wtorek, 6 października 2015

"Moralność pani Piontek" - Magdalena Witkiewicz

Kategoria: literatura współczesna 
Wydawnictwo: FILIA
Rok wydania: 2015
ISBN 978-83-7988-494-0
Liczba stron: 296

Moja ocena: 8/10
"Moja mama potrafi być naprawdę upiorna".



Sięgając po "Moralność pani Piontek" nastawiłam się na ciekawą powieść o humorystycznym zabarwieniu, dokładnie takiej lektury potrzebowałam po dosyć emocjonalnej i druzgocącej książce Katarzyny Mlek. Twórczość Magdaleny Witkiewicz znana była mi jedynie z książki "Pierwsza na liście", która notabene skradła moje serce i pobudziła wielki apetyt na poznanie całego dorobku twórczego pisarki. Czy niniejsza powieść wzmogła moje łaknienie? Muszę od razu przyznać, że tak bowiem "Moralność pani Piontek", po której oczekiwałam wyłącznie rozrywki okazała się powieścią, która nie tylko poprawia humor i wywołuje salwy śmiechu, ta książka jest znacznie głębsza i o dziwo, mimo tak zabawnej formy skłania do zadumy i wielu przemyśleń. Autorka w uroczy i bardzo zabawny, można rzec groteskowy sposób, porusza tematy trudne i ważne, często nawet niewygodne, jednakże robi to tak, aby czytelnik nie poczuł się przytłoczony, czy zmiażdżony powagą poruszanych zagadnień.



Gertruda Harpia i Pirania Poniatowska z domu Piontek wychowała się na wsi w otoczeniu kur, krów i gęsi, jednakże od zawsze miała ambitny cel, aby opuścić wiejskie progi i wejść z podniesioną głową oraz wielką klasą na salony wielkomiejskiej szlachty. Oczywiście dopięła swego bez większego wysiłku, jako młoda i ponętna studentka medycyny omotała oazę spokoju i poczciwości, nad wyraz uległego i dobrotliwego Romualda Poniatowskiego.


Gertrudę poznajemy w chwili, kiedy jest już dojrzałą kobietą, praktykującą lekarką, żoną Romualda oraz matką Augustyna, jedynego i wymuskanego syna. Syna, któremu przyszłość zaplanowała  w najdrobniejszym szczególe. Jednakże Augustyn zupełnie inaczej niż jego uległy i całkowicie podporządkowany ojciec postanawia sprzeciwić się woli matki i wyfrunąć, niczym ptaszek z ciepłego i bezpiecznego gniazdka tylko po to, aby jako dorosły już mężczyzna w pełni zasmakować życia na własną rękę. Ta decyzja wywołuje szok i sprzeciw u zaborczej i wszechwiedzącej mamuśki, która nie znosi sprzeciwu, a jej egocentryzm i egoizm nie pozwalają na akceptację decyzji syna. Postanawia za wszelką cenę odwieść go od tak absurdalnych planów, przywołać do porządku i nie zawaha się do tego użyć swojego poczciwego męża, którego natychmiast angażuje w sprowadzenie ukochanego syna z powrotem do rodzinnego domu. 
"Gertruda była zdruzgotana. Jej jedyny, wychuchany syneczek opuszcza gniazdo rodzinne i ona matka opiekuńcza, nie będzie miała nad nim kontroli. A co gorsza nie będzie miała kontroli nad lafiryndami, które będą do niego przychodzić, czyhając na jego nazwisko i pochodzenie!" str. 24
Lektura niniejszej powieści jest szalenie przyjemna, wprawia w dobry humor, ale chwilami potrafi zirytować postawą głównej bohaterki, którą autorka ukazała w krzywym zwierciadle, jako przerysowaną, nadopiekuńczą mamuśkę, która poprzez swoją powierzchowność próbuje ukryć wewnętrzne niedoskonałości. Pragnie uchodzić za kobietę z wyższej klasy, która czyta ambitną i wymagającą literaturę, otacza się pięknymi, ale często niepraktycznymi przedmiotami, ma słabość do butów od największych projektantów, pije też wino, ale wyłącznie te wytrawne i markowe, używa francuskich zwrotów, aby podkreślić swoją wyższość i przynależność do klasy arystokratów. Magdalena Witkiewicz wykreowała bardzo wyraziste postaci, które mają odzwierciedlenie w realnym życiu, można się z nimi identyfikować, znaleźć w nich bratnią duszę. Dla mnie taką postacią stał się Romuald, z którym o dziwo, bo przecież jest mężczyzną, mogłam się mocno identyfikować w wielu obszarach. Romuald może i jest pantoflarzem i wydaje się, iż zatracił własną osobowość i jest zupełnie zdominowany przez władczą i nieznoszącą sprzeciwu żonę. Jednak jest w nim szlachetność, ma swoje słabości i wątpliwości, kocha literaturę, nie tę wyniosłą a rozrywkową, lubi sięgać po piwo i zwykłe wino typu Kadarka, mimo iż to nieeleganckie, kocha ludzi i zwierzęta, ma w sobie wiele empatii, nie widzi problemu w niesieniu pomocy innym, bez względu na to, czy to mu uchodzi, czy raczej nie wypada. Jest ciepłym i miłym człowiekiem, którego nie sposób nie darzyć sympatią. Dodatkowo moje serce skradła urocza postać Biszkopta, który stał się niebanalnym dopełnieniem tej historii, bez niego ta książka nie miałaby tak sympatycznego i istotnego charakteru. Według mnie Biszkopt nadał tej opowieści barwy, urozmaicił w uroczy sposób, tym samym stał się czarującym i nieodzownym suplementem, bez którego ta książka nie miałaby tak zabawnego i cennego przesłania. Słowem bardzo lubię, kiedy w literaturze pojawiają się psi bohaterzy i dzięki Biszkoptowi powieść Magdaleny Witkiewicz nabrała dla mnie jeszcze większego uroku. Zresztą każda z wykreowanych postaci ma swój niewątpliwy wdzięk, jest wyrazista i realna, posiada zalety, ale także wady.

Pisarka kolejny raz oddała w ręce czytelników ujmującą powieść, która bawi, irytuje, wzrusza i skłania do refleksji. Ukazała losy bohaterów, dając czytelnikowi możliwość wglądu w myśli i odczucia wielu postaci, pozwoliła ocenić tę historię z kilku perspektyw. W tej książce nic nie jest takie, jak się początkowo wydaje. Każda z wykreowanych kreacji nie odkrywa w pełni swoich prawdziwych motywacji i zamiarów, wszyscy na swój uroczy sposób kręcą i manipulują, jednakże zakończenie przynosi oświecenie i stanowi jakże zaskakujący i ostatni element tej złożonej układanki. Pozwala odkryć na nowo całą historię i wyciągnąć zupełnie odmienne wnioski od tych pierwotnych.

Magdalena Witkiewicz ma niebywały talent do kreowania historii, które tylko z pozoru wydają się być banalne, jednakże każda z nich ociera się o sprawy istotne i szalenie prawdziwe, które odzwierciedlają naszą duszę oraz otaczającą nas rzeczywistość. Autorka swoją prozą wyzwala głębokie emocje, skłania do refleksji i robi to w bardzo subtelny i mądry sposób, nie męcząc, nie raniąc pozostawia czytelnika z zadumie. 

Reasumując, "Moralność pani Piontek" to bardzo błyskotliwa powieść, która dzięki niebywałemu kunsztowi autorki zyskuje niebanalne znaczenie. Porusza poważne i istotne problemy, nie wywołując w głowie czytelnika smutku i zmęczenia bowiem okraszona jest humorem, otulona piękną historią miłosną, która jest smaczna i pełna młodzieńczego uroku. Słowem to słodko-gorzka opowieść, w której wszystkie składniki są wyjątkowo dobrze dobrane, dzięki czemu po lekturze niniejszej powieści w sercu czytelnika pozostaje smak wzruszenia, rozbawienia i pozytywnej energii. Polecam!
[…] przecież o piątej rano każdy normalny człowiek śpi. Chyba że czyta książkę". Str. 74

Książka bierze udział w wyzwaniu: 

33 komentarze:

  1. Po takiej recenzji nie sposób nie przeczytać :) lubię takie historie, które wzbudzają tyle emocji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Przeczytaj koniecznie Olu, myślę, że też docenisz tę książkę :)

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze niczego spod pióra tej autorki. Post wpasowuje się w moje aktualne potrzeby:) Szukam (chwilowo) wytchnienia od kryminałów, chociaż wolałabym książkę ze sporą ilością wzruszeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu znajdziesz zarówno humor, jak i odrobinę wzruszenia, idealna lektura w ramach odskoczni od kryminałów :) Nie wahaj się, koniecznie przeczytaj :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Uwielbiam twórczość pani Witkiewicz :-) Tej książki jeszcze nie czytałam,ale przyjdzie i na nią pora :)
    I cudny,po prostu cudny ten Twój psiak 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We mnie też budzi się miłość do prozy p. Witkiewicz :) Jeśli uwielbiasz, to i ta książka z pewnością Cię oczaruje :) Dziękuję Kochana, Maksiu byłby szczęśliwy słysząc tyle pochwał :) Pozdrawiam :*

      Usuń
  4. Bardzo się cieszę, że Ci się podobało ;) To jedna z tych pozycji, gdy człowiek z uśmiechem pochłania kolejne strony i patrzy, patrzy, a tu koniec ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, podobała i oczarowała, a Biszkopt skradł moje serce, Romuald zresztą też :) Cieszę się, że reszcie po nią sięgnęłam, to dobra i cenna książka :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Zatem musisz jak najszybciej przeczytać :)

      Usuń
  6. Musze w końcu zapoznać się ze stylem Autorki, niestety zawiodłam sięna jednej kksiążce i mam teraz uprzedzenia:( musze w kkońcu się ich ppozbyć ;) ,Pozdrawiam Justyna z  książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na której książce się zawiodłaś Justynko?

      Usuń
  7. Już od dłuższego czasu ostrzę sobie czytelnicze pazurki na "Pierwszą na liście"! "Moralność", widzę, że również zbiera pochwały, a Twoja opinia znów mnie kusi i myślę, że książka pani Witkiewicz prędzej czy później wywierci dziurę w moim budżecie. ;) Skoro satysfakcja po przeczytaniu gwarantowana, to nie ma na co czekać. :)
    I znów te klimatyczne zdjęcia! Och, Ty Zdolniacho! :) Powinnaś dostawać jakieś granty za tę piękną otoczkę recenzji. :) Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie po pierwsze stanowiła świetną rozrywkę i niejednokrotnie śmiałam się w głos w trakcie lektury tej książki, a dodatkowo ma jeszcze w sobie głębsze wartości i w bardzo subtelny sposób ukazuje ważne tematy, których celowo nie nazywam, aby nie psuć lektury tej książki. Stanowczo zachęcam, to naprawdę urocza powieść, w której dodatkowo jeden z bohaterów skradł moje serce ;))
      Oj, Kochana kolejny raz wylewasz wiadra miodu na moje serducho, rozpieszczasz mnie tymi komplementami ;)) Dziękuję Ci ogromnie za tyle dobroci :) Cieszę się, że doceniasz mój wysiłek włożony w zdjęcia, ale to już wynika tylko z mojego zamiłowania do fotografii, która i tak jest bardzo amatorska ;) Tym bardziej dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Harpia i Pirania? Strasznie sugestywne ;) Naprawdę świetnie przedstawiłaś tę powieść, nawet powiem, że mnie zainteresowałaś - choć rzadko czytam polskie autorki. A końcowy cytat - to może być motto mojego życia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie, że Cię zaciekawiłam :) Harpia i Pirania to pomysł autorki, jakże uroczy i oddający charakter głównej bohaterki :) Masz rację, bardzo sugestywne ;)) Dziękuję za miłe słowa :) Cytat natychmiast zwrócił moją uwagę, pomyślałam sobie, że to jakby o mnie... ale tak jak wspominałam w recenzji mogę się po części identyfikować z postacią Romualda, a to właśnie jego myśli ;)) Masz rację, może stać się hasłem przewodnim każdego książkoholika ;))
      Zresztą w książce jest wiele zdarzeń, myśli bohaterów, zachowań, z którymi każdy czytelnik może się identyfikować, taką zaletę ma właśnie polska literatura, którą także odkrywam od pewnego czasu i żałuję tylko jednego, że tak długo zwlekałam :)

      Usuń
    2. Polscy autorzy to dla mnie nadal dziwna sprawa - niezbyt mnie do nich ciągnie, chociaż kilku naprawdę wiele mi dało. Jednak z tymi współczesnymi powieściami mam spory problem, bo zawsze wydają mi się zbyt hmm lekkie? To chyba dobre słowo. Po takich książkach automatycznie spodziewam się infantylnej literatury. Dlatego tak zdziwiła mnie Katarzyna Mlek, której powieść była niesamowicie mocna i w pewien życiowy sposób mądra. Chyba muszę wreszcie wyskoczyć z tego kokonu, w który się zawinęłam :)

      Usuń
    3. Rozumiem Cię doskonale, sama bardzo długo się wzbraniałam, a jednak coraz częściej sięgam i doceniam :) Natomiast wspomniana przez Ciebie Katarzyna Mlek, całkiem niedawno i mnie ogromnie zaskoczyła, swoją książką "Zapomnij patrząc na słońce", którą recenzowałam we wrześniu :) Przyznam, że na tyle mocno, że mam wielki apetyt na kolejne powieści tej obiecującej autorki. Książka jak dla mnie genialna i bez wątpienia szybko nie wywietrzeje mi z głowy :) Bardzo w moim guście :)
      Ostatecznie uważam, że nic na siłę, trzeba mieć chęć i dobre nastawienie, czytać to na co rzeczywiście ma się ochotę inaczej wychodzi z tego wielki klops, chociaż czasem można być bardzo pozytywnie zaskoczonym :)

      Usuń
  9. Mam od dawna w planach. I może nawet jutro kupię, bo będę na spotkaniu z autorką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zazdroszczę Ci Wiolu tego spotkania :) Nie wahaj się, kup książę, bo z pewnością docenisz jej wartość :)

      Usuń
  10. Od "Moralności..." rozpoczęłam swoją "znajomość" z Panią Małgorzatą i wiem, że będę ją kontynuować. Również polecam bardzo, miło spędziłam czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również planuję ją kontynuować, cieszę się, że Tobie również podobała się ta powieść :)

      Usuń
  11. Z bogatego dorobku literackiego tej pisarki czytałam tylko "Panny roztropne" i niestety książka w ogóle mi się nie spodobała. Od tamtej pory zraziłam się do powieści pani Witkiewicz, ale teraz tyle dobrego o jej dziełach czytam, że nabrałam ochoty na sięgnięcie po jakąś inną jej książkę. Jednak raczej nie zdecyduje się na recenzowaną pozycję, bo obawiam się, że znów nie poczuje tego humoru i będę marudzić :P Dlatego wybiorę coś poważniejszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki, o której wspominasz, akurat nie znam, swoją przygodę rozpoczęłam od najnowszych powieści i z tego, co piszą inni czytelnicy, autorka bardzo rozwinęła się przez lata swojej pisarskiej kariery, być może dlatego te nowe książki skradły moje serce :) W "Moralności pani Piontek" z pewnością psia postać przyczyniła się do jeszcze większej sympatii i wyższej oceny tej powieści :) Oczywiście rozumiem Twoją niechęć, przede wszystkim nic na siłę :) Chociaż i tak upieram się, że to bardzo przyjemna książka :) Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  12. Jak zawsze - piękny Maksiu. <3 A co do książki... coś tam wcześniej słyszałam, ale generalnie rzecz biorąc aż do Twojej recenzji nie zagłębiałam się w temat tej powieści. Zainteresowałaś mnie i chętnie przeczytałabym "Moralność Pani Piontek", dlatego wpisuję książkę na listę. :) Pozdrawiam. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się zwrócić Twoją uwagę na tę powieść :) Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii o tej książce :) Mam nadzieję, że doczekam i przeczytam Twoją recenzję :) Również pozdrawiam i tradycyjnie dziękuję w imieniu Maksia za pochwały :*

      Usuń
  13. Od razu nasunęło mi się nawiązanie do "Moralności pani Dulskiej". :-) Zadziwia mnie, że pani Gertruda sama szybko "wyfrunęła" z rodzinnego domu, a potem, po latach zabrania tego samego synowi. :-) Myślę, że ja też, podobnie jak Ty, najbardziej polubiłabym statecznego Romualda. :-) Bardzo chciałabym przeczytać wszystkie książki Magdaleny Witkiewicz, a Twoja recenzja tylko mnie utwierdziła w przekonaniu, że warto. Jak dotąd czytałam tylko dwie jej powieści. I teraz zamierzam to nadrobić. :-) Bardzo podoba mi się, że zawsze dobierasz tematycznie akcesoria (i modeli) do zdjęć. Dzięki temu każdy post ma swój jedyny, niepowtarzalny klimat. Brawo:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, pani Gertruda to bardzo skomplikowana postać, ale myślę, w życiu codziennym często spotykamy ludzi, którzy sami wychowali się np. na wsi, a w mieście próbują odgrywać role urodzonych arystokratów, zwłaszcza Ci, którym udało się wejść w rodziny o wyższym statusie społecznym ;) Jakoś trzeba zatuszować braki i wyolbrzymić coś, co chociaż w jakimś stopniu oddaje pozory dobrego wychowania ;) Jednakże pani Gertruda ostatecznie zaskakuje, ale o tym nie piszę nadto, aby nie zdradzić zbyt wielu szczegółów :) Bardzo fajna powieść, przedstawiona w lekki i smaczny sposób, czyta się z lekkością i uśmiechem na twarzy :) Mnie się ogromnie podobała, no i Biszkopt wykradł moje serce, Pan Romuald również :)
      Kolejny raz dziękuję Ci Asiu za miłe słowa, zdjęcia chyba są naszą pasją, dlatego staramy się włożyć w nie odrobinę wysiłku :) Dla mnie to bardzo ważny element recenzji i bloga również :)

      Usuń
  14. Ta pisarka jest ostatnio bardzo reklamowana, więc pewnie coś przeczytam jej autorstwa ;) a skoro Ty tak ładnie się wypowiadasz o tej książce to tym bardziej ;)
    PS Wciąż nie mogę się nazachwycać zdjęciami Twojego autorstwa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już chyba nie potrzebuję reklamy, aby sięgać po jej książki, jak na razie po dwóch powieściach czuję pełną satysfakcję i z przyjemnością sięgnę po inne powieści M. Witkiewicz :) Cieszę się, że odrobinę zachęciłam Ciebie, ciekawa jestem jak Ty odebrałabyś tę książkę, nie ukrywam, że psi bohater w moich oczach znacznie podniósł wartość tej książki :)
      PS. Ogromnie Ci dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  15. Witkiewicz czytałam do tej pory ,,Zamek z piasku" i ,,Pierwszą na liście", w planach mam kolejne książki autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałam Twoją recenzję i książka już na mojej półce :)
    Ciekawe czy będzie równie dobra jak "Po prostu bądź" - które skradło moje serce.

    Buziaki, obserwuję!
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się Cię zachęcić do lektury tej książki :) Mam nadzieję, że spodoba Ci się równie mocno jak mnie :) Ja z książki na książka coraz mocniej lubię twórczość M. Witkiewicz, dlatego planuję przeczytać wszystkie jej powieści :) O ile czas mi na to pozwoli :) Po prostu bądź już na mojej półce, przeczytam w okresie zbliżających się świąt ;)
      Pozdrawiam ciepło :) Cieszę się, że jesteś obserwatorem... też zaglądam do modnej książki :)

      Usuń

Drogi Czytelniku :)
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.
Z góry uprzejmie dziękuję :)