Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anton Marklund. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anton Marklund. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 czerwca 2015

"Przyjaciele zwierząt" - Anton Marklund

Kategoria: literatura współczesna
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Tłumaczenie: Natalia Pecyna
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-7976-254-5
Liczba stron: 312

Moja ocena: 7,5/10


"Bóg zsyła cholerstwa, żeby człowiek mógł się czegoś nauczyć…".

O autyzmie czytałam już kilka książek, ale chyba żadna z nich nie wpłynęła tak druzgocąco na moją psychikę. Poprzednie publikacje poruszały mnie, wywoływały współczucie, dawały większą świadomość, jakim trudem i wyzwaniem jest wychowywanie dziecka dotkniętego autyzmem. "Przyjaciele zwierząt" autorstwa Antona Marklunda to bardzo oryginalna publikacja, bowiem wcale nie traktuje o dokładnym przebiegu tego zaburzenia, w zasadzie koncentruje się wokół jednego tragicznego incydentu, o którym opowiadają bohaterowie tej powieści. Autor na kartach tej książki pomału snuje swą opowieść, pozwalając każdemu z bohaterów tej historii ukazać to jedno szokujące zdarzenie z własnej perspektywy, bardzo spokojnie wprowadzając czytelnika w szczegóły, które ostatecznie doprowadziły do tak dramatycznego w skutkach epizodu.

Johannes jest siedemnastoletnim, autystycznym chłopcem, który dość mocno wyróżnia się w grupie rówieśników, nie tylko wyglądem zewnętrznym, ale także nietuzinkową osobowością. Przez swoją "inność" spowodowaną autyzmem, chłopiec każdego dnia zmaga się z odrzuceniem przez rówieśników. Chcąc im zaimponować i zdobyć ich sympatię decyduje się na zachowania, które ostatecznie pogrążają go w oczach grona nauczycielskiego. Rodzice Johannesa z powodu zupełnego braku wsparcia ze strony szkoły, jak i środowiska społecznego wydają się całkowicie zagubieni i bezsilni. Mimo wielkiej miłości, jaką darzą swojego syna, nie potrafią sprostać codziennym problemom. Zupełnie bezradni i zdezorientowani sami zaczynają popełniać błędy, a w ich życie powoli wkrada się chaos, pojawiają się konflikty, przygnębienie oraz rozdrażnienie. Niestety żadne z nich nie jest w stanie przewidzieć, jak ich zachowanie wpłynie na zaburzony umysł młodego człowieka.
"Jeśli ktoś pokazał najmniejszą słabość, wszyscy biegli tam i mu dokuczali, dziobali jak kury, przerażeni, że sami mogą być zdemaskowani jako słabeusze i stać się kolejną ofiarą". Str. 273
Anton Marklund stworzył niebanalną historię, która może być ogromną nauką, nie tylko dla rodziców opiekujących się zaburzonymi dziećmi, ale dla każdego z nas. Życie pisze różne scenariusze, niektórych sytuacji nie sposób przewidzieć, jednak szalenie istotne jest, aby kierować się w życiu rozsądkiem, nie dać się ponieść emocjom zwłaszcza jeżeli jesteśmy bacznie obserwowani przez nasze dzieci. Czasem, zupełnie przypadkiem i w pełnej nieświadomości możemy przekazać im naukę, która w przyszłości może skutkować dramatycznymi konsekwencjami.
"Kłócimy się, kiedy jesteśmy zestresowani albo zdenerwowani czymś, co nas czeka. Za często to robimy, mówimy sobie, coś czego nie mamy na myśli". Str. 189
Autor w tej niebanalnej powieści udzielił głosu zarówno Johannesowi, jak i jego rodzicom, tym samym ukazał wewnętrzne rozterki każdego z nich, obnażył ich wątpliwości, smutki i rozważania, ukazał, jak odnoszą się do wspólnego życia i zaistniałej sytuacji. Książka ukazuje również kolejny ważny aspekt, mianowicie jak istotne w życiu jest wsparcie i pomoc. Mam wrażenie, że rodzice Johannesa byli pozostawieni zupełnie sami, nikt nie udzielił im stosownej pomocy, a przecież wychowanie dziecka z autyzmem jest niezwykle ciężkie i bardzo często trudne emocjonalnie do zniesienia. 

W moim odczuciu nie jest to powieść, którą autor napisał w jakiś szczególny, czy wydumany sposób, w moim odczuciu Anton Marklund napisał ją bardzo zrozumiałym i przystępnym językiem, dokładnie oddając charakter codziennych dylematów i wewnętrznych rozważań zwyczajnych ludzi. Jednakże mimo iż książkę czyta się bardzo szybko, to jednak ma ona ogromnie przygnębiający wydźwięk, tak przynajmniej wpływała na mnie. Jest w niej dziwna melancholia wywołująca ogromny smutek, w trakcie lektury tej powieści bardzo mocno odczuwałam bezradność rodziców Johannesa. Słowem to bardzo trudna  i  melancholijna książka.

Reasumując, "Przyjaciele zwierząt" nie są łatwą i przyjemną powieścią. Lektura tej książki wywołuje u czytelnika przygnębienie, a nawet odrętwienie i ogromnie trudno o niej przestać myśleć. To bardzo smutna książka o wielkiej samotności, bezsilności i zagubieniu, które w konsekwencji prowadzą do przykrych, wręcz dramatycznych wydarzeń. Jednakże mimo tego, że jest to bardzo trudna publikacja, to jednak stanowi bardzo ważną i cenną naukę dla każdego nas. Książka zapada głęboko w pamięć, skłania do refleksji i przeanalizowania własnych zachowań. Uświadamia jak ważne w życiu jest, wsparcie i zrozumienie oraz to jak czujnym i ostrożnym należy być podczas wygłaszania własnych poglądów, jak bardzo należy uważać na zachowania wywołane stresującą sytuacją.  Czasem życie wystawia nas na próbę, właśnie wtedy należy zachować zimną krew i nie dać zagłuszyć w sobie zdrowego rozsądku bowiem emocje nie są dobrym doradcą.


"Nie powinno się przejmować tym, co mówią ludzie. Ale i tak się to robi". Str. 182
 Książka bierze udział w wyzwaniu: