Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sławek Michorzewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sławek Michorzewski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

"Urzędnik" - Sławek Michorzewski

Kategoria: kryminał / czarna komedia  

Wydawnictwo: Poligraf
Rok wydania: luty 2016
ISBN 978-83-7856-976-3
Liczba stron: 337

Moja ocena: 8/10

Twórczość Sławka Michorzewskiego jest mi znana od dawna, do tej pory miałam przyjemność przeczytać wszystkie powieści autora i nie ukrywam, że za każdym razem sięgam po nie z ogromną przyjemnością i ciekawością! Książki Pana Sławka są jak beczka z dynamitem, grożą głośnymi wybuchami śmiechu i obłędnym szaleństwem, słowem można się przy nich niesamowicie rozerwać! Dlatego, kiedy w moje ręce, trafiła kolejna publikacja autora, nie miałam najmniejszych wątpliwości, że chcę ją przeczytać — niewątpliwie zaliczam się do grona fanek tak oryginalnego i niebanalnego stylu, jaki posiada ten utalentowany i bardzo kreatywny twórca.

poniedziałek, 23 marca 2015

"Opowiadania bez puenty" - Historie z życia wzięte pod czujnym okiem Sławka Michorzewskiego

Kategoria: literatura współczesna, zbiór opowiadań 
Wydawnictwo: Poligraf 
Liczba stron: 282


"Opowiadania bez puenty" - 
Sławek Michorzewski  


Sięgając po „Opowiadania bez puenty” Sławka Michorzewskiego, spodziewałam się kolejnej zabawnej historii. Tym czasem ta pozycja to zbiór opowiadań, które bywają zabawne, jednak przede wszystkim ich cechą charakterystyczną jest gorzki smak codzienności. Sławek Michorzewski w tych kilku opowiadaniach nakreślił rzeczywistość, z jaką mamy do czynienia niemalże każdego dnia, jednakże zrobił to w dość niekonwencjonalny sposób, czyli bardziej żartobliwy, a nawet groteskowy, często używając przy tym wyrazistego i soczystego języka.  

Autor na wstępie podaje, iż inspiracją do większości opowiadań były prawdziwe wydarzenia, tylko dwa opowiadania są tworem jego wyobraźni. W trakcie lektury tej książki chwilami zastanawiałam się, które z nich są wyłącznie pomysłem autora, gdyż wiele wydawało się mało prawdopodobnych, wręcz absurdalnych, jednakże faktem jest, że i nasza rzeczywistość często wydaje się bardzo niedorzeczna, toteż i losy bohaterów tych opowiadań w istocie mogą być prawdziwe. 

Każde opowiadanie zawarte w tej książce jest historią, która nie ma konkretnego zakończenia, czytelnik sam może domniemywać, jak potoczyły się dalsze losy bohatera. Toteż książka z pewnością pobudza wyobraźnię, skłania do refleksji, niejednokrotnie szokuje, ale także śmieszy. Autor w tych kilku opowieściach obnaża naiwność i głupotę ludzi, brak wyobraźni oraz niekompetencję, ale także ukazuje patologię i jej skutki, ubóstwo, bezrobocie, bezsilność, czyli krótko mówiąc - prozę życia.  
„Na nic nie miałem ochoty, nawet wizja odbycia stosunku z nieznaną panią z recepcji nie mogła mi poprawić humoru. Spałem z byłą żoną, której szczerze nie cierpiałem. Fuj! Co ta wódka potrafi zrobić z porządnego człowieka. Brzydziłem się samym sobą i swoim postępowaniem”. Str. 139 ("Kraków")
Reasumując, w tych kilku krótkich opowiadaniach pewnie nie jeden z czytelników odnajdzie odrobinę samego siebie, swoich bliskich, sąsiadów i ludzi, którzy są dookoła nas. Z pewnością jest to książka, dla osób z dużym dystansem i poczuciem humoru. Nie jest to zbiór opowiadań skierowany do każdego. Ludzie kochający literaturę piękną, pewnie nie odnajdą się w dość specyficznym i nietuzinkowym stylu Pana Michorzewskiego. Mnie jednak odpowiada taki styl, lubię od czasu do czasu obcować z tego typu literaturą, dość niekonwencjonalną, prześmiewczą i mocno nowoczesną. Toteż sami zdecydujcie, czy macie ochotę na tego typu rozrywkę. Ja absolutnie nie żałuję, chociaż to nie była rozrywka na poziomie „Wspulników” czy „Cyrku”, opowiadania były różne, jedne podobały mi się bardziej, inne mniej, niemniej jednak warto było poznać trochę inne oblicze twórczości autora. 
„Miałem miejsce obok Murzynki, wielkiej, grubej, tłustej Murzynki, której ramiona, fałdy, cyce, dupa i uda wlewały się na mój fotel. Z drugiej strony mojego siedzenia zobaczyłem monstrualnej wielkości księdza czy pastora o fizjonomii hipopotama, którego wielki brzuch spoczywał na kolanach. Grubas w służbie świętych sił nawet teraz, zanim samolot wzbił się w powietrze, wyciągnął z wielkiej torby czekoladowe marsy i połykał je jak pastylki. Wkładał je do swojej nieco wysuniętej paszczęki…” str. 215 ("Podróż do Vegas")
Tak zupełnie na marginesie, mam też pewnie podejrzenia, które z opowiadań były wyłącznie tworem wyobraźni autora, myślę, że to jedne z tych, które podobały mi się najbardziej ;) 


Moja ocena: 8/10 



sobota, 7 marca 2015

Wspulnicy - S. Michorzewski

Kategoria: Kryminał (Czarna komedia)
Wydawnictwo: Poligraf
Liczba stron: 236


"Wspulnicy" - Sławek Michorzewski 



„Wspulnicy” Sławka Michorzewskiego to najbardziej zakręcona i zabawna książka, jaką kiedykolwiek miałam okazję przeczytać. Autor stworzył opowieść, która zawiera tyle absurdalnych i komicznych sytuacji, że ja w trakcie jej czytania autentycznie płakałam ze śmiechu. 

Ta książka to niebywałe szaleństwo. Czytając tę pozycję zastanawiałam się, co tkwiło w głowie autora, kiedy wymyślał tę historię? Nie mam pojęcia, ale jestem pełna uznania za stworzenie tak pokręconej  i kuriozalnej komedii kryminalnej. 

Masz zły nastrój? Przeczytaj „Wspulników” a zapomnisz o troskach oraz smutkach i zaczniesz śmiać się na cały głos, a domownicy będą na Ciebie spoglądać ze zdziwieniem, a nawet nutką zazdrości, że jest Ci tak wesoło. Czy polecam Wspulników Pana Sławka? Oczywiście, że tak! To jedna z tych książek, które powodują, że zapominamy o problemach dnia codziennego, a w trakcie jej czytania towarzyszy nam wyłącznie dobry humor, nie sposób się nie uśmiechnąć przy lekturze tej książki. 

Dodam jeszcze, że gdybym zobaczyła książkę Pana Sławka Michorzewskiego na półce w księgarni, to okładka absolutnie nie przyciągnęłaby mojej uwagi. Całe szczęście można sięgnąć po opinie innych czytelników, dzięki którym kupiłam tę pozycję i przyznaję, że bawiłam się wyśmienicie. 

Dlatego bardzo polecam, szczególnie osobom z dużym poczuciem humoru.  Dla mnie czytanie tej pozycji było niezwykłą przyjemnością, przy tym bawiłam się znakomicie. Ta pozycja to doskonały relaks i lekarstwo na stargane nerwy. 

Muszę jeszcze dodać, że w październiku tego roku prawdopodobnie ukaże się kontynuacja "Wspulników, pod tytułem "Urzędnicy". Informację taką przekazał mi sam autor. Panie Sławku, czekam z niecierpliwością! Liczę na kolejną dawkę dobrego humoru. 

Moja ocena: 8/10