wiele tajemnic. Zakończenie przynosi pełną satysfakcję, bowiem zaskakuje i wywołuje wiele emocji.
"Dla smutku czas nie istniał" str. 206
Było to moje trzecie spotkanie z twórczością Małgorzaty Wardy, kolejny raz otrzymałam bardzo nostalgiczną, poruszającą i smutną historię. Ta powieść wywołuje ogrom emocji, wprowadza w umysł czytelnika melancholię i cierpienie, zupełnie przenika, chwilami rani serce. Mimo wielu tajemnic, które nieustannie odkrywałam na kartach tej powieści, nie była to dla mnie łatwa lektura, bowiem ta historia ma w sobie wiele goryczy i żalu, która powoli wypełnia umysł czytelnika.

"Najpiękniejsza na niebie" nie jest łatwą i przyjemną lekturą, to szalenie poruszająca książka o ogromnej samotności i odrzuceniu, o poszukiwaniu miłości i zrozumienia. Ta powieść ukazuje jak przykra jest walka z chorobą oraz jak skomplikowany bywa pojedynek o lepszą przyszłość dla swoich bliskich. To wyjątkowo wnikliwa i refleksyjna książka, która głęboko zapada w pamięć, wywołuje smutek i przygnębienie, niemniej jednak pokazuje jak ważna w życiu jest nadzieja i determinacja, jak wiele dzięki niej można osiągnąć. To bardzo cenna i mądra powieść, którą szczerze polecam!

Po lekturze tej książki utwierdziłam się w przekonaniu, że Małgorzata Warda jest pisarką, po której książki mogę sięgać z wielkim spokojem, bez obaw o rozczarowanie. Bez wątpienia jest wnikliwą obserwatorką, nie boi się trudnych tematów, a jej powieści ukazują historie, które mają odzwierciedlenie w realnym życiu.

"Gdy odchodzimy wie o tym tylko garstka ludzi". Str. 272


Książka bierze udział w wyzwaniu: