niedziela, 24 stycznia 2016

[PRZEDPREMIEROWO] "Cała prawda o Francuzkach" - Marie-Morgane Le Moël

Kategoria: literatura współczesna

Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska 
Rok wydania: 2016
ISBN 978-83-6517-031-6
Liczba stron: 288
Cena: 39,90 zł.
Premiera: 05.02.2016

Moja ocena: 8/10


"O Wolności, jak wiele zbrodni popełnia się w twoim imieniu!".


Marie-Morgane Le Moël studiowała literaturoznawstwo, filologię angielską, nauki polityczne i dziennikarstwo. W latach 2007-2012 była australijską korespondentką międzynarodowego miesięcznika „Le Monde” i radia RFI, prowadząc serwis informacyjny w Oceanii. Pracowała również przy tworzeniu francuskiego programu dla stacji SBS. Pod koniec 2012 roku wróciła do Francji. Obecnie pracuje jako dziennikarka we francuskiej agencji prasowej AFP (Wydawnictwo Kobiece).


Większości Francja kojarzy się z elegancją, paryskim szykiem, modą, a także ze szczupłą, seksowną i zadbaną sylwetką Francuzek. Kiedy zamykam oczy rozmyślając o Francuzkach, natychmiast dostrzegam zmysłową i elegancką kobietę beztrosko spacerującą ulicami Paryża — robi to z wielką gracją i wytwornością — przecież Francja to kolebka światowej mody. Któż z nas nie słyszał o takich projektantach jak Coco Chanel, Christian Dior, Louis Vuitton, czy Yves Saint Laurent — ich imperia modowe znane są na całym świecie. Czy istnieje ktoś, komu nie jest znane nazwisko Brigitte Bardot - sławnej modelki, piosenkarki i aktorki filmowej - niezwykle seksownej ikony mody i dobrego stylu? Wobec tego niezwłocznie nasuwa się pytanie, w jakim celu powstała kolejna publikacja prawiąca o kobietach z Francji. Otóż odpowiedź jest bardzo prosta Marie-Morgane Le Moël napisała niniejszą książkę po to, aby wreszcie obalić pewne stereotypy, które funkcjonują na całym świecie za sprawą różnorodnych publikacji, które dosyć niesłusznie stawiają Francuzki w fałszywym świetle. A przecież wśród niech funkcjonują takie same kobiety jak np.: Czeszki, Polki, Włoszki, Angielki czy też Rosjanki, są podobnie zaangażowane w życie rodzinne i na co dzień zmagają się z analogicznymi problemami. Zatem czym się różnią?

Marie-Morgane Le Moël stworzyła tę publikację, aby ukazać prawdziwy obraz kobiet żyjących we Francji — z wszystkimi ich wadami i zaletami, tym samym łamiąc pewne stereotypy. Autorka już na wstępie przytacza pewne artykuły, które są dosyć mocno krzywdzące dla francuskich kobiet, jednak robi to w bardzo humorystyczny sposób, stosując swego rodzaju ironię, która wywołuje uśmiech na twarzy czytelnika. Niniejsza publikacja doskonale ukazuje także tło historyczne na przełomie lat bowiem autorka, cofnęła się w swoich wywodach nawet do wojny stuletniej i rewolucji francuskiej. W tym okresie walczyły kobiety, które odcisnęły ogromne piętno w starciu o sprawiedliwość i niezależność. Joanna d'Arc, Olympe de Gouges, czy Marie Roland — dzięki ich udziałowi kobiety we Francji zyskały pewne prawa. Zadziwiającym jest fakt, że prawo do głosowania Francuski otrzymały dopiero w 1944 roku. Marie-Morgane Le Moël często odwołuje się do braku równouprawnienia, dominacji mężczyzny nad kobietą, dyskryminacji kobiet w takich dziedzinach jak polityka, czy wszelkie stanowiska kierownicze. Wielokrotnie przytacza także przygnębiające wydarzenia, podając przykłady kobiet walczących o równość i brak przemocy  to bardzo smutne bowiem zostały one surowo ukarane za głoszenie swoich poglądów. Jednakże wspomniane przez autorkę nazwiska odważnych i często dosyć kontrowersyjnych Francuzek, odcisnęły znaczący ślad na nieustająco zmieniającym się społeczeństwie francuskim.

Ponadto autorka ukazuje funkcjonowanie takich miejsc jak np. Moulin Roge, wspomina także sławnych artystów — twórców literatury erotycznej np. markiza Donatien-Alphonse-François de Sade, który bez wątpienia swoją twórczością odegrał niemałą rolę w sferze emocjonalnej Francuzów. Niewątpliwie seksualność Francuzek jest odmienna od życia intymnego kobiet w innych krajach, zdecydowanie są bardziej wyzwolone. Okazuje się, że jawne flirtowanie z żoną przyjaciela w jego obecności, nie jest niczym zdrożnym i niedopuszczalnym — raczej schlebia małżonkowi i podnosi ego małżonki. Autorka przytacza także mnóstwo ciekawostek, faktów i statystyk, które w pewnym stopniu obalają funkcjonujący od lat wizerunek francuskiej kobiety. Wspomina o ich odmiennej kulturze i zwyczajach, o francuskiej kuchni, kinematografii, modzie, ale i o funkcjonującym od lat we Francji libertynizmie, który w wieku XIX za sprawą pisarzy i myślicieli doprowadził ideologie libertyńskie do skrajności. Dla równowagi autorka podaje także przykłady mizoginizmu, który na przestrzeni lat bywał dla kobiet wyjątkowo przykrym doświadczeniem. 



Trochę się obawiałam tej publikacji, gdyż nie jestem pasjonatką francuskiej kultury, nigdy nawet nie byłam we Francji — chociaż marzę o tym, aby zobaczyć Paryż, i odpoczywać nad Lazurowym Wybrzeżem. Nie mogę zapomnieć także o intrygującej mnie od dawna francuskiej kinematografii  jest wiele filmów godnych polecenia, do których wracam z przyjemnością.  Niemniej jednak ani moda, kultura, czy chociażby kuchnia francuska nigdy nie stanowiły dla mnie wielkiej pokusy. Aczkolwiek moja czytelnicza ciekawość wygrała zatem, postanowiłam sięgnąć po niniejszą książkę. Muszę przyznać, że autorka sprawnie radzi sobie ze słowem pisanym, potrafi tworzyć w zajmujący sposób, skłaniać do refleksji, a także pobudzać coraz większą ciekawość. Ostatecznie zawsze fascynowała mnie historia — francuską znałam pobieżnie — dlatego ta książka dostarczyła mi niemałej wiedzy, zainteresowała także francuską literaturą erotyczną, za którą nie przepadam. Jednak postać markiza de Sade ogromnie mnie zaintrygowała. Według autorki nikt we współczesnych czasach nie potrafi stworzyć tak niepokojącego erotycznego klimatu, jak wspomniany pisarz, jego dzieła ukazują także seks w kontekście zniewolenia, jest to bardzo kontrowersyjna postać. Zatem po lekturze tej publikacji nabrałam chęci, aby poszerzyć swoją wiedzę także w zakresie literatury francuskiej. Wspomnę tylko, że chwilami przeszkadzał mi nadmierny feministyczny wyraz niektórych poglądów autorki, jednakże z łatwością mogłam go przełknąć. Niewątpliwie napisanie tej publikacji wymagało od M.M. Le Moël ogromnego nakładu pracy, przeanalizowania i znajomości nie tylko odległych faktów historycznych, ale także nieustająco ukazujących się przez lata publikacji dotyczących życia Francuzów i przyznam, że autorka zrobiła to bardzo rzetelnie z zachowaniem dobrego smaku i stylu wypowiedzi.  Z przekory muszę też dodać, że niewątpliwie książka powinna przypaść do gustu każdej feministce. ;)



Słowem książkę polecam czytelnikom pasjonującym się nie tylko paryskim szykiem, modą i elegancją, ale przede wszystkim głęboko pojmowaną kulturą i historią Francji. Jeśli chcecie poznać „Całą prawdę o Francuzkach” — zarówno o ich sferze emocjonalnej, jak i działaniach na tle historycznym, politycznym i artystycznym — koniecznie sięgnijcie po tę książkę! Obala ona pewne stereotypy, ukazuje wiele ciekawostek i podaje skumulowaną, swoistą kapsułkę istotnej wiedzy na temat rozwoju francuskiego społeczeństwa na przestrzeni lat. W czasach współczesnych kobiety rodzące się we Francji niewątpliwie bardzo przypominają kobiety zamieszkałe w innych cywilizowanych krajach, jednakże są pewne intrygujące różnice w ich zachowaniu i codziennym życiu — jakie? Przeczytajcie sami! Polecam!



„Francuski są przede wszystkim przyzwyczajone do łączenia obowiązków matki i pracownika. I to do tego stopnia, że typ kobiety, która nie jest widziana jedynie jako opiekunka domowego ogniska, można nazwać francuskim modelem nowoczesnej kobiety”. (str. 92).




Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję:


35 komentarzy:

  1. Ja również nie jestem wielką pasjonatką Francji, co prawda byłam w Paryżu, jednak odniosłam wrażenie, że to miasto jest nieco przereklamowane. Jeśli chodzi o tę książkę i ten temat, nie jestem do końca przekonana, czy to coś dla mnie, choć trochę mnie intryguje to łamanie stereotypów i te ciekawostki. A Twoje zdjęcia.... Agnieszko, chyba minęłaś się z powołaniem, cudnie tworzysz :)

    buziaki :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, a ja w Paryżu nie byłam i chętnie przekonałabym się jak jest naprawdę :) Rozumiem Ewelinko Twoje wątpliwości, ja również chwilę musiałam się zastanowić, czy chcę ją przeczytać, jak wspominałam, nigdy szczególnie nie interesowałam się Francją ;) Jednak po lekturze, absolutnie nie żałuję, cieszę się, że miałam możliwość ją przeczytać, ponieważ dostarczyła mi wiele ciekawych informacji, to dobrze opracowana publikacja :) Zachęcam, ale oczywiście nic na siłę ;))
      Ewelinko, dziękuję za bardzo miłe słowa :)) Potrafisz podnieść moje ego ;))
      Buziaki Kochana :) <3

      Usuń
  2. Francuzki owiane są taką tajemnicą. Takie specyficzne, intrygujące zachowanie. Z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, to świetnie opracowana publikacja - sama niejednokrotnie byłam zdziwiona niektórymi faktami :) Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  3. Francuzki to klasa i styl. Podziwiam ich podejście do pewnych spraw, chociażby wychowywania dzieci, wszysyko jejst na luzie, a nie tak jak u nas w polsce, gdzie kobiety sa typowymi matkami polkami, na szczescie juz to zanika pomału i polskie kobiety stają sie bardziej wyzwolone. Do lektury mnie nie ciagnie, chociaż kto wie? ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, klasa i styl, ale bywają też zupełnie normalnymi, zwykłymi kobietami, które zmagają się z takimi samymi problemami jak inne kobiety... Zdecydowanie mają inne podejście, przede wszystkim wychowują dzieci i pracują, rzadko się zdarza, aby siedziały w domu i zajmowały się wyłącznie wychowywaniem dzieci... no i są bardziej otwarte i wyzwolone... jednak książka ukazuje pewne uwarunkowania kulturowe,zawiera wiele ciekawostek zarówno historycznych, jak i współczesnych - warto przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie :) Również pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Książka wydaje się bardzo ciekawa, bo o Francuzkach mówi się, że są takie idealne i takie ą ę. Cóż, trochę prawdy nie zaszkodzi. Zwłaszcza że cały świat oszalał na ich braku perfekcyjności, który jest taki perfekcyjny.

    Zapraszam do siebie na nowy post - unboxing!
    Przerwa na książkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam, że jest ciekawa, zwłaszcza dla osób, które lubią taki gatunek w literaturze :) Ja sporo z niej się dowiedziałam :). Przyznam, że niektóre fakty mocno mnie zdziwiły :) Polecam :)

      Dziękuję za zaproszenie, z pewnością zajrzę :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Wybacz, że komentuję jeszcze raz, ale chciałam Cię powiadomić, że gify w moim poście UNBOXINGU nareszcie działają - zapraszam do pełnej lektury :)

      Przerwa na książkę

      Usuń
  5. Zainteresowała mnie ta książka. Będę musiała się za nią rozejrzeć. Stereotyp drobnej, pięknej, zadbanej Francuzki funkcjonuje i w mojej świadomości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, książkę będzie można nabyć już początkiem lutego, do tego ukaże się w twardej oprawie, okładka jest zjawiskowa :)

      Usuń
  6. Czytałam już o tej publikacji i przyznam, że mnie zaciekawiła, mimo że również nie jestem jakaś miłośniczką francuskiej kultury. Nawet niespecjalnie chciałabym jechać do Francji, ale o odważnych, wyłamujących się stereotypom kobietach zawsze chętnie poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nawet bym pojechała, do miejsc o których wspomniałam w recenzji, ale też nie jestem miłośniczką francuskiej kultury, jednak książkę przeczytałam z zaciekawieniem, z pewnością poszerzyła ona moją wiedzę o ciekawe fakty historyczne, jak i kulturowe, no i poznałam wiele ciekawostek :) To świetna lektura, dla osób zainteresowanych tego typu publikacjami :) Miłośnicy literatury rozrywkowej będą pewnie znudzeni ;) Pozdrawiam Angeliko :)

      Usuń
    2. Oj, raczej nie Angeliko :P

      Usuń
    3. Oj, przepraszam Dominiko, wybacz <3

      Usuń
    4. Nic się nie stało, wybaczam :)

      Usuń
    5. Uff... bardzo się cieszę... swoją drogą, Angelika, chyba za bardzo zaprząta moją głowę? ;))

      Usuń
  7. Hm, raczej nie mój typ. Francja jakoś szczególnie mnie nie interesuje. ;)
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydawnictwo Kobiece nie zawodzi, wydaje coraz lepsze i ciekawsze publikacje. Twoja recenzja potwierdziła, że warto będzie sięgnąć po tę książkę.

    P.S. Piękne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była to moja pierwsza przeczytana publikacja, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Kobiecego, przyznam, że czytało mi się świetnie :) Książka warta uwagi, jednak skierowana do osób, które lubią czytać tego typu publikacje, ja czuję się usatysfakcjonowana :)
      PS. Dziękuję bardzo :)

      Usuń
  9. Oj Agnieszko, jak Ty się rozpiszesz, to książka już nie ma tajemnic :) Ujęłaś w recenzji chyba wszystko co chciałam wiedzieć. Niestety to pozycja nie dla mnie, jakoś nie mogę się przekonać, by czytać książki o czymś prawdziwym. Wolę czystą fikcję :)
    Ale do Francji pojechałabym z chęcią.
    Ps. Cudne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam Cię Angeliko, że książka skrywa jeszcze wiele ciekawostek i tajemnic... ;) Doskonale zdaję sobie sprawę, że ta publikacja nie zaciekawi szerokiego grona czytelników, sama miałam wątpliwości, jednak przyznam, że książka dała mi wiele przyjemności i poznałam dużo ciekawych faktów, o których nie miałam pojęcia :) To świetna lektura :) Jestem usatysfakcjonowana... wiem, że piszę rozległe recenzje... zawsze można przeczytać tylko podsumowanie ;)) ale lubię się dzielić swoimi refleksjami, staram się nigdy nie zdradzać istotnych kwestii, takich, które mogą popsuć zupełnie przyjemność czytania ;) W tej książce jest całe mnóstwo przykładów, faktów, statystyk i ciekawostek, wymieniłam tylko niektóre :)
      Ja również chętnie odwiedziłabym Francję, tak jak pisałam w recenzji najchętniej Paryż i Lazurowe Wybrzeże :D
      PS. Bardzo dziękuję za miłe słowa Angeliko :) Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  10. Zdecydowanie jest to książka dla tych, których ciekawi kultura, bo o modzie raczej niewiele tutaj mamy. ;) Nie zmienia to jednak faktu, że książka zaskakuje i pozwala poszerzyć horyzonty, spojrzeć inaczej na pewne sprawy i to nie tylko dotyczące Francji, ale chyba też ogólnie na takie narodowe stereotypy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się Kasiu, moda nie jest wątkiem przewodnim tej książki, jakby mogło się wydawać patrząc na okładkę :) Osobiście bardzo się z tego cieszę bowiem moda nie jest moim konikiem, historia, odmienna kultura, takie tematy z chęcią poznaję :) Chociaż Francja nigdy szczególnie mnie nie interesowała, niemniej jednak ta publikacja dała mi zupełnie inne spojrzenie na ten kraj, cieszę się miałam możliwość ją przeczytać :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. O Francuzkach nie wiem zbyt wiele, więc książka ta mnie zainteresowała. Wszędzie jej ostatnio na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W 100% zgadzam się z Rudą, że minęłaś się z powołaniem, nie zostając profesjonalnym fotografem. :-) Naprawdę, robisz coraz bardziej zachwycające zdjęcia. I co ważne, zawsze są tematycznie dobrane, dzięki czemu Twój blog robi się z każdym dniem coraz bardziej ciekawy i kolorowy. :-) Normalnie, jestem z Ciebie dumna. :-) A książka o Francuzkach... przykuła moją uwagę odkąd tylko zobaczyłam jej okładkę. Bardzo chciałabym ją przeczytać, głównie z tego względu, że przełamuje stereotypy. Mam trochę dosyć przelukrowanych publikacji typu: "Madame Chic" lub "Dlaczego Francuzki są takie sexy". Byłam w Paryżu w ubiegłym roku i wiem, że na ulicach spotyka się cały miks kulturowo-społeczny, a "chic kobiety" są jedynie małym tego procentem. Dlatego chętnie sięgnę po - w końcu - obiektywną książkę w tym temacie. :-) PS. Zaskoczyło mnie to, co napisałaś o flirtowaniu Francuzek z kolegami męża. Dla mnie to niepojęte, ale fajnie, że takie ciekawostki też są w książce zawarte. :-)Miłego dnia Kochana. :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tyle miłych słów, naprawdę obrastam w piórka ;)) Niektóre książki mają wdzięczne okładki, dzięki temu łatwiej je fotografować :) Ale Asiu, Twoje zdjęcia tak samo mocno mnie zachwycają, i też zawsze jestem z Ciebie dumna, ostatnio zaskoczyłaś mnie każdym, albo inaczej nie zaskoczyłaś, a oczarowałaś :)
      Wisz, że kiedy czytałam tę książkę, to właśnie pomyślałam o Tobie, że jesteś idealną osobą do lektury tej publikacja :) Byłaś w Paryżu w ubiegłym roku, miałaś okazję poobserwować kobiety na ulicach i pewnie dostrzegłaś, że wśród nich są kobiety zmagające się z różnymi problemami, też mają nadwagę, bywają zmęczone, nie zawsze okapują seksem i elegancją :) Poza tym autorka przytacza mnóstwo faktów historycznych i pisze także o uwarunkowaniach kulturowych, sporo różnych ciekawostek wyczytałam, które ogromnie mnie zaintrygowały :D
      PS. Tak, ja również byłam zaskoczona tym flirtowaniem, okazuje się, że nie tylko flirtuje się na prywatkach, ale także w domu, pracy, na ulicy... zresztą przeczytaj, a sama się przekonasz, że to ciekawa lektura :) Dziękuję pięknie Kochana, Tobie również życzę przyjemnego dnia :*

      Usuń
  13. Zdjęcia są piękne! Notka o książce też :) Jedyne co, to odczucia mamy zupełnie inne. Podsyłam tekst do porównania: http://www.anianotuje.pl/2016/01/cala-prawda-o-francuzkach-le-moel.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To chyba nic złego, swój komentarz zostawiłam pod Twoją recenzją, istotnie zgoła odmiennej od mojej :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. To i ja muszę dołączyć do grona wielbicieli Twoich zdjęć, a nie tylko recenzji. :) Coraz częściej łapię się na tym, że pożeram wzrokiem Twoje opinie, delektując się tą swoistą wisienką na torcie w postaci niezwykle przyciągających wzrok fotografii. Porzuć tę pedagogikę i wyrusz na wystawę, bo prawdziwa z Ciebie artystka! :)
    Już, już przechodzę do książki. ;) Na pierwszy rzut oka myślałam, że to stricte reportaż, a z tymi nie jest mi po drodze. Nie jestem też modna, Francja kojarzy mi się z żabami i z inaczej pisanym "r", więc nie wiem czy akurat o tym państwie i jego kulturze chciałabym czytać wnikliwie. Powiem tak: jeśli wystarczy mi życia na przeczytanie wszystkiego, co chcę, to i po tę pozycję sięgnę, mając w pamięci Twoją oprawę graficzną. :)
    Uściski :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że myślałam dzisiaj o Tobie? Serio! Chyba przyciągnęłam Cię telepatycznie ;)) Muszę wreszcie odwiedzić Twój blog i planowałam zrobić to dzisiaj, a tu proszę, jakby za sprawą czarodziejskiej różdżki jesteś i to jak zawsze z pięknym komentarzem, który dodaje mi skrzydeł, a we mnie gdzieś ciągle miotają się wątpliwości...
      Haha... z żabojadami, że też nie wpadłam na to, mnie przecież również ;)) Kochana, to nie jest książka o modzie, ja również nie należę do pasjonatek mody... ale przy okazji tej publikacji przeczytałam kilka ciekawostek o Francuzach, czy prawdziwych? Nie wiem, teraz musiałbym gdzieś zweryfikować te informacje bowiem Francja, jest dla mnie zupełnie nieznanym państwem ;)) Niemniej jednak książkę czytało mi się świetnie :) Zupełnie rozumiem Twoje podejście do tej książki... :))
      Bardzo dziękuję za tyle miłych słów, one naprawdę dają motywację! Pozdrawiam ciepło i ściskam mocno :*

      Usuń
    2. Ale miło! :) Nie spodziewałam się, że tyle ciepłych myśli poleci w moim kierunku. :) Ostatnio przestawił mi się dzień z nocą, bo czytam grube tomiszcze, które do 4:30 spać mi nie daje, więc i moje wędrówki po blogosferze były znacznie ograniczone (zwłaszcza jeśli chodzi o pisanie komentarzy, bo Twoje zdjęcia oglądam na bieżąco ;)).
      Życzę Ci, żebyś Francję przetestowała na własnej skórze, bo nie ma jak weryfikować zebrane informacje przegryzając żabie udko. ;) Buziaki :*

      Usuń
    3. Twoje były ograniczone? Zawsze znajdziesz czas, żeby zerknąć i skomentować, bardzo Ci za to dziękuję :) Gorzej ze mną! To karygodne, jest mi wstyd! Obiecuję poprawę...
      Wystarczy mi Paryż i Lazurowe Wybrzeże, żabiego udka nigdy świadomie nie tknę! Fuj... nigdy nie ciągnęło mnie do francuskiej kuchni... ;) Pozdrowionka :)

      Usuń
  15. Jakie cudne, klimatyczne zdjęcia. Zazdroszczę oka i wrażliwości ;) co do książki, to nie jestem do niej do końca przekonana.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku :)
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.
Z góry uprzejmie dziękuję :)