Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura młodzieżowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 marca 2017

[ZAPOWIEDŹ WYDAWNICZA] "Cela 7" – Kerry Drewery


FASCYNUJĄCA OPOWIEŚĆ O TYM, JAK WIELE JESTEŚMY GOTOWI POŚWIĘCIĆ W IMIĘ TEGO, CO DLA NAS NAJWAŻNIEJSZE.  



Zamordowano uwielbianego przez tłumy celebrytę. Zatrzymana na miejscu zbrodni szesnastoletnia Martha Honeydew przyznała się do winy i zajęła miejsce w celi śmierci. 

PRZYSZŁA PORA, ABY  WYMIERZYĆ SPRAWIEDLIWOŚĆ!

O losie dziewczyny decydują widzowie reality TV, którzy mają siedem dni na rozstrzygnięcie, czy oskarżona ma żyć, czy umrzeć. Nie ma już sędziów – jest publiczność z telefonami w ręku. Sprawa budzi ogromne emocje, bo po raz pierwszy w historii programu w celi śmierci znalazła się nastolatka.

Martha uparcie twierdzi, że jest winna, ale czy to ona pociągnęła za spust? A może rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana niż obrazy, którymi karmią nas media?

ISBN 978-83-8057-114-3 / Liczba stron: 472 / Oprawa: Broszurowa / Cena: 29,90 


PRAWA DO TYTUŁY JESZCZE PRZED PREMIERĄ W WIELKIEJ BRYTANII 
SPRZEDANO W 13 KRAJACH!


POLSKA PREMIERA już 29 marca! 

Kerry Drewery mieszka w hrabstwie Lincolnshire w Wielkiej Brytanii. Jest autorką dwóch innych cieszących się dużym uznaniem powieści dla młodzieży, poruszających śmiałą tematykę. A Brighter Fear (2012) to opowieść love story rozgrywająca się na tle wojny w Iraku. A Dream of Lights (2013) opowiada historię nastolatki z Korei Północnej.

Zanim Kerry została pełnoetatową pisarką, była koordynatorką programu BookStart w brytyjskiej instytucji charytatywnej BookTrust. Została finalistką organizowanego przez BBC konkursu na scenariusz oraz otrzymała dyplom ukończenia wyższych studiów w dziedzinie profesjonalnego pisarstwa.

Kiedy nie pisze, biega, jeździ na rowerze i pływa, co pozwala jej unikać prac domowych i bez wyrzutów sumienia zajadać się sernikiem, za którym przepada. Kerry kocha psy, a jej dom jest pełen książek i filmów. 

Można ją znaleźć na Facebooku facebook.com/KerryDrewery, Twitterze @KerryDrewery, Instagramie kerry.drewery.

Będę miała przyjemność przeczytać i zrecenzować tę powieść. Książka pozycjonowana jest, jako thriller dla młodzieży, jednak liczę na rozrywkę, która dostarczy mi odrobinę niespokojnych emocji. Ciekawi Was ten tytuł? 



 *Materiały prasowe udostępniam za zgodą BookSenso PR oraz Wydawnictwa Sonia Draga

środa, 1 marca 2017

[RECENZJA PREMIEROWA] "Gniew i świt" – Renée Ahdieh


"Miłość jest siłą samą w sobie […]. Z miłości ludzie doświadczają tego co niewyobrażalne… I często dokonują niemożliwego".

Czytelnicy, którzy zdążyli odrobinę poznać moje upodobania czytelnicze, pewnie będą zaskoczeni, że sięgnęłam po książkę należącą do nurtu Young Adults. A jednak bywają takie momenty, kiedy kieruję swoją uwagę na publikacje dedykowane tak zwanej dorosłej młodzieży. Zwykle przyciąga mnie intrygujący opis, bądź olbrzymia popularność danej powieści. Czasem kończy się ogromnym rozczarowaniem, ale zdarza się, że książki z tej serii po prostu kradną moje serce, jak Eleonora & Park Rainbow Rowell, czy Oddam ci słońce Jandy Nelson.  

W przypadku powieści Gniew i świt Renée Ahdieh moją uwagę przyciągnęła sentencja na okładce książki: "Poruszająca wyobraźnię historia inspirowana Księgą tysiąca i jednej nocy". I o tę księgę chodzi! Wychowałam się na baśniach Hansa Christiana Andersena i Braci Grimm, jako nastolatka z wypiekami na twarzy śledziłam losy bohaterów wspomnianej Księgi tysiąca i  jednej nocy. Któż nie zna opowieści o Aladynie, Ali Babie, latającym dywanie czy sprytnej Szecherezadzie? Nie miałam wątpliwości, że chcę jeszcze raz odbyć niezapomnianą podróż do magicznego świata Orientu, pełnego kalifów, dżinów, wezyrów, zaklęć i królewskich komnat! I chociaż początek książki nie był zachwycający to jednak ostatecznie, udało mi się przenieść do wykreowanego przez autorkę świata magii i zupełnie zatracić w lekturze!
"Sto istnień za jedno, które odebrałeś. "Jedno życie, jeden świt".
Chalid, osiemnastoletni kalif Chorosanu znany jest wszystkim mieszkańcom królestwa z bezwzględności i wyjątkowego okrucieństwa. Każdej nocy pojmuje za żonę nową dziewczynę, a tuż po świcie owija jej szyję jedwabnym szalem, odbierając kolejne młode życie. Jednak pewnego dnia to nie Chalid wybiera następną ofiarę, tym razem przychodzi do niego szesnastoletnia Szahrzad, chcąc dobrowolnie zostać jego oblubienicą. Jest w niej mnóstwo odwagi i determinacji, aby pomścić śmierć przyjaciółki. Planuje podstępem zwieść kalifa i ujść z życiem po to, aby wyzwolić królestwo spod rządów bezdusznego władcy. Będąc w pałacu Szahrzad poznaje prawdziwe oblicze króla, jej plan zemsty zaczyna przybierać odmienną postać, a krzywda niewinnych istnień nabiera innego znaczenia. Czy dziewczynie uda się zrealizować zdradziecki pomysł i ujść z życiem, oddając cześć przypadkowym ofiarom kalifa?

Po lekturze pierwszych stron czułam w głowie mały chaos, brakowało mi pewnego rodzaju głębi, która wprowadziłaby mnie w obcy świat Chorosanu.  Czułam się zagubiona i nie do końca przekonana do stylu Renée Ahdieh. Jednakże czym głębiej brnęłam w ten dziwny, ale jakże niezwykły baśniowy klimat, tym większe było moje zaskoczenie. Zaczęłam się zatracać w magicznej krainie, po to by zupełnie zapomnieć o złym wrażeniu, którego doświadczyłam na początku lektury.  I tak na kilka godzin przeniosłam się do świata fantazji, w której swe skrzydła rozpościera wszechobecna magia i orientalny przepych, gdzie swoim niepowtarzalnym pięknem zachwycają egzotyczne ogrody, wyobraźnię pobudzają wypełnione bogactwem królewskie komnaty i stroje, a niepowtarzalny klimat, pełen tajemnic i zaklętych miejsc pozwala zupełnie oderwać się od rzeczywistości. 

Gniew i świt to przede wszystkim bajka, która opowiada o trudnej miłości, zdradzie, trudnych wyborach, które bez względu na podjętą decyzję, niosą za sobą niepożądane skutki. Ta niepozorna powieść pozwoliła mi wrócić do młodzieńczego świata nasyconego fantazją, poddałam się jej urokowi i spędziłam z nią niezapomniane chwile. Nie mogę się doczekać kontynuacji bowiem finał tej historii zupełnie mnie zaskoczył. I chociaż książka nie jest arcydziełem literackim, to warto po nią sięgnąć, dać się ponieść jej niewątpliwemu wdziękowi. Nasycić serce baśniowymi realiami, światem wypełnionym księżniczkami, fakirami, dżinami, klątwami i wielkimi władcami, których serca bywają twarde jak głaz, dopóki nie otuli ich powiew realnej miłości, wypełnionej zapachem róż i subtelnym dotykiem. Dajcie się porwać tej opowieści, a poczujecie magię, która na długo nasyci Wasz umysł wyjątkowym klimatem! Polecam! 

"[…] niektóre sekrety są bezpieczniejsze za drzwiami zamkniętymi na klucz".



__________________________________________________________________________________
Kategoria:
 literatura młodzieżowa 
Wydawnictwo: Filia 

Seria: Gniew i świt / Tom I  
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek 
Rok wydania: 2017
ISBN 978-83-8075-202-3
Liczba stron: 558
Moja ocena: 7,5/10 

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji 
serdecznie dziękuję:


piątek, 8 lipca 2016

[RECENZJA] "Nastoletnia panna młoda" – Cathy Glass

Kategoria: literatura faktu 

Wydawnictwo: MUZA
Rok wydania: 2016
ISBN 978-83-287-0288-2
Liczba stron: 334

Moja ocena: 7,5/10

 "Milczenie wszystko pogarsza. Cierpienie rośnie w człowieku jak rak i pochłania wszystko, co powinno być przyjemne, tak że nigdy nie jest się naprawdę szczęśliwym". 

Zacznę od tego, że jest mi wyjątkowo trudno oceniać tego typu publikację. Nastoletnia panna młoda Cathy Glass to kolejna historia stworzona przez życie, niestety w wyjątkowo srogi, nieludzki sposób. Nie jest to, najbrutalniejsza opowieść, jaką miałam okazję przeczytać, jednak ta refleksja wynika ze sposobu ukazania tej historii. Autorka zachowała pewien umiar, opisując losy skrzywdzonej Azjatki przy użyciu dosyć subtelnych środków. Nie zmienia to faktu, że przedstawione zdarzenia z życia małej, bezradnej dziewczynki szokują i absolutnie nie da się ich zaakceptować. Pisarka nie wdawała się w detale, jednak czytelnik obdarzony dużą dozą empatii niejednokrotnie poczuje złość, niechęć i ogromny smutek.

Cathy Glass, jest brytyjską autorką bestsellerów piszącą pod pseudonimem. Od ponad dwudziestu pięciu lat prowadzi rodzinę zastępczą dla dzieci potrzebujących i skrzywdzonych. Na polskim rynku wydawniczym ukazało się kilkanaście publikacji tejże pisarki, traktujących o rozległym okrucieństwie względem nieletnich — te książki doskonale obnażają skrajną bezduszność, surowość ludzkiej duszy. Pisane przez nią opowieści, poruszają do głębi, bo wywodzą się z prawdziwego życia, czym wzbudzają jeszcze większy smutek, a nawet swoisty ból i udrękę.
„Prowadzenie rodziny zastępczej to wielkie poświęcenie — przez całą dobę, siedem dni w tygodniu — a jeśli dziecko wykazuje zaburzenia w zachowaniu — stres jest ogromny”. (str. 145)
Kolejna historia opowiedziana przez Cathy Glass tym razem ukazuje losy Azjatki imieniem Zeena. Dziewczynka urodziła się w Wielkiej Brytanii i jest jej pełnoprawną obywatelką, jednak rodzice Zeeny pochodzą z Bangladeszu, uosabiając bardzo konserwatywną rodzinę, której korzenie i tradycje mocno tkwią w kulturze azjatyckiej. Pewnego dnia mała Zeena występuje o rodzinę zastępczą, stawiając bezwzględny warunek, aby jej przyszli opiekunowie reprezentowali rasę białą. Dziewczynka trafia pod dach Cathy, która stopniowo odkrywa jej dotkliwie, głęboko ukrywane tajemnice. Okazuje się, że wczesne małżeństwo Zeeny nie jest najgorszym, co przytrafiło się jej nowej podopiecznej.
„W tradycyjnej azjatyckiej rodzinie honor i duma często są najważniejsze. […] Za przyniesienie wstydu rodzinie dziewczęta bywają skazywane na śmierć”. (str. 121). 
Kiedy czytałam tę książkę, odnosiłam wrażenie, że siedzę w wygodnym fotelu u Cathy Glass, a ona, zamiast raczyć mnie pyszną herbatą, przedstawia smutną opowieść, której bohaterką jest jej kolejna skrzywdzona wychowanka. W mojej opinii autorka uniknęła wdawania się w szczegóły okrucieństw dokonanych na bezbronnej Zeenie, co powoduje, że publikacja nie ma bezwzględnego, trudnego do zniesienia wyrazu — chociaż bez wątpienia bardzo porusza i budzi swoistą niechęć. Dawno temu czytałam historię porwanych dziewczynek, książka nosi tytuł Uprowadzone i została napisana przez L. Hoodles, C. Lunnon, oraz opowieść małej Vanessy opisanej w książce Ukarana przez V. Steel — te dwie publikacje zupełnie zdruzgotały moją psychikę, od tamtej pory nie miałam odwagi, aby sięgać po książki, w których ukazana jest krzywda wyrządzana małym, niewinnym, bezbronnym dzieciom. Po raz pierwszy od tamtego czasu odważyłam się sięgnąć po tego typu książkę i nie żałuję bowiem C. Glass, potrafi w prosty, poruszający i mądry sposób ukazywać bolesne historie. 

Takie książki mają dla mnie niebanalny przekaz, dodatkowo wzbudzają mój podziw względem ludzi, którzy obdarzeni tak wyjątkową empatią, jak pisarka potrafią pomagać, docierać do odległych zakamarków zranionej duszy, otwierać ją, aby wyzwolić skrzywdzone   małe serduszka dzieci  od bólu i nieustannej udręki. Nie jest to łatwe zadanie, dlatego niezbędne jest wyjątkowe wyczucie, zaangażowanie, delikatność, cierpliwość oraz ogromne doświadczenie, tego Cathy Glass z pewnością nie brakuje. Ponadto książka odsłania nieludzką bezwzględność, gruboskórność, chłód, bestialstwo, w tym wypadku wynikające z kultury azjatyckiej, która dla mnie jest zupełnie niezrozumiała i niemożliwa do zaakceptowania.

Czy polecam lekturę Nastoletniej panny młodej? Tak, ale wyłącznie na Waszą odpowiedzialność. Jeśli macie odwagę sięgać po książki pisane przez życie — takie, które zapadają w pamięć przez obnażenie okrucieństwa ludzkiej natury, gdzie krzywda wyrządzana małym dzieciom sięga granicy, której nie powinien przekraczać nikt — przeczytajcie opowieść Zeeny, ukazaną oczami cenionej pisarki, jednocześnie wrażliwej, odważnej i mądrej kobiety — Cathy Glass. Zaryzykujecie? 
„[…] miliony dziewczynek na całym świecie, reprezentujących różne kultury i religie, zostały zmuszone do wyjścia za mąż jeszcze, jako dzieci, często za o wiele starszych od siebie mężczyzn. […] związki te zostały zaaranżowane przez rodziców, a ceremonię prowadziła jakaś osoba duchowna. W niektórych krajach zmuszano do małżeństwa nawet ośmio- czy dziewięcioletnie dzieci, czego skutkiem bywały okropne obrażenia wewnętrzne wywołane regularnymi gwałtami mężowskim…”. (str.225).



Za udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu:




piątek, 15 stycznia 2016

"Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań" - zebrała Stephanie Perkins


Kategoria: literatura młodzieżowa 
Wydawnictwo: Otwarte
Tłumaczenie: Małgorzata Kafel
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-7515-381-1
Liczba stron: 432

Moja ocena: 7/10
„[…] czasem trudno odróżnić magię od zwykłych złudzeń”.


Magia Świąt Bożego Narodzenia działa w szalenie wyjątkowy sposób na większość ludzi. Wyzwala swoistą euforię i wprowadza nas w cudowny i błogi nastrój, czujemy się szczęśliwsi, spokojniejsi, bardziej zrelaksowani — zaczynamy dostrzegać i doceniać bliskich, kochamy jakby mocniej. Oczywiście są wśród nas wyjątki — ludzie, dla których święta są przykrym bądź nudnym doświadczeniem — to bardzo smutne, a nawet bolesne, szczęśliwie są w zdecydowanej mniejszości…

sobota, 10 października 2015

"Oddam ci słońce" - Jandy Nelson


Kategoria:
 literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
Tłumaczenie: Dominika Cieśla-Szymańska
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-7515-354-5
Liczba stron: 375

Moja ocena: 8/10
"Jeśli jedno z bliźniąt się zrani, drugie będzie krwawić".

Noah Jude to rodzeństwo bliźniacze, które cechuje niezwykle głęboka więź. Potrafią współodczuwać, przenikać się myślami i doznaniami są w pewien nieokreślony sposób zależni od siebie, nie mogą bez siebie istnieć, dlatego rozłąka w ich wypadku może stać się bardzo bolesna, wręcz traumatyczna, natomiast nagły brak porozumienia popycha ich do kuriozalnych zachowań, które na zawsze odmienią ich życie.

"Ona wydziela światło. Ja wydzielam mrok".

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

"Toxic" - Rachel Van Dyken

Kategoria: literatura młodzieżowa / romans
Wydawnictwo: Feeria Young
Seria: Zatraceni
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Rok wydania: 2014
ISBN 978-83-7229-477-7
Liczba stron: 344

Moja ocena: 6,5/10

"Czasami zastanawiam się, co było gorsze… Krzyk czy cisza, która po nim nastała..."


"Toxic" autorstwa Rachel Van Dyken jest drugim tomem serii Zatraceni, jednakże po lekturze tej powieści mam wrażenie, że ta część może być czytana zupełnie odrębnie. "Toxic" nie jest kontynuacją opowieści z pierwszego tomu, jest oddzielną historią kolejnego bohatera, a kluczowe postaci "Utraty" są w tej części wyłącznie tłem przedstawionej fabuły.

Po lekturze drugiego tomu odnoszę wrażenie, że jest odrobinę lepszy od części pierwszej, jednakże seria Zatraceni chyba nie stanie się moją ulubioną, czy nawet taką, za którą będę szczególnie tęskniła. Ostatecznie nie jest to mój ulubiony gatunek i przyznam się, że w pewnym momencie czułam się zmęczona infantylnością niektórych wydarzeń, czy też bohaterów. 

piątek, 28 sierpnia 2015

"Utrata" - Rachel Van Dyken

Kategoria: literatura młodzieżowa / romans
Wydawnictwo: Feeria Young
Seria: Zatraceni
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Rok wydania: 2013
ISBN 978-83-7229-453-1
Liczba stron: 302

Moja ocena: 6,5/10


"Trudno jest żyć - łatwiej jest umrzeć. Zamykasz oczy i więcej ich nie otwierasz. Co w tym trudnego? Nic - tyle tylko, że cholernie trudno zostawić tych, których się kocha..."

Śmierć, nieodwracalny moment, w którym ustają wszelkie czynności życiowe. Pewnego dnia zawita w progi każdego z nas. To nieuniknione bowiem śmierci nie sposób przechytrzyć. A jednak, kiedy dopomina się o młodego, nienasyconego życiem człowieka? Wówczas wydaje się, że to nienaturalne i bardzo niesprawiedliwe.

We współczesnym świecie nieustannie umierają coraz młodsi ludzie. Nowotwory są niczym milczący zabójcy, często atakują po ciuchu, bez najmniejszego ostrzeżenia, następnie powoli drążą organy wewnętrzne, tylko po to, aby zupełnie rozszarpać umysł i ciało konsekwentnie doprowadzając do śmierci. Jednakże rak nie musi wyrażać przepowiedni śmierci. Odpowiednio wcześnie zdiagnozowany, może się okazać zupełnie niegroźny. Jednakowoż na każdym etapie jego rozwoju należy podjąć walkę, ale żeby móc stoczyć ten bój niezbędne jest wsparcie, nadzieja, wiara i silna osobowość. Niestety bywa i tak, że konieczny jest wyłącznie cud.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

"Nie jedz tej książki" - David Sinden, Nikalas Catlow

Kategoria: literatura młodzieżowa
Tytuł oryginału: Don't Eat This Book
Wydawnictwo: JUPI
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-64297-51-9
Liczba stron: 288

Moja ocena: 7/10

Rób z tą książką, co chcesz, tylko jej nie jedz! 

Pamiętam, kiedy na rynku wydawniczym pojawiła się publikacja "Zniszcz ten dziennik" Keri Smith, wtedy pomyślałam sobie, że to jakieś kuriozalne nieporozumienie bowiem jak można wpaść na pomysł, aby poddawać tak dewastującym praktykom książkę i przede wszystkim po co? Jakby tego było mało owa publikacja, uchodziła za dzieło, które pobudza do kreatywności, wyzwala inspiracje, których wynikiem jest prawdziwy proces tworzenia. Wtedy w mojej głowie kotłowała się tylko jedna myśl, cóż za bzdura!

Jednakże, kiedy moja córka zapragnęła, aby posiadać wyżej wymieniony dziennik, uznałam, że skoro o tym marzy, a jej koleżanki tak bardzo go sobie cenią i do tego chwalą to, czemu nie? Kupiliśmy naszemu dziecku dzieło zatytułowane "Zniszcz ten dziennik" i obserwowaliśmy, co z tego wyniknie. I Wiecie, co? Nasza córka bawiła się wyśmienicie i każdego dnia demonstrowała nam z ekscytacją i iskrą w oku kolejne wytwory i praktyki, jakim poddawała swój dziennik! Aktualnie owa publikacja jest w opłakanym stanie i z przykrością patrzę na to, co z niej zostało, ale trudno, przecież ostatecznie taka była wizja jej twórców. A moje dziecko? Cóż bawiło się znakomicie i czerpało z powyższego dziennika wiele radości, a na jej buzi gościł uśmiech. Czegóż więcej mogą pragnąć rodzice? Dlatego, kiedy w nasze ręce trafiła kolejna tego typu publikacja, nie miałam obaw, że moja córka poczuje radość, natychmiast złapała za mazaki, kredki oraz ołówek i zaczęła namiętnie realizować kolejne zadania.

Wydawnictwo JUPI!, które specjalizuje się w wydawaniu książek dla dzieci, wypuściło w tym roku na rynek, podobną tego typu publikację. "Nie jedz tej książki", której autorami są David Sinden i Nikalas Catlow jest propozycją, która początkowo wydawała mi się zupełnie inna od wspomnianej wcześniej publikacji. Po jej pierwotnym zlustrowaniu odniosłam wrażenie, że jej celem nie jest całkowita destrukcja. Jednak po głębszym poznaniu znalazłam mnóstwo zadań, które ostatecznie doprowadzą i tę książkę do częściowego zniszczenia. Niemniej jednak propozycja Wydawnictwa JUPI! podoba mi się bardziej od wspomnianego wcześniej dziennika, głównym atutem jest przyciągająca uwagę kolorowa i zabawna okładka, jak również więcej pobudzających wyobraźnię i śmiesznych zadań, które w końcowym efekcie stanowią znacznie ciekawszą propozycję. 


"Nie jedz tej książki" to swoisty zbiór zadań skierowany do młodego czytelnika, ale może także stanowić świetną rozrywkę dla dorosłych, pod warunkiem, że zasiądą do niej ze swoimi pociechami i wspólnie rozwiążą kilka zadań, gdzie będą mogli kolorować, uzupełniać i wymyślać odpowiedzi na postawione tam pytania. Taka forma spędzania wolnego czasu wyzwala wiele pozytywnych uczuć oraz doświadczeń, pobudza wyobraźnię jednocześnie dając okazję do świetnej zabawy. W końcu nie samymi książkami człowiek żyje. Młodzież w szkołach nie narzeka na nudę, mają bowiem mnóstwo nauki i lektur do przeczytania, a owa publikacja może stanowić wspaniałą rozrywkę, bardziej wartościową niż np.: gry komputerowe, toteż dlaczego im tego zabraniać? Przecież niniejszy zbiór zadań daje dzieciakom możliwość oderwania się od codziennych obowiązków, pozwala się odstresować w zabawny i przyjemny sposób, jednocześnie pobudzając umysł młodego człowieka do kreatywnego działania. Zawiera mnóstwo różnorodnych zadań, które wspomagają motorykę, są źródłem wielu pozytywnych emocji i z pewnością motywują do wysiłku bowiem aby sprostać, niektórym zadaniom należy np.: wyjść na dwór. Może dla dorosłego czytelnika niektóre ćwiczenia mogę wydawać się odrobinę kontrowersyjne bowiem dziurawienie kartek, ich wyrywanie, czy też zostawianie na nich śladów opon od roweru nie stanowi dla dorosłego odbiorcy ciekawej i wartościowej rozrywki. Niemniej jednak uwierzcie mi nasze dzieci postrzegają to zupełnie inaczej jednocześnie czerpiąc z takiej zabawy wiele uciechy i zadowolenia. Odrobina szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Mnie chyba najbardziej przeraziło zadanie, w którym jedna z kartek ma posłużyć do wydmuchania zawartości nosa, ale bez obaw Drogi Dorosły Czytelniku, w tym zbiorze zadań nasze pociechy znajdą również wiele znacznie kreatywniejszych zadań. Mogą np.: zaprojektować budynek, w którym chciałyby mieszkać, założyć własny kraj, wymyślić jego nazwę i prawa, zaprojektować własną flagę, czy też narysować jakby wyglądali, jako kwiat czy też psiak oraz wiele innych interesujących i śmiesznych zadań. Dzieciaki znajdą też wiele ćwiczeń, które są zwyczajnie zabawne i wywołują głośny śmiech. Ostatecznie wolę, kiedy moje dziecko bawi się tego typu książką, niż gdyby miało przesiadywać przez wiele godzin przed komputerem czy telewizorem.



Reasumując, "Nie jedz tej książki" w mojej opinii stanowi idealną propozycję na wakacje, nudę w podróży, na deszczowe i słoneczne dni, ale także, jako ciekawe i wcale niegłupie oderwanie od codziennych, szkolnych obowiązków, aby nasze pociechy nie spędzały wolnego czasu wyłącznie przed telewizorem, czy komputerem. Ponadto, jeżeli Wasze dzieci lubią się wyżywać artystycznie, czyli mazać, bazgrać, kolorować i rozwiązywać zadania oraz mają poczucie humoru, kochają dobrą zabawę i odrobinę szaleństwa to z tą książką bez wątpienia, nie będą mogły narzekać na nudę. Nie jest to książka, którą należy traktować jako twór literacki, ale jako zbiór ciekawych i śmiesznych zadań, przy których nasze pociechy będą się dobrze bawić. Przyznam się Wam zupełnie szczerze, że sama nie mogę uwierzyć, iż tak wysoko oceniam tego typu propozycję. Jednakże wynika to wyłącznie z moich doświadczeń i tego, że kiedy patrzę na moją córkę, widzę jej radość i ogromny zapał do sięgania po niniejszy zbiór zadań, wobec tego moje postrzeganie i ocena takich publikacji jest zgoła odmienna od pierwotnej. Dlatego ja, jako mama dziesięciolatki z czystym sumieniem polecam!





Za możliwość zaznajomienia się z publikacją "Nie jedz tej książki" autorstwa D. Sinden, N. Catlow 
serdecznie dziękuję Wydawnictwu JUPI! 



czwartek, 6 sierpnia 2015

"5 sekund do Io" - Małgorzata Warda

Kategoria: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Media rodzina
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-8008-043-0
Liczba stron: 344

Moja ocena: 7,5/10


"(…) świat marzeń i iluzji. W prawdziwym świecie ludzie mają imiona, a nie nicki, i życiorysy dłuższe niż kilka tygodni w grze..."

Współczesny świat niesie za sobą całą gamę różnorodnych zagrożeń oraz pokus, którym ulegają coraz młodsi ludzie. Jedną z nich jest prężnie rozwijający się sektor gier komputerowych. Koncerny informatyczne wypuszczają na rynek kolejne, coraz mocniej zaawansowane oprogramowania, a ich nowoczesne technologie opierają się na znacznie odważniejszych, epatujących brutalnością i agresją grafikach, wprowadzają młodego człowieka w świat wirtualny z ogromną mocą. Przyciągają, nęcą i ostatecznie uzależniają, w pełni zacierając granicę między światem realnym a tym wirtualnym. Oferują nieograniczony dostęp do przemocy pod złudnym hasłem zbawiania świata. Pozwalają na to, aby młodzi ludzie poczuli się znacznie pewniej w nierzeczywistym świecie bowiem, oddają w ich ręce gry, które zapewniają szereg atrakcji i sprawności, których często brakuje w życiu codziennym. Coraz więcej młodzieży uwielbia tego typu rozrywkę i często zupełnie pogrąża się w świecie iluzji, gdzie brak kontroli i konsekwencji złego zachowania w efekcie poddaje ich umysły zupełnej stagnacji, często doprowadzając do depresji lub całkowitej degeneracji. Kolejny problem to brak kontroli i zainteresowania ze strony rodziców. Dorośli ludzie mają coraz mniej czasu dla swych pociech, ciągle podążają za kolejnymi dobrami materialnymi, rozwijają swoje pasje oraz zdobywają kolejne szczeble kariery zawodowej, jednocześnie zatracając istotę ludzkiego istnienia. Dokąd zaprowadzi nas tak prężnie rozwijająca się cywilizacja? Aż strach o tym myśleć!
"Oni tam od nowa budują sobie tożsamość! Tam są kimś, a tu nikim". Str. 263
Mikka vel Astrid główna bohaterka tej powieści jest nastolatką o dość skomplikowanej sytuacji rodzinnej bowiem po śmierci ojca, trafia wraz z siostrą do pogotowia opiekuńczego. Niestety w szybkim czasie siostry zostają rozdzielone i trafiają do różnych rodzin zastępczych. Zagubiona, samotna i niedowartościowana dziewczyna, codziennie zmaga się z zakrętami losu, aż pewnego dnia zostaje świadkiem nieludzkiej strzelaniny na terenie szkoły, do której uczęszcza. Napastnikiem jest młody chłopak, którego miała okazję poznać jakiś czas temu, uczestnicząc w konkursie poświęconym grom komputerowym. Czy wspomniana strzelanina miała jakikolwiek związek z najnowszej generacji grą, która w zaawansowany sposób pozwala przenieść się do wirtualnego świata Księżyca Io? Gra, która działa na narządy zmysłu, pozwala odczuwać ból i niewyobrażalny strach? Gdzie przemoc podąża w parze ze śmiercią oraz gdzie nie ma kontroli i żadnych ograniczeń? Tego Wam nie zdradzę, tylko odeślę do fantastycznej i intrygującej powieści Małgorzaty Wardy!
"Tak łatwo wpaść w pułapkę i wmówić sobie, że tu też dałoby się żyć". Str. 104
"5 sekund do Io", jest kolejną powieścią autorki, z którą miałam przyjemność się zmierzyć, aczkolwiek tym razem, było zupełnie inaczej. Małgorzata Warda oddała w ręce czytelnika książkę, której fabuła toczy się równorzędnie w dwóch zupełnie odmiennych światach, mianowicie w świecie realnym oraz wirtualnym. Nie znam się na fantastyce oraz grach komputerowych, jednakże mam wrażenie, że Małgorzacie Wardzie udało się podołać tej tematyce i rzetelnie oddać realia współczesnego świata oraz wyimaginowany świat, w jakim poruszają się młodzi ludzie za pomocą komputerów, konsol i innych tego typu urządzeń. Przyznam się, że chwilami miałam pewien problem, aby podołać temu dziełu bowiem nie jestem zwolenniczką literatury, której akcja toczy się w nierealnym świecie, a to głównie tam rozgrywa się fabuła tej powieści. Jednakże po przeczytaniu owej publikacji ostatecznie czuję się usatysfakcjonowana, książka była dla mnie nowym doświadczeniem i gdyby nie nazwisko autorki pewnie nie sięgnęłabym po nią z takim zapałem. Z pewnością kiedyś oddam ją w ręce mojej córki bowiem książka, niesie za sobą cenne przesłanie i może w pewnym sensie stanowić przestrogę, równocześnie będąc wspaniałą i wartościową rozrywką dla młodego człowieka. Polecam!
"– Co właściwie można robić w tej grze? [...] Jak daleko można się posunąć w tej iluzji? Czujesz ugryzienie zwierzęcia, silne pragnienie, dotykające cię dłonie... Gdzie leży granica tego, co można poczuć? – Nie ma granicy".

 Książka bierze udział w wyzwaniu: 

Kolejny rozdział. Blog pożeraczki książek <klik>



Zwiastun powieści "5 sekund do IO" Małgorzaty Wardy.
Serdecznie zapraszam!


czwartek, 9 lipca 2015

"Eleonora & Park" - Rainbow Rowell

Kategoria: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Otwarte
Tłumaczenie: Magdalena Zielińska
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-7515-337-8
Liczba stron: 360

Moja ocena: 8/10



"Myślę, że dzięki tobie żyję..."

Kiedy sięgałam po tę powieść było we mnie wiele sprzecznych uczuć, bowiem nie jestem zaciętą miłośniczką literatury młodzieżowej. Obawiałam się ckliwej historyjki o uczuciu dwojga nastolatków, w której fabuła będzie się toczyć wyłącznie wokół ich słodkich randek. Nie lubię czytać książek, w których romans jest jedynym wątkiem. Jednakże postanowiłam dać szansę tej wysoce ocenianej przez innych czytelników książce, aby się przekonać, czy i mnie tak mocno oczaruje, tym bardziej, że udało mi się już wcześniej trafić na kilka perełek w tym gatunku. Urzekła mnie, czy rozczarowała? O tym opowiem za chwilę…

Eleonora jest nastolatką, która bardzo wyróżnia się w grupie rówieśników - jest ruda, piegowata, o jasnej karnacji, zawsze dziwacznie ubrana, nie olśniewa najmodniejszymi ubraniami i młodzieżowymi gadżetami. Pochodzi z ubogiej rodziny, mieszka w skromnym domu, w jednym pokoju z pozostałym rodzeństwem. Odtrącona przez ojca, nieakceptowana przez ojczyma, zastraszona i wyobcowana próbuje odnaleźć swoje miejsce i zrozumieć otaczający ją świat. Eleonora jest szalenie samotna i nieufna, brakuje jej poczucia własnej wartości, każdego dnia zmaga się z dyskryminacją wśród rówieśników. Nieustannie wyśmiewana i ignorowana z trudem odnajduje się w szkolnych murach. Pewnego dnia z pomocą przychodzi chłopak imieniem Park, pozwalając dziewczynie zająć miejsce obok siebie w szkolnym autobusie. Od tej chwili każdego dnia jeżdżą razem do szkoły, a Park, jako jedyny zaczyna dostrzegać w Eleonorze coś więcej niż tylko jej dziwaczną powierzchowność. Odkrywa w niej miłość do literatury i muzyki, coraz mocniej intryguje go pokręcona osobowość Eleonory. Czy głębsze relacje z tak wyalienowaną i zbuntowaną nastolatką są w ogóle możliwe? Tego moi Kochani Wam nie zdradzę…
"Zamartwiasz się, bo zrobiłeś coś miłego, podczas gdy inni się przyglądali." str. 24
Rainbow Rowell w bardzo przystępny i rzetelny sposób ukazała dylematy i rozterki młodego pokolenia, zwróciła uwagę na istotny problem związany z odrzuceniem w środowisku rówieśniczym oraz jego wpływ na rozwój i dalsze życie nastolatków. Ukazała egzystencję w rodzinie dysfunkcyjnej, w której brak poczucia bezpieczeństwa i wsparcia odbijają się na relacjach w środowisku rówieśniczym. Autorka pokazała też jak istotną sprawą jest, aby otaczać wsparciem i zrozumieniem dzieci wychowujące się w domach, gdzie występuje brak miłości, stabilizacji oraz podstawowych zasad współżycia społecznego. 

Ponadto autorce idealnie udało się odzwierciedlić emocje młodych ludzi, wykreowane przez nią postaci są bardzo autentyczne i w moim odczuciu absolutnie nieprzerysowane. To nie jest para idealnych nastolatków, Eleonora i Park są zupełnie różni, zarówno pod względem wyglądu zewnętrznego, jak i cech charakteru, a jednak mocno się przyciągają, oboje walczą z wewnętrznymi rozterkami, są rozdarci, ale każdy z zupełnie innego powodu. Historia została ukazana z perspektywy zarówno Eleonory, jak i Parka dzięki czemu czytelnik ma możliwość poznać emocje obojga bohaterów. W zasadzie tylko zakończenie nie wywołało we mnie większych emocji, szkoda, bowiem mogła to być książka idealna. Niemniej jednak pozostaję pod jej niemałym wrażeniem i nie żałuję ani jednaj chwili spędzonej z tą powieścią.
"Klęczała jeszcze chwilkę przy chłopcach, głaskała ich i kołysała, a potem wyszła. Eleonora mogłaby przysiąc, że słyszy przyspieszone bicie pięciu serc. Każde z nich wstrzymywało szloch. Płakało do środka". Str. 171

Przyznam się Wam zupełnie szczerze, nie spodziewałam się, że ta powieść zrobi na mnie tak pozytywne wrażenie. Dzięki tej książce wróciłam pamięcią do czasów, kiedy sama byłam nastolatką. I chociaż nastolatką nie jestem już od bardzo dawna, to właśnie ta powieść przypomniała mi, nie tylko jak przyjemnie nią być, ale także jak trudno w tym wieku być rozumianym przez dorosłych, jak mało istotne dla nich wydają się być problemy młodzieży i jak łatwo zniszczyć ich psychikę. Jak ważnym jest wychowanie w domu pełnym uwagi i miłości rodziców, jak niebagatelne jest rozmawianie o uczuciach i codziennych troskach i jak kluczowa jest przyjaźń oraz miłość. 
"(…) jej dom to Forteca Samotności…" str. 204
Pokochałam Eleonorę mimo jej dziwactw i często nadętego charakteru, polubiłam Parka za jego dojrzałość i wyrozumiałość. To kuriozalne, ale w trakcie lektury tej książki chwilami miałam "motylki" w brzuchu i czułam się jak małolata. Spędziłam z nią cudowne chwile, i nawet przez moment nie żałowałam, że sięgnęłam po tę powieść. Wróciłam do czasów, kiedy sama byłam nastolatką, ta książka przywołała wiele pogodnych wspomnień. Okazało się, że nie jest to banalna historia o miłości dwojga młodych ludzi. Według mnie ta książka jest znacznie głębsza, zwraca uwagę na ważne kwestie, które coraz częściej pojawiają się we współczesnym świecie, ta historia skłania do refleksji i mocno zapada w pamięć.


Reasumując"Eleonora & Park" autorstwa Rainbow Rowell, to słodko-gorzka historia dwojga zupełnie różnych nastolatków, których połączyła miłość do literatury i muzyki. Mimo tego, iż ta opowieść ma w sobie szczyptę goryczy to jednak czyta się ją z ogromną przyjemnością i lekkością, wywołuje uśmiech na twarzy, przyjemnie łaskocze serce, wzrusza, chwilami drażni, ale przywołuje także wspomnienia. Mimo, iż jest to literatura młodzieżowa to jednak odnajdzie się w niej zarówno nastolatek, jak również osoba dojrzała i z pewnością na każdego z nich wpłynie w zupełnie inny sposób. Według mnie to bardzo uniwersalna historia, która w zależności od wieku wywoła zupełnie inne refleksje. Słowem opowieść, którą zaserwowała mi autorka nie jest nadto gorzka, ani przesłodzona, wszystkie składniki wydają się być dobrane idealnie, pozostawiając po sobie przyjemne wrażenie. Przyznaję, że ta książka przywołała wiele wspomnień i zupełnie skradła moje serce. Szczerze polecam!
 "Trzymanie dłoni Eleonory było jak trzymanie motyla. Albo bijącego serca. Jak trzymanie czegoś doskonałego i pełnego życia". Str. 85
 Książka bierze udział w wyzwaniu: 
U2 - Bad...
piosenka, o której przypomniała mi ta książka :)