środa, 29 lipca 2015

Stosik # 3 - Pamiątki z wakacji...


Po chwilowej nieobecności spowodowanej wyjazdem na urlop wracam z bardzo przyjemnym stosikiem nowych lektur. Wyszperałam je w namiotach z tanimi książkami, których jest mnóstwo na całym wybrzeżu... :) Cóż... w nadmorskich kurortach chyba tylko ceny książek są na tyle atrakcyjne, że nie sposób im się oprzeć ;) dlatego prawie każdego dnia polowałam na kolejne lektury... szperałam, przeglądałam, sortowałam i tak udało mi się wygrzebać sporo interesujących publikacji... ;) 

Oto efekt moich łowów: 
  
***
"Jeden dzień" - David Nicholls
Emma i Dexter spotykają się w noc po ceremonii zakończenia studiów. Jutro każde pójdzie własną drogą. Gdzie będą w ten dzień za rok? I każdego następnego roku? 
Przyznam, że gdyby nie zachęcająca recenzja oraz przekonująca dyskusja na temat tej powieści z autorką bloga Niebieska zakładka, pewnie nigdy nie zwróciłabym uwagi na tę książkę... dlatego, kiedy tylko ją dostrzegłam nie zastanawiałam się ani chwili...  

"Włoskie buty" - Henning Mankell
Na niewielkiej bałtyckiej wyspie mieszka samotnie Frederick Welin. Jego jedynymi towarzyszami są stary pies i równie wiekowy kot oraz pojawiający się od czasu do czasu hipochondryczny listonosz. Niezmącone niczym życie trwa aż do momentu, w którym na otaczającym wyspę lodzie pojawia się kobieca postać. Okazuje się, że to Harriet, miłość życia Fredericka, kobieta, którą ten wiele lat temu opuścił bez słowa. Dawna kochanka żąda spełnienia złożonej kiedyś obietnicy. Dziwna prośba pociągnie za sobą lawinę zdarzeń, zmuszą one Frederika do powrotu do życia i rozliczenia się z przeszłością. 
Na tę powieść miałam ochotę już od dawna... ;) 

***
"Płytkie nacięcie" - Karin Slaughter
Doktor Sara Linton, pediatra i koroner w Heartsdale w stanie Georgia, znajduje poćwiartowane zwłoki niemowlęcia w toalecie przy torze wrotkarskim. Chwilę później widzi, jak jej trzynastoletnia pacjentka celuje z pistoletu do swojego kolegi. Tylko interwencja komendanta policji Jeffreya Tollivera ratuje chłopakowi życie, dziewczynka niestety ginie. Sekcja zwłok niedoszłej zabójczyni ujawnia szokujące fakty... 

"Tajfun" - Charles Cumming
W rządzonym przez Brytyjczyków Hongkongu pojawia się tajemniczy chiński dysydent. Amerykański wywiad, który chce zdestabilizować reżim w Pekinie, planuje operację z jego udziałem. Agent CIA Miles Coolidge rozpoczyna grę, która może oznaczać dramatyczne konsekwencje dla dziesiątek tysięcy muzułmańskich mieszkańców Chin. Kilkanaście lat później szpieg Joe Lennox, który ma z Amerykaninem osobiste porachunki, musi ścigać się z czasem, by zapobiec tragedii na międzynarodową skalę i ocalić ukochaną kobietę. 
Na tę powieść miałam chrapkę od dawna... ;) 

***
"Chce się żyć" - Maciej Pieprzyca
To oparta na prawdziwych wydarzeniach, niepokorna, a zarazem pełna ciepła i humoru opowieść o ogromnej woli życia osoby skazanej przez świat na milczenie. 
Kolejna książka, na którą polowałam od dawna... 

"Wielkie małe życie" - Dean Koontz 
Miłość jest jak kiełbasa, nigdy nie ma się jej dosyć - twierdzi Trixie, czworonożna pisarka, a także wybitna łowczyni piłeczek tenisowych, surferka oraz top modelka, której nikt nie może zarzucić, że stale nosi futro...
Wspomnienie o Trexie, niezwykłej, inteligentnej i pięknej golden retrieverce, to pełna humoru, wzruszeń i chwil przejmujących dreszczem opowieść o miłości człowieka i psa. O bliskości, odkrywaniu siebie nawzajem, uczeniu się, jak kochać, jak się dziwić, jak być Tu i TERAZ, i jak akceptować życie we wszystkich jego przejawach... 
Czyli wszystko to co kocham, uwielbiam i do tego podane przez D. Koontz'a! 

***
"Ostateczne wyjście" - Natsuo Kirino
Co się stanie, gdy przekroczysz pewną granicę? Gdy odkryjesz w sobie pragnienie, by czynić niewyobrażalne zło? Czy pozwoliłbyś wplątać się w morderstwo? W imię przyjaźni? By uciec od swojej ponurej egzystencji? 

"Dziunia" - Anna M. Nowakowska 
Dziuniość to stan umysłu, który może być kłopotliwy. Więc ostrożnie z tą książką. Nie ma twardych dowodów na zaraźliwy charakter dziuniości. Z drugiej strony nie istnieją dowody pozwalające twierdzić, że czytającemu nic nie grozi. Aberracje potrafią się udzielać. Zostałeś ostrzeżony. 
Na tę książkę też polowałam od jakiegoś czasu... ;) 

***
"Jasper Jones" - Craig Silvey
W małym australijskim miasteczku pewnego letniego wieczoru trzynastoletniego Charliego Bucktina wyciąga z domu miejscowy rozrabiaka Josper Jones. Chłopcy odkrywają w buszu ciało nieżyjącej dziewczynki i postanawiają na własną rękę wykryć sprawcę potwornej zbrodni. Rozwój wypadków jest nieoczekiwany, wręcz szokujący... 

"Kochany Jim" - Christian Moerk 
Trzy siostry. Trzy baśnie. I tajemnica mroczna jak noc. 
Kiedy trzy siostry i ich ciotka zostają znalezione martwe w domu na przedmieściach Dublina, wydaje się, że tajemnica ich przedwczesnej śmierci nigdy nie zostanie rozwikłana. Jednak Niall, młody pracownik poczty, w pojemniku na odrzucone przesyłki znajduje tajemniczy dziennik...
 
***
"Gargulec" - Andrew Davidson
Mężczyzna, który cudem uniknął śmierci w wypadku samochodowym, z rozległymi oparzeniami trafia do szpitala. Ocknąwszy się za śpiączki, planuje samobójstwo. Życie w potwornie okaleczonym ciele jest dla niego torturą nie do zniesienia. Odmianę w szeregu jednostajnych dni przynoszą odwiedziny Marianne Engel - chorej na schizofrenię rzeźbiarki, która uwalnia z marmuru gargulce i daje im swoje serca... 
Liczę na nietuzinkową lekturę :) 
Wpadło Wam coś w oko? Zapraszam do dyskusji... :) 


Kochani... małymi kroczkami wracam do rzeczywistości i nadrabiam zaległości, dlatego postaram się (oczywiście w miarę możliwości) zajrzeć na Wasze blogi i zobaczyć, co ciekawego przeczytaliście w tym czasie, kiedy ja wypoczywałam... czyli głównie: spacerowałam, troszkę czytałam, zażywałam kąpieli słonecznych, uciekałam przed deszczem, osłaniałam się przed wiatrem, zajadałam się nadmorskimi smakołykami i prawie każdego dnia polowałam na książki, ale przede wszystkim spędzałam cudowne i niezapomniane chwile z moją kochaną rodzinką ;) 

Akumulatory mam naładowane, jak nigdy... chociaż przyznam, że jestem troszkę rozleniwiona ;) jednakże jak najszybciej zabieram się do pracy nad kolejnymi tekstami, toteż wkrótce na blogu pojawią się trzy nowe recenzje książek, które udało mi się przeczytać w ostatnim czasie, mianowicie: "Buźka" S. Hannah, "Znajdź mnie" M. Knight oraz "Gringo wśród dzikich plemion" W. Cejrowskiego... oj, lektura tej książki była niezwykłą przygodą w głąb Amazonii, niestety tylko oczami wyobraźni... ale o tym opowiem Wam już niebawem... :) 

Tymczasem zapraszam na mały przegląd moich widokówek z wakacji... ;) 





Pozdrawiam ciepło i życzę Wam równie przyjemnego wypoczynku... :)

37 komentarzy:

  1. Te nadmorskie namioty z tanią książką. Nie można wobec nich przejść obojętnie. Cieszę się, że wypoczęłaś i znowu będziesz z nami. Życzę oczywiście udanej lektury, jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wiolu :) Tak, nadmorskie namioty kuszą i nie pozwalają przejść obok siebie obojętnie... Toteż i widać skutki ;)

      Usuń
  2. Oj tak, nadmorskie namioty są super, też kupiłam kilka książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wobec tego jestem bardzo ciekawa, co Ty upolowałaś ;)

      Usuń
  3. Świetne zdobycze :D Oby było także świetnymi lekturami :) Pozdrawiam i miłych wakacji a przynajmniej tego co z nich zostało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) wierzę, że będą warte uwagi :D Również pozdrawiam... moje wakacje jeszcze trwają, Tobie również życzę przyjemnego wypoczynku ;)

      Usuń
  4. Świetne łupy, udało Ci się dorwać ciekawe książki :) Czytałam "Ostateczne wyjście" i polecam bardzo :) Zdjęcia też piękne, zazdroszczę udanego urlopu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, obłowiłam się niesamowicie... a moja radość była ogromna i towarzyszyła mi każdego dnia ;) Bardzo się cieszę, że polecasz mi "Ostateczne wyjście", tak czułam, że to warta uwagi książka :D
      Dziękuję za miłe słowa... i życzę Tobie równie udanego wypoczynku! Pozdrawiam... :)

      Usuń
  5. Kiedy przeglądam Twoje zdobycze robi mi się żal, że w tym roku nie pojawiłam się na polskim morzem, a przede wszystkim w tych książkowych namiotach :) Wiem, że można tam obkupić się za niewielkie pieniądze :) Jestem bardzo ciekawa recenzji książki Mankella i Pieprzycy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już dawno nie byłam nad polskim morzem i cieszę się, że ostatecznie właśnie tam wylądowałam, bo plany były zupełnie inne ;) a tak obłowiłam się i jetem ogromnie usatysfakcjonowana i szczęśliwa! Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. "Ostateczne wyjście" mnie zainteresowało :) Fajne stosiki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również bardzo intryguje ta powieść ;) Dziękuję :)

      Usuń
  7. No nareszcie wróciłaś :) Zazdroszczę pięknego wypoczynku i mam nadzieję, że i ja w tym roku odwiedzę nasze kochane polskie morze :) śliczne zakupy zrobiłaś i z niecierpliwością czekam na recenzje wszystkich upolowanych książek :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem, jestem :D i małymi kroczkami wracam do aktywności :) Mimo tego, iż pogoda nad polskim morzem jest wielką loterią jednak bardzo polecam, ma swój niewątpliwy urok i nie mam na myśli wyłącznie namiotów z tanią książką ;D Ja uwielbiam nasze morze od dawna... długo tam nie byłam... ale warto było! Dziękuję i również pozdrawiam :*

      Usuń
  8. No w końcu wróciłaś! Jupi:))))) Prawdziwie się za Tobą stęskniłam:) Podziwiam Twoje pokaźne zdobycze i piękne zdjęcia. Gratuluję też natrafienia na wspaniałe okazje książkowe. Nie zdawałam sobie sprawy, że polskie wybrzeże oferuje tak bogaty wybór namiotów z tanią książką. Widocznie dawno nie byłam nad polskim morzem i trzeba to nadrobić... Moja Droga, dziękuję Ci bardzo za powołanie się na mój blog:) Nie zdawałam sobie sprawy, że tak skutecznie przekonałam Cię do "Jednego dnia", ale czuję na sobie teraz wielką odpowiedzialność. A jak książka Ci się nie spodoba? Może będziesz żałowała zakupu i czasu spędzonego na czytaniu? Żyję już dostatecznie długo, by wiedzieć, że ile ludzi, tyle gustów. Mam więc ogromną nadzieję, że nie będzie to dla Ciebie wielkie czytelnicze rozczarowanie. Spróbuj może połączyć "Jeden dzień" z filmem. Ekranizacja książki jest moim zdaniem nawet lepsza od samej lektury. Uff, mam ogromną nadzieję, że się nie zawiedziesz:)))) Życzę miłych lektur, udanego powrotu do codzienności i czekam z wytęsknieniem na kolejne Twoje recenzje:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jupi :))) Ja też się stęskniłam... dziękuję za przepis na pyszny deser, z pewnością go wykorzystam, a tym czasem zazdroszczę, że mąż przygotowuje Ci takie smakołyki... ;)) Ja mogę liczyć na frytki ;p
      Tak na naszym wybrzeżu jest mnóstwo tych namiotów, nie wiem w ilu byłam, ale było tego sporo :D Byłam mega szczęśliwa!!!
      Nie mogłam się nie odnieść do Twojej recenzji, w końcu to właśnie ona przekonała mnie do zakupu tej powieści... nie przejmuj się, jeżeli książka ostatecznie nie przypadnie mi do gustu, to nic strasznego, kosztowała nie wiele, a moja sympatia do Ciebie jest wielka i z pewnością to się nie zmieni ;)))
      Ja też jestem już na tym świecie dosyć długo ;) i niejednokrotnie przekonałam się, że gusta są naprawdę różne ;) jednak wierzę, że książka jednak będzie dla mnie ciekawą i wartościową rozrywką :)) oczywiście spróbuję zapoznać się też z filmem... jak tylko mi czasu na to wszystko wystarczy ;))
      Dziękuję bardzo, do codzienności wracam małymi kroczkami, nadal mamy urlop i wypoczywamy w naszym ogródku... miały być jeszcze góry, ale niestety nasza samotnia w górach była już zajęta... ;)) Pozdrawiam, życzę przyjemnego tygodnia Kochana, buziaki :)

      Usuń
    2. :)) Daj koniecznie znać, czy deser się udał:) Rzeczywiście tak się złożyło, że z mężem dzielimy się obowiązkami w kuchni. On jest dużo lepszy w przygotowaniu deserów i pieczeniu placków, a ja za to gotuję obiadki:) Frytki bardzo lubię, więc i Ciebie pewnie jest bardzo smacznie:)
      Ciekawi mnie Twoja reakcja na "Jeden dzień". Ale myślę, że będzie ok, bo do "Razem będzie lepiej" miałyśmy podobne odczucia:)
      Zazdroszczę Ci wypoczywania w ogródku... Dla mnie taka forma relaksu (do tego z książką) jest chyba najlepsza. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej, prawda? :-) Korzystaj ile się da ze słońca i ostatnich dni urlopu. Miłego weekendu:))))

      Usuń
  9. Bardzo jestem ciekawa Twoich wrażeń po lekturze ,,Chce się żyć", bo choć książki nie czytałam, ma ona dla mnie bardzo osobisty wymiar. Widokówki piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tę książkę od dawna miałam ochotę, cieszę się, że udało mi się ją w końcu kupić... z pewnością nie będę czekała długo z jej lekturą :) Dziękuję i pozdrawiam ciepło :))

      Usuń
  10. Ale się cieszę, że już jesteś. Bardzo się stęskniłam :)
    Cudowne pamiątki przywiozłaś z wakacji :) Będzie o czym poczytać :)
    Po zdjęciach już można Ci pozazdrościć wypoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dla tych słów warto było wyjechać i wrócić :** Ja też bardzo się stęskniłam :) Wypoczynek był wspaniały, jestem naładowana pozytywną energią, tylko jakiś dziwny leniuszek zaszył się pod moją skórą i nie chce wyjść ;)) Nadal wypoczywam... teraz w swoim ogródku :) Buziaki :)

      Usuń
    2. :* Leniuszka szybko pokonasz :) Domowe obowiązki szybko przywracają na właściwe tory :) Ale póki możesz wygrzewaj się w słoneczku :) U nas cały czas deszcz więc internet, blog i Wy to moje wybawienie :) Buziaki :)

      Usuń
    3. Haha... na razie nie walczę z nim szczególnie... dobrze mi z nim :D Urlop nadal trwa i zamierzam z tego korzystać ;) Współczuję braku słoneczka u mnie świeci od rana... ale wiem, że w Twoich okolicach różnie z nim bywa, ale jak już zaświeci to klimat jest nieoceniony... życzę, aby było go jak najwięcej :) Buziaki :)

      Usuń
  11. Ajajaj, ile pyszności! Ja również na wakacjach kupiłam nowe książki i chyba tak jak Ty zrobię book haul na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nie czekaj tylko wrzucaj! Ciekawa jestem, co ciekawego sobie kupiłaś!

      Usuń
  12. Cudne te pamiątki z wakacji :) "Jeden dzień" znam i z powieści, i z filmu - w każdej wersji bardzo przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Czuję się usatysfakcjonowana :D Cieszę się że ta książka przypadła Ci do gustu, mam nadzieję, że podobnie będzie w moim przypadku :) Pozdrawiam...

      Usuń
  13. Piękne widoki i świetne nowości:-)
    Ja wypoczywam właśnie nad morzem i choć pogoda w kratkę jest świetnie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, nasze morze oferuje pogodę w kratkę, to czysta loteria... ;) ale najważniejsze, aby się nie przejmować tylko czerpać garściami wolny czas, brak obowiązków i świetną atmosferę... :)) no i odwiedzać namioty z książkami ;)) Życzę udanego wypoczynku, słońca i uśmiechu... wypoczywaj i ładuj akumulatory :)) Pozdrawiam :*

      Usuń
  14. Udanej lektury. Czytałam tylko ,,Jeden dzień" i bardzo, bardzo miło wspominam. Mam nadzieję, że tobie też się tak spodoba :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie :) Cieszę się, bowiem to już kolejne pozytywne wrażenia po lekturze taj książki, wygląda na to, że dokonałam odpowiedniego wyboru :)) Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Przecudne zdobycze :) Bardzo się cieszę, że udało Ci się wypocząć i do tego przeczytałaś GRINGO!! jedną z moich ulubionych książek pana Cejrowskiego (druga to" Wyspa na prerii"). Czekam więc niecierpliwie na recenzję :) Też udało mi się zakupić książkę Karin Slaughter, tylko, że inny tytuł. No i te zdjęcia - cudowne! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Karin Slaughter - polecam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. No to witamy z powrotem. :) Z tego, co tutaj pokazałaś, kojarzę tylko tego Koontza. Kupiłem tę książkę mamie na święta i przeczytała bardzo szybko, co do niej niepodobne, a potem wychwalała i wychwalała. W sumie nie dziwi mnie, że książka Cię zainteresowała, bo to taki psi temat akurat dla Ciebie. :) Będę musiał śledzić recenzje na bieżąco, bo nic z pozostałych książek nie znam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Twoja mama wychwalała książkę Koontza, ja wierzę, że i mnie się spodoba, kocham psy... ;)

      Usuń
  18. Poza pasją czytelniczą masz też fotograficzne zacięcie ;) ta roześmiana foka to mistrzostwo świata ;)
    Powiedz mi jak Ty spakowałaś te wszystkie książki, musiałaś chyba dokupić kolejną walizkę ;) Fajne łupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Angeliko za miłe słowa :) A foce musiałam zrobić mnóstwo zdjęć, zanim udało mi się uchwycić ten moment, ale jak fotografuję zwierzęta mam wiele cierpliwości, bardzo lubię to robić :D Książki udało mi się upchać między ubraniami, każdy miał swoją walizkę, podrzuciłam troszkę ciuchów mężowi i udało mi się je wszystkie zmieścić ;P

      Usuń

Drogi Czytelniku :)
Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.
Z góry uprzejmie dziękuję :)