Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thriller. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 marca 2017

[ZAPOWIEDŹ WYDAWNICZA] "Cela 7" – Kerry Drewery


FASCYNUJĄCA OPOWIEŚĆ O TYM, JAK WIELE JESTEŚMY GOTOWI POŚWIĘCIĆ W IMIĘ TEGO, CO DLA NAS NAJWAŻNIEJSZE.  



Zamordowano uwielbianego przez tłumy celebrytę. Zatrzymana na miejscu zbrodni szesnastoletnia Martha Honeydew przyznała się do winy i zajęła miejsce w celi śmierci. 

PRZYSZŁA PORA, ABY  WYMIERZYĆ SPRAWIEDLIWOŚĆ!

O losie dziewczyny decydują widzowie reality TV, którzy mają siedem dni na rozstrzygnięcie, czy oskarżona ma żyć, czy umrzeć. Nie ma już sędziów – jest publiczność z telefonami w ręku. Sprawa budzi ogromne emocje, bo po raz pierwszy w historii programu w celi śmierci znalazła się nastolatka.

Martha uparcie twierdzi, że jest winna, ale czy to ona pociągnęła za spust? A może rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana niż obrazy, którymi karmią nas media?

ISBN 978-83-8057-114-3 / Liczba stron: 472 / Oprawa: Broszurowa / Cena: 29,90 


PRAWA DO TYTUŁY JESZCZE PRZED PREMIERĄ W WIELKIEJ BRYTANII 
SPRZEDANO W 13 KRAJACH!


POLSKA PREMIERA już 29 marca! 

Kerry Drewery mieszka w hrabstwie Lincolnshire w Wielkiej Brytanii. Jest autorką dwóch innych cieszących się dużym uznaniem powieści dla młodzieży, poruszających śmiałą tematykę. A Brighter Fear (2012) to opowieść love story rozgrywająca się na tle wojny w Iraku. A Dream of Lights (2013) opowiada historię nastolatki z Korei Północnej.

Zanim Kerry została pełnoetatową pisarką, była koordynatorką programu BookStart w brytyjskiej instytucji charytatywnej BookTrust. Została finalistką organizowanego przez BBC konkursu na scenariusz oraz otrzymała dyplom ukończenia wyższych studiów w dziedzinie profesjonalnego pisarstwa.

Kiedy nie pisze, biega, jeździ na rowerze i pływa, co pozwala jej unikać prac domowych i bez wyrzutów sumienia zajadać się sernikiem, za którym przepada. Kerry kocha psy, a jej dom jest pełen książek i filmów. 

Można ją znaleźć na Facebooku facebook.com/KerryDrewery, Twitterze @KerryDrewery, Instagramie kerry.drewery.

Będę miała przyjemność przeczytać i zrecenzować tę powieść. Książka pozycjonowana jest, jako thriller dla młodzieży, jednak liczę na rozrywkę, która dostarczy mi odrobinę niespokojnych emocji. Ciekawi Was ten tytuł? 



 *Materiały prasowe udostępniam za zgodą BookSenso PR oraz Wydawnictwa Sonia Draga. 

wtorek, 28 lutego 2017

[RECENZJA] "Gałęziste" – Artur Urbanowicz




Już na wstępie muszę zaznaczyć, że rzadko sięgam po literaturę grozy, choć dawno temu byłam jej zwolenniczką. Jednakowoż skuszona intrygującym opisem, pochlebnymi recenzjami, a także informacją, że książka posiada również elementy z gatunku thrillera i obyczajówki, postanowiłam zapoznać się z literackim debiutem Artura Urbanowicza. Lektura Gałęzistych okazała się dla mnie interesującym doświadczeniem, chociaż bywały momenty, w których pomyślałam, że chyba jestem nadto "dojrzała" na tego rodzaju historie. Ostatecznie jednak autorowi udało się wybrnąć, przenikliwie uzasadniając kilka nieprawdopodobnych zdarzeń, które wywołały moją ogromną konsternację. Końcowe wnioski po lekturze? Zaskakujące!

Artur Urbanowicz — ur. W 1990 roku — pracownik firmy informatycznej, matematyk i wykładowca na Uniwersytecie Gdańskim. Uzależniony od pisania w każdej formie. Od najmłodszych lat zafascynowany gatunkiem horroru pod każdą jego postacią i zakochany w swoim rodzinnym regionie – Suwalszczyźnie. Chorobliwy perfekcjonista. W swoich tekstach wierny pięciu podstawowym zasadom – mają się lekko czytać, wciągać, manipulować, grać z czytelnikiem i posiadać zaskakujące zakończenie. (nota od wydawcy) 

Główni bohaterowie to Tomek i Karolina, bardzo niekonwencjonalna para, która przyciąga się na zasadzie przeciwieństw. Różnią się tak bardzo, że trudno doszukać się cech wspólnych, zaczynając od temperamentu, poprzez formę spędzania wolnego czasu, aż po światopogląd. Karolina, studentka psychologii, głęboko wierząca i praktykująca katoliczka, dla której fundamentalne zasady katechizmu stanowią ważną część życia. Stroni od alkoholu, nie przepada za imprezami, jest otwarta na ludzi i ich potrzeby, empatyczna, troskliwa, uprzejma i zawsze chętna do pomocy. Tomek to urodzony analityk, ateista umiejący gruntownie uzasadnić swoje podejście do kwestii wiary, furiat niestroniący od imprez. Chłopak choruje na cukrzycę, jednak często zapomina o swojej kłopotliwej przypadłości, przez co nierzadko wpada w tarapaty — to bardziej Karolina stoi na straży jego dobrego samopoczucia. Ta para jest niczym wulkan, którego wybuch jest nieunikniony. Wielokrotnie popadają w różnorodne konflikty, przez co ich związek staje się zagrożony rychłym rozstaniem. Karolina chcąc ratować ich wspólną przyszłość, wpada na pomysł, aby w ramach terapii wyjechać podczas przerwy świątecznej w ustronne miejsce, z dala od codziennego zgiełku, uczelni, rodziny i przyjaciół. Tomek, choć niechętnie, ostatecznie przystaje na jej propozycję. Tak, z niemałymi przygodami trafiają do tajemniczej wioski Białodęby, gdzieś na Suwalszczyźnie, gdzie mieści się nie tylko rezerwat przyrody, ale i zabytkowe cmentarzysko Jaćwingów. Dookoła nich rozpościerają się gęste lasy, ludzie żyją w zgodzie z naturą, jakby oderwani od rzeczywistości. Tymczasem dom, w którym wynajmują pokój, zaczyna wzbudzać w nich niepokojące lęki, a nad całą okolicą rozciąga się osobliwie mroczna atmosfera. Czy w tak zagadkowym, absurdalnym otoczeniu uda im się naprawić związek, czy może doświadczą raczej czegoś w rodzaju katharsis?

W mojej opinii autorowi udało się wykreować efektowne sylwetki bohaterów, którzy rodzą niejednolite emocje, chwilami złoszczą, irytują, ale wzbudzają także sympatię, zaskakując swoją postawą. Klimat powieści posiada mroczną, gęstą, psychodeliczną atmosferę, która rozpala u czytelnika kuriozalne poczucie lęku. Już po lekturze prologu czułam napięcie i dziwną świadomość zagrożenia, a gęsty las, już zawsze będzie mi się kojarzył z tym tytułem i tajemniczą grupą ludzi, która przywodzi na myśl najbardziej niezrównoważone wspólnoty, mamiące ludzką psychikę urojonymi poglądami. Czytałam tę książkę nocami, przez co każdy nieoczekiwany szmer potęgował moją wyobraźnię, wzbudzając coraz większy niepokój. Twórcy doskonale udało się uzyskać zamierzony rezultat, czyli przestraszyć i zaburzyć spokój czytelnika. 

Artur Urbanowicz wplótł w fabułę także odważne przemyślenia na tematy związane z dogmatami wiary, kwestią istnienia Boga, zarówno z naukowego, jak i duchowego punktu widzenia. Podobało mi się, że książka niesie w sobie ciekawe rozważania na tematy ważne, rodzące wiele wątpliwości, sporów, przez co fabuła nie jest jednolita, skoncentrowana wyłącznie na nasileniu poczucia zagrożenia. Dzięki temu powieść skłania do refleksji, motywując do zgłębienia niełatwych  zagadnień. Ponadto dostrzegam ciekawą narrację, która pozwala czytelnikowi obserwować zdarzenia nie tylko z perspektywy narratora, ale także poznać myśli bohaterów — to one czasem wywoływały u mnie skrajne emocje. 

Moje zastrzeżenia kieruję w stronę licznych inwektyw i bardzo kolokwialnego sposobu porozumiewania się głównych bohaterów. Nie jestem nadwrażliwa, doskonale też zdaję sobie sprawę, że młodzież w obecnych czasach prowadzi podobny dialog i że gatunek grozy daje pozwolenie na ostry, wyrazisty styl, jednak uważam, że można było uniknąć tak dużego nasycenia fabuły ulicznym językiem. Zwłaszcza że autor potrafi doskonale operować poprawną polszczyzną, o czym świadczą liczne opisy, odwołania do miejscowych legend, które podane są w bardzo atrakcyjnym, smacznym stylu i niewątpliwie zachęcają do bliższego poznania Suwalszczyzny.

Mimo obszerności, licznych opisów, a także spokojnie rozwijającej się akcji powieść czyta się lekko, z nieustającym zaciekawieniem, niepokojem i rosnącym napięciem. Natomiast zakończenie daje pożądany efekt bowiem zupełnie zaskakuje, pozostawiając czytelnika z uczuciem niedowierzania. To jedna z tych książek, do której należy podejść z dystansem, nie doszukując się pełnego realizmu, wówczas lektura powinna dać poczucie pełnej satysfakcji. Mimo zastrzeżeń czuję się zaintrygowana twórczością autora, dlatego trzymam kciuki za jego rozwój oraz kolejne, zaskakujące tytuły. 

Jeżeli nie odstrasza Was ostry język, odważna scena erotyczna, która nie pozostawia miejsca dla wyobraźni, a także psychodeliczna atmosfera powieści, koniecznie sięgnijcie po debiut literacki Artura Urbanowicza, a po Waszych plecach niewątpliwie popłynie lodowaty dreszcz, natomiast ciemny las już zawsze będzie budził w Was osobliwy lęk i nasuwał złe skojarzenia. Oby nigdy nie zagubić się w nim nocą! Odważycie się?

____________________________________________________________________
Kategoria: literatura grozy / thriller paranormalny

Wydawnictwo: Novae Res 
Rok wydania: 2016
ISBN 978-83-8083-016-5
Liczba stron: 460
Moja ocena: 7,5/10 



Za udostępnienie egzemplarza do recenzji 
serdecznie dziękuję Autorowi



wtorek, 17 stycznia 2017

[RECENZJA] "Kamuflaż" – Ewa Ostrowska

Kategoria: thriller psychologiczny

Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2011
ISBN 978-83-62465-04-0
Liczba stron: 384
Moja ocena: 7,5/10
„Udawanie kogoś innego, codzienne ubieranie twarzy w obcą maskę, której nienawidzisz, która cię uwiera, piecze, to bezustanne zadawanie sobie bólu”.

Śmierć dziecka to bezgraniczny dramat, jakim może obdarzyć nas okrutny los. Autorka oddając w ręce czytelników Kamuflaż, serwuje im substytut najokrutniejszego koszmaru, wyzwalając emocje, jakich nigdy nie chciałby doświadczyć żaden rodzic.

Ewa Maria Ostrowska — pisarka i dziennikarka. Swoje pierwsze lata spędziła u dziadków – Bronisławy i Witolda Kondrackich, w Landwarowie. Przeżycia związane z tym okresem na zawsze utkwiły w jej pamięci. Tam żołnierz strzelał do niej, do pięcioletniej dziewczynki, tam dowiedziała się, że jej ojciec zginął w Katyniu. Dalsze lata spędziła z dziadkami w Ornecie na Warmii; potem przeniosła się do Łodzi. Studiowała socjologię na Uniwersytecie Łódzkim, pisywała w łódzkiej prasie, a potem wyprowadziła się na wieś, na Mazury, gdzie mieszka do dziś. Przede wszystkim autorka powieści obyczajowych; interesuje ją krąg spraw rodzinnych. Wydała również książki dla dzieci i młodzieży, thrillery, kryminał i zbiór opowiadań. Za książkę Co tu słychać za tymi drzwiami otrzymała nagrodę IBBY (1983). Książki wydaje, jako Ewa Ostrowska.

W prowincjonalnym, spokojnym miasteczku Nevada w stanie Iowa spod domu Hellen i Williama Barkinsów znika ich sześcioletni synek, Patrick. Zrozpaczeni rodzice zawiadamiają lokalną policję, która błyskawicznie rozpoczyna dochodzenie. Mijają kolejne, pełne napięcia dni, Hellen i William zawieszeni w bolesnej próżni, każdego dnia spodziewają się żądania okupu od porywacza, tymczasem ten okrutnie milczy. Po tygodniu zupełnej ciszy i dramatycznego wyczekiwania kobieta dostrzega siedzącego przy piaskownicy synka, pełna nadziei wybiega z domu, jednak kiedy go obejmuje, okazuje się, że to koszmarny manekin odziany w ubranko chłopca, z przyklejonym do głowy skalpem Patricka. Hellen wpada w depresję, ogarnia ją szaleństwo, którego nikt nie potrafi ukoić. W miasteczku rozpościera się mroczna fala grozy, mieszkańcy przerażeni drapieżnością zabójcy wpadają w panikę, dręczy ich strach o bezpieczeństwo swoich pociech. Podczas mozolnego dochodzenia śledczy stopniowo odkrywają skrywane latami tajemnice mieszkańców Nevady, wydaje się, że domy każdego z nich okalają mroki drażliwej przeszłości, a psychopatyczny, wyjątkowo bezwzględny morderca czai się wśród nich.

Autorka skonstruowała fabułę, która wdziera się w psychikę czytelnika już do pierwszych stron, wywołując nie tylko niepokój i bezgraniczną ciekawość, ale przede wszystkim szalenie bolesne, realne emocje. Pisarka bardzo umiejętnie trzyma odbiorcę w nieustannym napięciu, z każdą stroną potęgując jego czujność. I chociaż książka ma delikatne wady bowiem nieudolność śledczych, bywa odrobinę irytująca, niektóre wątki rodzą drobne wątpliwości, a dla uważnego czytelnika potencjalny zabójca za wcześnie wyłania się z kart, to jednak całość daje zadowalający, chwilami przerażający i pełen poruszenia efekt. Mnogość tajemnic mieszkańców zaskakuje z każdą przeczytaną stroną, odsłaniając ich skażone, ale i okrutnie doświadczone umysły. Tej publikacji nie sposób odłożyć spokojnie na bok bowiem umysł czytelnika, zaczyna przenikać postać zabójcy i mimo że za szybko wyłania się z kart, to jednak nieustannie rodzi wiele wątpliwości, nie pozwalając zbyt wcześnie przerwać lektury. Byłam tak pochłonięta niniejszą książką, że otaczająca mnie rzeczywistość umknęła, a ja przewróciłam ostatnią stronę, kiedy za oknem budził się nowy dzień.

Według mnie pisarka doskonale poradziła sobie z osadzeniem akcji w małym miasteczku w Stanach Zjednoczonych, znakomicie oddając mentalność tamtejszej społeczności. Wszyscy wykreowani bohaterowie, a także trapiące ich emocje, ich wewnętrzne demony rodzą u czytelnika autentyczne poczucie lęku i narastającej grozy. Chwilami mroczny, niepokojący klimat budzi pełną gamę przykrych emocji, tym samym idealnie wpisuje się w swój gatunek. Wszakże to fikcja literacka, to jednak czytelnicy o wrażliwej duszy poczują realny ból, który zrani ich subtelne serca i na długo pozostanie w pamięci.

Przekonuje mnie styl autorki, jak i ogólna kreacja postaci, mimo kilku niedociągnięć nie mam większych zastrzeżeń do fabuły, powieść należy traktować w kategoriach literatury rozrywkowej, i takową funkcję bez wątpienia spełnia, dlatego z przyjemnością, a nawet wielką ciekawością sięgnę po kolejne książki pisarki.

Jeśli macie ochotę zaryzykować i poczuć przejmujący dreszcz przebiegający po Waszym ciele, sięgnijcie po Kamuflaż Ewy Ostrowskiej, w tej książce każdy z bohaterów nosi wyimaginowaną maskę, odważcie się ją zerwać, a Waszym oczom ukaże się nieludzki zabójca.



Za udostępnienie egzemplarza do recenzji
serdecznie dziękuję Wydawnictwu: 

piątek, 30 grudnia 2016

[RECENZJA] "Droga do piekła" – Przemysław Piotrowski


Kategoria: thriller 

Wydawnictwo: Videograf SA
Rok wydania: 2016
ISBN 978-83-7835-500-7
Liczba stron: 340

Moja ocena: 7,5/10

"Świat był plugawy […]. Ludzie spotykani na ulicy, mili, przyjaźni, sympatyczni, oni wszyscy nosili maski. Każdy z nich krył jakąś mroczną tajemnicę, każdy nosił w sobie ziarno zła, pierwotnego, bezdusznego i nieczułego drapieżcy”.

Kiedy sięgałam po Drogę do piekła Przemysława Piotrowskiego miałam świadomość, że panuje w niej mroczny, szokujący klimat, jednak niektóre opisy przerosły moje domysły, sprawiając, że poczułam nie tylko niepokój, ale doznałam potwornego wstrząsu, poczułam strach, chwilami niesmak i swoisty ból. Autor okazał się bardzo odważnym człowiekiem, podjął temat wizji piekła w bezkompromisowy, kontrowersyjny i barbarzyński sposób. Sprowadził czytelnika nie tylko w czeluście piekielne, ale przede wszystkim ukazał zepsutą ludzką psychikę oraz zdemoralizowane społeczeństwo, dla którego zaspokojenie własnej próżności nie posiada żadnych granic. To najokrutniejsza koncepcja królestwa zmarłych, o jakiej do tej pory czytałam. 

Przemysław Piotrowski (ur. w 1982 roku). Były dziennikarz sportowy, a potem śledczy w Gazecie Lubelskiej. Kocha podróże i nowe wyzwania. Absolwent Uniwersytetu Zielonogórskiego, studiował również w Hiszpanii i USA, dziś pracuje w branży naftowej w Norwegii. Zadebiutował w 2015 roku ciepło przyjętym przez czytelników tytułem Kod Himmlera.
„[…] człowiek od początku istnienia był najgroźniejszym drapieżcą na całej planecie. W przeciwieństwie do zwierząt, które zabijały tylko dlatego, aby przetrwać, człowiek zaczął mordować dla przyjemności, wykształcił w sobie popędy, które obudzone rosły i zatruwały jego duszę po dziś dzień”. (str. 278)
Akcja powieści rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych, jest rok 2021, były amerykański żołnierz John Pilar jest właścicielem sieci siłowni, wiedzie spokojne życie wraz z żoną i trójką dzieci. Złudny spokój w brutalny sposób przerwa śmierć jego bliskich, a John zostaje skazany na karę śmierci za dokonanie wyjątkowo okrutnego mordu. John do końca nie przyznaje się do tak nieludzkiego czynu, tuż przed wykonaniem wyroku jego młodszy brat Lukas obiecuje mu pomścić śmierć jego żony i dzieci. Jako były nowojorski policjant i uzależniony od alkoholu detektyw rozpoczyna prywatne śledztwo, w którym pomaga mu młoda, arogancka i bezkompromisowa dziennikarka Rose Parker. Pogoń za bezwzględnym mordercą nabiera tempa, a Lukas i Rose doświadczają niepojętej nikczemności i bezwzględności. Otchłań piekielna coraz silniej przyciąga ich do swych bram, po drugiej stronie czeka na nich koszmar, w którym zdziczenie i sadyzm wydają się nie mieć żadnych granic.

Drogi Czytelniku, zanim sięgniesz po tę książkę, powinieneś wiedzieć, że w tej historii zostały przekroczone wszelkie granice ludzkiej wytrzymałości. Ta powieść nasycona jest przemocą, dzikimi, pełnymi tortur i trupiego fetoru scenami, wulgarnością, a chwilami i wyuzdanym seksem. Jednak nie to było dla mnie najbardziej szokujące, najtrudniejsze były dla mnie momenty, w których cierpieniu ulegały dzieci, i według mnie to jest ten moment, kiedy autor przekroczył pewne granice. Paradoksalnie dzięki temu zabiegowi, a nawet osobliwej odwadze twórcy ta książka nabiera bardzo sugestywnego i przerażającego wymiaru, tym samym idealnie wpisuje się w swoją kategorię. W tego typu publikacjach nie ma miejsca na sentymenty, jeśli chce się stworzyć opowieść, w której ludzki umysł sięga dna, nie można stosować subtelnej formy przekazu. Na mnie książka zrobiła duże wrażenie, niejednokrotnie mnie zszokowała i wywołała niesmak, rzadko sięgam po literaturę, która łączy w sobie utwór sensacyjny z horrorem, być może dlatego powieść wyzwoliła we mnie tak wiele niejednolitych emocji.

W mojej opinii styl autora jest poprawny, lekki i przekonujący, bohaterowie są wyraziści i z pewnością interesujący, przyciągają uwagę. Ponadto dobrze skonstruowana intryga powoduje, że książka frapuje od pierwszych do ostatnich stron, nie sposób odłożyć jej na bok, zanim nie dobrnie się do finału. Emocje chwilami sięgają zenitu bowiem brutalność niektórych scen, jest zatrważająca, odrażająca i bardzo surowa — do tego ekspresyjnie opisana. Zakończenie nie stanowiło dla mnie wielkiej niespodzianki, pewnych kwestii domyślałam się dużo wcześniej, jednak po przeczytaniu ostatniego zdania, czułam satysfakcję. Wizja piekła, jaką zaserwował Przemysław Piotrowski swoim czytelnikom, jest odrażająca, koszmarna, szalenie bezlitosna, nacechowana bezgranicznym bólem, strachem i dezorientacją, niewątpliwie porusza najczulsze struny ludzkiej wrażliwości. Czy można zaspakajać żądze, obserwując ludzkie cierpienie? 

Droga do piekła to książka skierowana w stronę miłośników mocnych wrażeń, subtelne dusze nie powinny po nią sięgać!
„Historia ludzkości naszpikowana jest sadyzmem, bestialstwem i barbarzyństwem starożytnych władców, którzy czy to z konieczności, czy dla własnej satysfakcji, potrafili eksterminować całe cywilizacje. Nie oszczędzano kobiet, starców, czy dzieci. Torturowano ludzi w najbardziej przerażające sposoby, palono, rzucano na pożarcie dzikiem zwierzętom na arenach, dokonywano publicznych egzekucji, które przyciągały całe miasta. Tłum zawsze pragnął krwi, czerpał chorą satysfakcję z dręczenia innych, rozkoszował się cierpieniem”. (str. 278).

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji 
serdecznie dziękuję:

piątek, 5 sierpnia 2016

[RECENZJA] "Czarna samica kruka" - Dariusz Pawłowski

Kategoria: kryminał / thriller psychologiczny

Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-64307-48-5
Liczba stron: 274

Moja ocena: 7/10


„W jego umyśle narastał złowieszczy syk”.


Postać kruka posiada różnorodną symbolikę, jednak od chwili lektury oryginalnej publikacji Katarzyny Mlek Zapomnij patrząc na słońce — która mocno zapisała się w moim umyśle — przede wszystkim kojarzy mi się ze śmiercią i chorobą. Wywołuje swoisty niepokój, budzi strach, a nawet przerażenie. Wprawdzie w niektórych wierzeniach kruk jest także postrzegany, jako symbol słońca, nadziei, czy długowieczności jednak dla mnie pozostanie metaforą zła.

piątek, 5 lutego 2016

"Pod podłogą" - Michał Pstrucha


Kategoria: thriller psychologiczny

Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-64307-51-5
Liczba stron: 468

Moja ocena: 7,5/10


"Nie można roztrząsać przeszłości, zapominając o tym, co jest teraz". 


Wyobraźcie sobie, że każdego dnia zastanawiacie się, co w Waszym życiu jest prawdą, a co fałszywą pamięcią, czy też wyłącznie chorą wyobraźnią? Prześladuje Was nieustanna wątpliwość — czy Wasze wspomnienia mają odzwierciedlenie w życiu realnym, czy są tylko wytworem zatrutego umysłu? Męczą Was koszmary — które wydają się autentycznym wspomnieniem — a jednak, kiedy się budzicie pamięć nadal płata Wam figle, wywołując jeszcze potężniejszy zamęt w Waszym umyśle. Odczuwacie coraz większe przerażenie i zagubienie, które powoduje uczucie stagnacji i osamotnienia. Ciągły niepokój, niepewność, wewnętrzna walka, poszukiwanie własnej tożsamości, odosobnienie, brak pewności i stabilizacji to emocje, które każdego dnia towarzyszą bohaterowi niniejszej powieści — jego życie wydaje się nieustającym koszmarem!

środa, 6 stycznia 2016

"Żar prawdy" - Emilia Kubaszak

Kategoria: thriller psychologiczny 
Wydawnictwo: Oficynka 
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-64307-58-4
Liczba stron: 314

Moja ocena: 9/10
„Kim jesteś? Kim chcesz być? Dokąd zmierzasz?”

Mówią, że prawda może wybawić i oczyścić, że przynosi ukojenie — strudzonej stanem niepewności duszy — jednak prawda może przybrać zupełnie odmienne oblicze i całkowicie nas pogrążyć, niszcząc dotychczasowy ład i spokój. W tym momencie nasuwa się odwiecznie trapiące nas pytanie, czy lepiej poznać nawet tę najgorszą prawdę, czy lepiej żyć w błogiej nieświadomości? Można na wiele sposobów rozważać dylematy związane z konsekwencjami znajomości faktów, jednak nigdy ich nie zgłębimy, dopóki nie doświadczymy żaru prawdy na własnej skórze…

czwartek, 30 lipca 2015

"Buźka" - Sophie Hannah

Kategoria: thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Tłumaczenie: Marta Kisiel-Małecka
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-08-05586-1
Liczba stron: 388

Moja ocena: 8/10


"Nie można dojść do prawdziwego emocjonalnego wyzwolenia, jeśli nie przyjmie się do wiadomości, że świat składa się zarówno ze zła, jak i z dobra". 

Czy potraficie sobie wyobrazić sytuację, w której jako świeżo upieczona mama wracacie do domu po dniu pełnym emocji, a w kołysce leży obce dziecko? Mała niewinna istotka, ubrana w ten sam pajacyk, mająca ten sam kolor oczu, bardzo przypomina ukochaną córeczkę, jednakże nią nie jest! Tak traumatycznych przeżyć doświadcza główna bohaterka powieści "Buźka", znanej już wcześniej czytelnikom, pod tytułem "Twarzyczka".

Alice Fancourt główna bohaterka tej książki była bardzo sceptycznie nastawiona do propozycji swojej teściowej, aby wyjść z domu, odpocząć i zaznać chwili relaksu, a córeczkę pozostawić pod opieką ojca. Przecież to nic złego i niewłaściwego, kiedy nowo narodzonym dzieckiem przez kilka godzin zajmie się kochający mąż i ojciec. Tymczasem Alice miała w sobie wiele wątpliwości, instynkt matki podpowiadał jej, aby pozostać przy córeczce, jednakże ustąpiła i wedle sugestii teściowej opuściła dom na kilka godzin. Kiedy wróciła, przeżyła ogromny wstrząs bowiem według niej dziecko leżące w łóżeczku absolutnie nie jest jej córeczką. Niemniej jednak mąż stanowczo zaprzecza, twierdząc, że Alice postradała zmysły, albo cierpi na depresję poporodową, gdyż dziecko w jego przekonaniu jest w stu procentach ich ukochaną pociechą. Kto mówi prawdę, a kto kłamie? Czy Alice faktycznie postradała zmysły i uległa paranoi? I dlaczego w dniu, kiedy mają nadejść wyniki testu DNA, Alice wraz z dzieckiem w tajemniczych okolicznościach znika? W tej powieści nic nie jest jednoznaczne i klarowne, a z każdą kolejną stroną czytelnik odkrywa nowe druzgocące fakty, które wprawiają w oszołomienie i zwątpienie.
"Teraz widzę, że tragedie nie zawsze spadają niczym grom z jasnego nieba. Czasami nadciągają niczym zła pogoda, podkradają się i zostają na dłużej, z każdym mijającym dniem przybierając na sile". Str. 49-50
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sophie Hannah i przyznaję, że autorce świetnie udało się wyprowadzić mnie na manowce i zupełnie zaskoczyć zakończeniem. Pisarka w sprytny sposób zasiała w mojej głowie niepokój, który potęgował z każdą kolejną przeczytaną stroną. Wprowadziła mnie w świat, gdzie tylko z pozoru wszystko jest właściwe i uporządkowane, ale im głębiej wnikałam w umysł głównej bohaterki, tym mocniej byłam zdumiona, a nawet zszokowana. Postaci, które wykreowała Sophie Hannah, są bardzo wyraziste, autentyczne i absolutnie nieprzerysowane. Ta książka to przede wszystkim bardzo wnikliwe studium psychologiczne skrzywdzonej i zagubionej kobiety, która pragnie mieć kochającą rodzinę. Alice sama doświadczyła utraty rodziców na skutek, czego doznała w życiu wielu przykrych i ciężkich chwil. Rodzina to coś, co daje stabilizację, spokój i bezpieczeństwo, tymczasem nasuwa się pytanie, czy Alice uda się odnaleźć tę równowagę u boku jednego z najbogatszych i szanowanych mężczyzn w miasteczku oraz jego ekspansywnej matki? 
"Robiąc karierę, przy odrobinie szczęścia pięć dni w tygodniu będziesz spędzać z ludźmi, którzy cię podziwiają i szanują. (…) Lecz jeśli dziełem swojego życia uczynisz rodzinę, będziesz spędzać każdą chwilę z ludźmi, którzy nie tylko cię podziwiają i szanują, ale też kochają". Str. 139
Narracja pierwszoosobowa pozwala czytelnikowi mocno wtopić się w umysł głównej bohaterki, tak mocno, że chwilami odczuwałam swoisty chaos, ból oraz ogromne cierpienie, którego ona doświadczała. Na uwagę zasługuje także postać męża Alice, człowieka o bardzo pogmatwanej psychice, którego do końca trudno było mi rozgryźć i przewidzieć jego strategię.

Reasumując, w moim odczuciu "Buźka" autorstwa Sophie Hannah to trzymający w napięciu i bardzo nieobliczalny thriller psychologiczny, który wciąga niczym bagno, wprowadza w umysł czytelnika chaos i zagubienie po to, żeby na koniec zupełnie zaskoczyć i zszokować. "Buźka" nie jest łatwą i lekką w odbiorze książką, podczas której można błądzić myślami wysoko w obłokach, a i tak nic nam nie umknie, nic bardziej mylnego bowiem to bardzo skomplikowana powieść, która nieustannie skłania czytelnika do myślenia i analizowania, dzięki czemu stanowi ciekawą i bardzo frapującą rozrywkę. Mnie się podobała, dlatego serdecznie polecam. Z przyjemnością sięgnę po inne powieści tej pisarki.


"(…) nikt nie prosi się o bycie ofiarą, nikt na to nie zasługuje". 

Książka bierze udział w wyzwaniu: 
Kolejny rozdział. Blog pożeraczki książek <klik>

poniedziałek, 2 marca 2015

Zanim zasnę - S.J. Watson

Thriller psychologiczny 
Wydawnictwo: Sonia Draga 
Liczba stron: 408 


"Zanim zasnę" S.J. Watson 


"Zanim zasnę" autorstwa S.J.Watsona to świetnie skonstruowany i bardzo pomysłowy thriller psychologiczny, który wciąga od pierwszych stron i niesamowicie pobudza wyobraźnię. Ten thriller czyta się z nieustająco napiętymi nerwami i chociaż w pewnym momencie domyślałam się już zakończenia, niemniej jednak książka nadal niezmiennie mnie ciekawiła. Uwielbiam książki, które nie wprawiają w znużenie, cały czas intrygują i mają ciekawe zakończenie. 

Główną bohaterką tej powieści jest pełna wątpliwości kobieta imieniem Christine, która cierpi na całkowity zanik pamięci.  Kobieta każdego dnia budzi się nie pamiętając kim jest, mężczyzna, który leży obok niej w łóżku wydaje się być zupełnie obcym mężczyzną, a nie jej mężem. Ponadto Christine nie pamięta własnego domu, w którym mieszka od wielu lat, nie rozpoznaje nawet własnego odbicia w lustrze. Kobieta nie ma żadnych wspomnień związanych z wszelkimi wydarzeniami w jej życiu. Christine z każdym kolejnym dniem czuje się coraz bardziej zagubiona i zdezorientowana, a jej życie przeradza się w nieustający koszmar. Christine chcąc odzyskać swoją tożsamość, postanawia zapisywać w pamiętniku wydarzenia z każdego kolejnego dnia, czy ten dziennik okaże się drogą prowadzącą do rozwiązania zagadki związanej z zanikiem pamięci? Tego dowiedzcie się sami, czytając tę nieustająco trzymającą w napięciu powieść. 


"Kim jestem w takim razie? Myślę. Zamykam oczy. Czuję się jakbym unosiła się w powietrzu. Nieuwiązana. Zagrożona zagubieniem. Muszę zakotwiczyć. Próbuję się na czymś skupić. Na czymkolwiek. Nic takiego nie znajduję. Tyle lat mojego życia. Utraconych". 

Reasumując, powieść tego debiutującego pisarza, istotnie zasługuje na bardzo wysoką ocenę. Autorowi udało się wykreować ciekawe postaci oraz intrygującą fabułę, dla mnie ta pozycja była absolutnie znakomita. Historia przedstawiona w tej książce wydaje się bardzo prawdopodobna, dlatego chwilami odnosiłam wrażenie, że czytam książkę opartą na prawdziwych wydarzeniach.Książkę czytało mi się szybko i z ogromnym zaciekawieniem, dlatego gorąco zachęcam do zapoznania się tą pozycją. 

Moja ocena: 8/10 

Na podstawie tej powieści nakręcono również film, którego premiera w Polsce odbyła się w 2014 roku. Główną rolę zagrała niezawodna Nicole Kidman. Film wyreżyserował Rowan Joffe. Ta produkcja na ekranach naszych kin ukazał się pod tym samym tytułem, co książka.   


























Zapraszam również do polubienia: www.facebook.com/nieterazwlasnieczytam


środa, 25 lutego 2015

Jedyne dziecko - J. Ketchum

Thriller/Powieść grozy 
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc 
Liczba stron: 324




"Jedyne dziecko" - Jack Ketchum 

To było moje pierwsze spotkanie z  twórczością Jacka Ketchuma i przyznam, że autor bardzo mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się, że to będzie tak mocna i szokująca lektura.  

W trakcie czytania tej powieści chwilami odbierało mi mowę, targały mną koszmarne odczucia, a kiedy dotrwałam do zakończenia byłam bardzo wzburzona i wstrząśnięta. Zaczynając czytać tę pozycję spodziewałam się dobrze napisanego kryminału, niemniej jednak, kiedy przeczytałam posłowie i dowiedziałam się, iż do napisania tej książki skłonił autora obejrzany na kanale HBO program dokumentalny, ścięło mnie z nóg. Okazuje się, opisane wydarzenia w tej pozycji inspirowane były prawdziwymi wydarzeniami. 

Nie będę opisywała fabuły tej książki. Napiszę tylko, że ta pozycja skłania do refleksji na temat prawa obowiązującego na całym świcie oraz kwestii związanych z wychowywaniem i znęcaniem się nad dziećmi, czyli wszechobecną patologią i przemocą w rodzinie. Jack Ketchum w tej książce doskonale przedstawił relacje panujące w wielu rodzinach, gdzie ojciec bywa okrutnym i bezwzględnym dyktatorem, natomiast reszta rodziny żyje w ciągłym napięciu i ogromnym stresie.  Ponadto autorowi świetnie udało się przedstawić zawiłości i bezduszne procedury związane z pracą sądów i prawników, Jack Ketchum w doskonały i bardzo realistyczny sposób przedstawił ten problem.

Podsumowując książka wstrząsnęła mną do granic możliwości. Polecam przeczytanie tej pozycji, jednakże przestrzegam, jest to lektura dla osób o mocnych nerwach. "Jedyna dziecko" to jedna z tych książek, które pozostawiły głęboki ślad w pamięci. 

Moja ocena: 9/10

wtorek, 24 lutego 2015

Zamknij oczy - Sophie McKenzie

Thriller psychologiczny 
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 432




"Zamknij oczy" - Sophie McKenzie 


Na książkę pt.: „Zamknij oczy” autorstwa Sophie McKenzie trafiłam przeglądając opinie na portalu lubimyczytac.pl. Ponieważ bardzo lubię thrillery psychologiczne, a pochlebne recenzje bardzo mnie zaintrygowały postanowiłam niezwłocznie przeszukać biblioteki w moim mieście. Okazało się, że książka jest bardzo popularna w związku, z czym przy każdej kolejnej wizycie była niedostępna. Dlatego dokonałam rezerwacji i uparcie czekałam, aż w końcu udało mi się ją wypożyczyć. Warto było o nią powalczyć, ponieważ powieść istotnie okazała się znakomitym thrillerem psychologicznym, dokładnie takim, jakie uwielbiam czytać. Rzekłabym nawet, że ta pozycja bardzo przypomina mi twórczość jednej z moich ulubionych autorek Joy Fielding, dla której książek swego czasu straciłam głowę. Może nie jest to pozycja dla miłośników mocnej i drastycznej literatury, w książce nie ma drastycznych morderstw, a trup nie ściele się gęsto, jednakże w mojej opinii ta pozycja to bardzo interesująca powieść, od której niełatwo się oderwać. W trakcie jej czytania umysł czytelnika nieustannie pracuje, próbując rozwiązać tajemnicę, której źródłem były wydarzenia sprzed wielu lat. „Zamknij oczy” S. McKenzie to w moim odczuciu doskonałe studium psychologiczne kobiety pogrążonej w rozpaczy po utracie dziecka.
  
Główną bohaterką jest Geniver Loxley, pisarka, niegdyś szczęśliwa kobieta, która niestety urodziła martwą córeczkę imieniem Beth. Gen przez osiem lat próbuje powrócić do zwyczajnej codzienności, zapomnieć o olbrzymiej stracie. Jednakże mimo wsparcia męża i przyjaciółki, kobieta nie potrafi odbudować dawnego życia, a kolejne nieudane próby zajścia w ciążę, powodują, iż Gen coraz częściej myśli o utraconej córeczce. Jej przygnębienie pogłębia się z każdym kolejnym dniem. Pewnego dnia w życiu Gen pojawia się nieznajoma kobieta, która informuje ją, iż jej dziecko urodziło się żywe, a jej ukochany mąż brał udział w misternie przeprowadzonym oszustwie. Dotychczasowe, i tak niełatwe życie Geniver wywraca się do góry nogami, a ludzie, którym najbardziej ufała stają się potencjalnymi wrogami. Czy nieznajoma mówiła prawdę, czy tylko zakpiła sobie z pogrążonej w rozpaczy kobiety? Do czego zdolna jest Gen, która przez wiele lat opłakiwała utratę upragnionego dziecka i każdego dnia marzyła o tym, aby w swoich ramionach trzymać swoją córeczkę Beth? Aby rozwiązać tę tajemnicę sięgnijcie po książkę pt.: „Zamknij oczy” Sophie McKenzie i przekonajcie się sami jak łatwo zniweczyć czyjeś życie.

Wszechobecne kłamstwo, doskonała intryga, niepewność i zwątpienie, a także ból i cierpienie to cechy charakterystyczne tej powieści. Bez wątpienia jej głównym atutem jest bardzo prawdopodobna historia, która przeraża i nie wprowadza czytelnika w znużenie. Dlatego gorąco polecam, ta pozycja to doskonały wybór dla wszystkich wielbicieli psychothrillerów. W moim odczuciu to genialna, szalenie interesująca, momentami przerażająca oraz nieustannie trzymająca w napięciu powieść, która na długo pozostanie w pamięci czytelnika.  
„Mamusia powtarzała zawsze, że to tylko bajka, ale że czasami bajki stają się prawdą. Powiedziała, że zła wiedźma to postać z bajki, ale że na świecie istnieją prawdziwi Źli Ludzie. I że nie da się ich rozpoznać z wyglądu, że czasami mogą być uśmiechnięci mówić miłe rzeczy i częstować słodyczami oraz dawać zabawki, ale w głębi i tak pozostają Źli.” Str. 7.

Moja ocena: 8/10